Home > IV-RP > Dezubekizacja

Dezubekizacja

Siedział w barze dwor­cowym. Powoli maczał czerstwą bułkę w let­nim barszczu. Nor­malni klienci omi­jali go z daleka. Nor­malka, śmierdział.

- Wolne?

Powoli oder­wał wzrok od talerza. Z drugiej strony stał taki jak on. Podarte, stare ubranie, nieogolony, włosy skoł­tu­nione. Pod pachą siatki z dobytkiem. Znaczy odrzucony.

- Siadaj pan, miejsca dość

Jedli w mil­cze­niu. Tamten metody­cznie dzi­ubał widel­cem leniwe posy­pane grubo cukrem.

- Dezubek­iza­cja? — prz­er­wał mil­cze­nie tamten.
– A bo co? — odburknął zaczep­nie. Nien­aw­idził takich pytań. Minęło już tyle lat a cią­gle je słyszał.
– Tak się tylko pytam – tamten starał się być miły – bo ja z dekaczyza­cji. Właśnie mnie wypuś­cili.
– Wam też dos­rali, he, he, he – zare­chