Co by było gdyby ?

13 grudnia nie zostaje wprowadzony stan wojenny. Trwa dalej karnawał solidarności. Czy Rosjanie wkraczają? Załóżmy, że nie.

Zanim odejdzie Breżniew, nadejdzie Gorbaczow, my już mamy prezydenta i nowy rząd. Kto nim zostanie? Bynajmniej nie Lech Wałęsa. Komuniści nie zgodziliby się na niego. Jaruzelski? Nie, raczej ktoś bardziej ugodowy. PZPR dalej istnieje. Ma trochę mniej władzy, dzieli ją z ludem. Odpuścili.

Z pierwotnego zamętu wyłania się nowa ekipa. Taka na wpół ludowa na wpół solidarnościowa. Mówi się mniej o socjalizmie a więcej o solidarnym państwie. Ludzie w końcu chcą spokoju. Nowa-stara władza rządzi i umacnia się. Kolejni premierzy? trochę byłych komunistów, ktoś może z dawnej opozycji.

Rok 1989. Jesień ludów ale nie u nas. My przecież mieliśmy juz rok 1980. Jest jak jest ale jakoś jest. Pracę ma każdy. Coś tam się buduje, jest gdzie mieszkać. Po drogach (dziurawych jak ser szwajcarski) śmigają maluchy, duże fiaty i polonezy. Na przydział. Nam już nie chce się walczyć. Bo o co? Solidarne państwo funkcjonuje dość znośne. Ludzie mają spokój, trochę wolności, zabrali się do pracy. Nie politykują. Wyroby czekoladowo podobne nie zniknęły ze sklepów ale i samą czekoladę można tez czasem dostać. Kartek też już nie ma.

Tak mija dekada 90. Kraje nas otaczające wstępują najpierw do Nato potem szykują się do Unii. My nie, bo nam dobrze tak jak jest. Jak ktoś się uprze to zawsze może wyjechać. Paszport dadzą a że musi coś tam podpisać?

w 2004 zamiast do Europy bliżej nam coraz do Białorusi. To przecież nasi bracia Słowianie. Poziom życia ten sam, problemy te same. Wrogowie ci sami. Łukaszenko namawia naszego prezydenta aby się zjednoczyć. Zrobić naszą własną małą Unię. Może da się namówić Ukrainę.

Paru niepoprawnych wywrotowców ciągle knuje i ściemnia coś o III RP a jeden to nawet o IV.

ps. Zdjęcie zrobione przeze mnie w 1988

 

18 myśli nt. „Co by było gdyby ?

  1. skubi

    Tak by nie było. Ty zakładasz, że taka pół-komunistyczna hybryda jakoś by działała i że z takiej hybrydy ludzie byliby zadowoleni. I jedno i
    drugie, to nie prawda.

    Hybryda by nie działała, bo w komunizmie nic trwale nie działa. Problemy gospodarcze by były.

    Ludzie parliby do pełnej dekomunizacji: nawet teraz, po 17 latach wolności, PiS podrywa wielu twierdzeniem, że mamy postkomunę i że trzeba ją rozwalić. Gdyby ta postkomuna (czy nawet komuna) naprawdę była silna, takie poglądy byłyby dużo silniejsze i ludzie by tę (post)komunę dość szybko do końca rozwalili.

    O odbudowie PRL

    Odpowiedz
  2. Bolek

    To nie całkiem science fiction. Było hasło „Socjalizm tak, wypaczenia – nie”. Zobaczcie ilu jeszcze teraz tęskni za czasami Gierka (nie tylko byłych PGR-owców). Jaka szkoda,że ta wstrętna „extrema” wszystko zepsuła…

    Odpowiedz
  3. swoopske

    Fragles: Bardzo interesujaca fikcja polityczna i ponizszy tekst nie ma na celu jej krytykowania. Po prostu chce sie podzielic przemysleniami na temat paru ostatnich dni i temu co sie dzieje w mediach i u naszych „wybrancow narodu”… No, ale przejdzmy do meritum:
    Ja w tamtym czasie mialem 6 miesiecy i jedyny opor jaki moglem stawic owczesnej wladzy to narobic w pieluchy i sie poplakac. Nawet jeszcze nie siadalem to i mnie „posadzic” nie mogli. Prawda jest taka, ze stan wojenny jest czescia naszej HISTORII. Znaczy sie to juz bylo. Jaruzelski podjal taka decyzje, a nie inna. Co by bylo gdyby… nie obchodzi mnie to i niedobrze mi sie robi gdy ludzie nawoluja do „degradacji”, „rozliczania” itede itp. Mam wrazenie, ze czesc Polakow zamiast spogladac w przyszlosc woli rozdrapywac to co bylo. Uzalac sie nad tym, ze tyle cierpielismy i rozliczac duchy przeszlosci. Moze w takim razie powinnismy wykopywac zmarlych komunistow i publicznie poniewierac to co z nich zostalo. Albo robic realistyczne inscenizacje najciekawszych akcji protestacyjnych lacznie z palowaniem i tym podobne (jakies reality show maybe)?

    Odpowiedz
  4. Flogiston

    Szanowni Państwo,
    Nic bardziej mylnego i mylącego niż wygłoszona tu przez Fraglesów teoria. Faktem jest, że Xero-Kurdupel, Nie-Mający-Nic-Wspólnego_z_Solidarnością, nas denerwuje. Ale to nie znaczy wcale, że tamta Solidarność z roku 1980 ponosi za Kurdupli odpowiedzialność!
    Albo, że Jaruzel jest bohaterem, bo wprowadził stan wojenny!!!??!! Boże, nie wierzmy w takie kłamstwa. Jaruzel jest zdrajcą narodu polskiego w takim samym stopniu jak gen. Zajączek z czasów powstania listopadowego. Tyle tylko, że Zajączek przeszedł na stronę Wojsk Powstańczych, gdy Powstanie zaczęło wygrywać z wojskami carskimi. Jaruzel pognębił naród polski, zabrał nam entuzjazm, odebrał resztki nadziei na możliwość pokojowego wyzwolenia się spod okupacji sowieckiej. Karanie lub skazywanie Jaruzela w obecnym czasie już nie ma sensu, ale na miłość Boską, Fraglesie, nie sugeruj, że Jaruzel jest godny szacunku!!! To jedna z największych kanalii, jakie zdążyłem poznać. Konformista o strasznie ciasnym umyśle. Kolaborant sowiecki. Jemu było przykro, gdy Breżniew poklepywał po ramieniu każdego z Namiestników sowieckich z poszczególnych Demo-Ludów, a jemu kazał stać w koncie i przy każdej okazji poniżano go. Zdradził nie tylko naród polski, ale nawet swojego ojca (do którego nigdy nie przyznawał się). Stan wojenny ogłosił z bardzo niskich, egoistycznych pobudek. Przykład antypatrioty. „Socjalizmu będę bronił bardziej niż niepodległości” – tchórz jeden!! Bohaterem jest tylko Kukliński, który w miarę swoich sił próbował zapobiec II wojnie światowej. Bo jako wybitny sztabowiec wiedział czym grozi rozpętanie wojny jądrowej. A do takiej wojny Sowieci intensywnie przygotowywali się na przełomie lat 70- i 80-tych.

    Fraglesie, to że teraz mamy głupiego Kaczora (równie fałszywą i mroczną postać), to wcale nie znaczy, że kanalia Jaruzel jest godny szacunku. W najmniejszym stopniu. Tyle na razie, bo muszę w skrócie, jeśli chcesz dostarczę Ci argumenty, dowody na to, że jest tak jak tu piszę.

    Odpowiedz
  5. Flogiston

    Przepraszam, pomyliłem się w poprzednim komentarzu! Sowieci wraz z Układem Warszawskim chcieli wywołać III-cią a nie II-gą wojnę światową.

    Odpowiedz
  6. fraglesi

    A którym ja miejscu gloryfikuje Jaruzela?
    Ja pamiętam dobrze stan wojenny, miałem wtedy 14-15 lat i jestem daleki od wychwalania gościa.
    Stoję na stanowisku, że tą i inne sprawy powinno się już dawno zamknąć, ocenić, rozliczyć.

    Odpowiedz
  7. rychas

    czy hybryda nie mogłaby istnieć, z tego co wiem to taką hybrydą była Jugosławia za Tito czy się mylę?

    Odpowiedz
  8. koloratura1

    W czasach stanu wojennego byłam zupełnie dorosła. Dokładnie w niedzielę, 13-go grudnia, wracałam z pięcioletnim synkiem z Warszawy do Wrocławia. I tylko temu, że Ciocia, u której przebywałam, mieszkała (już nie żyje, stąd czas przeszły) dwa kroki od Dworca Wschodniego, zawdzięczałam, że bez problemu dostałam się na stację.
    Pamiętam doskonale tamte czasy, a także pytanie, jakie każdy sobie zadawał: wejdą – nie wejdą? Czy czeka nas „bratnia pomoc”, jak Czechosłowację w 68-ym? I jakie będą tego skutki?

    Jaruzelski nie jest dla mnia ani bohaterem, ani zbrodniarzem.
    Gdybym to ja miała odpowiedzieć na pytanie ankietera o stan wojenny, postawę Jaruzelskiego, które to pytanie zadawane jest co roku (tegoroczny rezultat: 50% za, 25% przeciw, 25% nie ma zdania), wybrałabym opcję ostatnią: nie wiem.

    Wiem, że prawie o dziesięć lat przedłużono nam możliwość odzyskania wolności (o zbrodniach nie wspominam, bo przecież są one znane).
    Wiem też, że ewentualna „bratnia pomoc” byłaby u nas daleko bardziej krwawa niż w Czechosłowacji ’68. I stąd moje „nie wiem”.

    I jeszcze, może nie całkiem na temat, komentarz do końcowej części wypowiedzi Flogistona.

    Miłosiernie nie skomentuję opinii autora odnośnie roli płk. Kuklińskiego w zapobieżeniu III wojnie światowej, ale na temat roli pułkownika w kwestii zapobieżenia stanowi wojennemu w Polsce – chciałabym dwa słowa.

    Otóż o podjętych decyzjach (dacie wprowadzenia) poinformował on Amerykanów, nie próbując ujawnić tego, choćby, przywództwu „Solidarności”. A przecież taka informacja mogła wiele zmienić. Gdyby ujawnił to przed światem (choćby w RWE), zapewne stan wojenny wogóle nie zostałby wprowadzony, bo sens tego przedsięwzięcia zależał w ogromnym stopniu od zaskoczenia.

    I dlatego na pytanie, czy Kukliński to bohater – patriota, czy szpieg na amerykańskim żołdzie,
    odpowiadam podobnie, jak w przypadku Jaruzelskiego: nie wiem.

    Odpowiedz
  9. Flogiston

    Do koloratura1:
    Jaruzel nie wykazał się charakterem, bo jest mięczakiem. Powinien był stanąć po stronie narodu, a nie wykonywać ślepo i posłusznie poleceń tzw. „towarzyszy radzieckich”. Skoro Pani jest moją rówieśniczką, to powinna Pani pamiętać, że ta cała wrzawa propagandowa wokół tego, że Solidarność „chce się zamachnąć” na socjalistyczny ustrój państwowy była takim samym kłamstwem, jak to, że solidarność zgromadziła ogromną liczbę sztuk broni, że już zaplanowane są rowy m.in. w puszczy kampinoskiej, w których będą zakopywani komuniści po ich rozstrzelaniu. Nie, nie będę Pani przekonywał co do roli i winy Jaruzela, bo jeśli wtedy, pani nie zauważyła, że komuniści bezczelnie kłamią, aby utrzymać się przy władzy, to teraz już nie czas na to. szkoda, bo Pani jest świadkiem tamtych zdarzeń i mogłaby młodym przekazać prawdziwą wiedzę, ale mam wrażenie, że pani była wtedy niezbyt dociekliwym „badaczem rzeczywistości”. Niestety, to Jaruzel odpowiada za całe zło stanu wojennego. Nie wiem, gdzie Pani wtedy była, ale niemożliwe jest, żeby Pani nie pamiętała, jak wielki zapanował entuzjazm, jak każdy człowiek chciał pomóc drugiemu człowiekowi. Jeszcze starsi mówili, że taki entuzjazm pamiętają tylko z czasów powstania warszawskiego. I co? I nic! Jaruzel jednym ruchem zdławił społeczeństwo i jego aspiracje! Mogliśmy wyrwać się spod okupacji sowieckiej powoli, robiąc politykę małych faktów dokonanych. Ale to nie mieściło się w małym i tępym rozumku Jaruzela, który był nieodrodnym dzieckiem komunizmu, a nie swojego ojca (którym wzgardził i napluł na jego pamięć). Z konieczności piszę szybko stosując skróty myślowe, ale nie tego kaczystowskiego dupka Maciorkiewicza. To co tu piszę, nie oznacza wcale, że chciałbym go karać, więzić czy odbierać stopnie. Ale niech zdrajca będzie nazwany po imieiu!
    I bardzo, proszę nie mówić nic złego pod adresem Kuklińskiego, który skromnie, cicho i z wielkim oddaniem pracował na rzecz niepodległej Polski (na pewno nie-kaczystowskiej Polski, ale niepodległej!).
    Muszę Panią zapewnić, że w pewnym czasie sprawę Kuklińskiego potraktowałem bardzo osobiście i przestudiowałem wszystkie jego kroki bardzo detalicznie. Z dostępnych dla mnie materiałów wynika, niezbicie, że człowiek ten zasługuje na najwyższe uznanie (tacy ludzie najczęściej nie pracują dla pomników, na pewno nie chciałby, aby mu je stawiano i nikt mu tych pomników nie będzie stawiał). To, czego on dokonał jest wielkie. Niewykluczone, że Pani i mój syn (prawie rówieśnicy) mogą żyć tylko dlatego, że Kukliński wyrwał zęby kolosowi, któremu na imię Sowiecki Sojuz. Chwała Kuklińskiemu za to i kropka! Mam naprawdę obszerną wiedzę na ten temat i wiem, że tu nie ma marginesu na możliwość pomyłki. Ciekawe, co by teraz powiedział gdyby mógł dowiedzieć się, że popadliśmy ostatnio pod okupację Kaczystów?

    Odpowiedz
  10. Razorhost

    fraglesi wczoraj maszerując sprężystym krokiem do pracy rozmyślałem sobie „coby było gdyby” doszedłem do podobnych jak Ty interpretacji zagadnienia… myślę sobie, ze gdyby nie stan wojenny, który dosadnie pokazał Polakom jaka jest rzeczywistość, bo nie oszukujmy się nie wszyscy pojmowali ją właściwie, cały ruch solidarnościowy i cała ta nadzieja za nim idąca rozmyłaby się… tragedia jaką niewątpliwie był stan wojenny zjednoczył Polaków jak zawsze gdy za bardzo się nas dociśnie… dzięki temu możliwy był rok 1989, a nie np 2019… jakby nie patrzeć przez stan wojenny jesteśmy tu gdzie jesteśmy…
    Cześć i Chwała bohaterom tamtych dni… Dziękuję za to, że żyję w jeszcze wolnej Polsce

    Odpowiedz
  11. Flogiston

    Jeszcze raz, Fraglesie, zabiorę trochę miejsca i czasu. Jest jeszcze jedno błędne założenie: Dzięki stanowi wojennemu, Polska została cofnięta głęboko do czasów stalinowskiego komunizmu. Mój znajomy był zatrudniony w końcówce lat 80-tych (na kilkanaście miesięcy), na jednej z wielkich „budów socjalistycznych” w Sowieckim Sojuzie. Przyjeżdżając stamtąd co kilka miesięcy nie mógł nadziwić się, jaki tu u nas, w Polsce, panuje komunizm w głębokim stalinowskim stylu. Twierdził, że tu jest skansen komunizmu. Twierdził, że pierestrojka w Sojuzie poczyniła w głowach ludzi tak duże zmiany, że tam już jawnie nikt nie kryje wrogości do komunizmu i że władza jeszcze nie skapitulowała, ale wyraźnie jest już w defensywie. A u nas – dalej twardy komunizm!!
    Najprawdopodobniej nasz okrągły stół – to nie dobra wola wujaszka Jaruzela, ale stół odbył się za przyzwoleniem i na polecenie Gorbaczowa. Po prostu Gorbaczow był już o wiele dalej w reformowaniu komunizmu niż jego stalinowscy namiestnicy w Demo-Ludach!! (a szczególnie w spacyfikowanej stanem wojennym Polsce). Byliśmy jakby Koreą Północną w stosunku do zreformowanego Sojuza. Całość nie była kompatybilna, więc Gorbaczow interweniował u Jaruzela (tego nie ustalimy w sposób dowodowy, ale logika zdarzeń wcześniejszych i późniejszych nakazuje wierzyć w to, że tak było). Jaruzel skwapliwie skorzystał z tej propozycji, bo spostrzegł w tym swoją szansę. Ale to nie jest żadna zasługa konformisty=Jaruzela, to tylko korzystny dla Polski zbieg okoliczności. Jaruzel nie może zmyć swoich win za zdradziecko wprowadzony, haniebny stan wojenny (okrągłym stołem, który nie był jego zasługą). Nadmieniam, że po całkowitym upadku komunizmu – w społeczeństwie polskim już nie było tego entuzjazmu, tak charakterystycznego dla lat 1980-81 (zanim Jaruzel zdeptał aspiracje społeczeństwa).
    Fraglesie, jestem przekonany, że gdyby nie było u nas stanu wojennego, to Polska szybciej wydobyłaby się z marazmu. A tak, dzięki Jaruzelowi jesteśmy tylko trochę dalej niż Białoruś. Po upadku komuny, zabrakło entuzjazmu społecznego, zabrakło skłonności społeczeństwa do wyrzeczeń; a to wszystko było potrzebne do szybkiego wyjścia z „gospodarki księżycowej” i przejścia do Rynkowej.
    Fraglesie, Ty i ja, podobnie widzimy fakty, ale trochę inaczej rozkładając akcenty – inaczej widzimy wnioski końcowe.

    Odpowiedz
  12. koloratura1

    Pozwoli Pan, Flogistonie, że pozostanę przy własnym zdaniu i to w obu kwestiach.
    Tak się składa, że – gdy idzie o ocenę stanu wojennego – zarówno Pan jak i ja jesteśmy w 25-procentowej mniejszości (choć nie w tej samej).

    Co do plk. Kuklińskiego – na pewno jest postacią tragiczną, choćby ze względu na jego tragedię rodzinną.
    Natomiast gdy idzie o „wyrywanie zębów kolosowi”, to, przyznaję, opinia Pańska jest wielce oryginalna.

    Na świecie uważa się powszechnie, że te „zęby” to „wyrywali kolosowi” pospołu: Regan, Papież, Wałęsa wraz z Solidarnością, a głównie i przede wszystkim – zdrowy system ekonomiczny, który umożliwił Stanom Zjednoczonym wykończyć ZSRR właśnie ekonomicznie.
    Pozwoli Pan, że w tej kwestii podzielę opinię reszty świata.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.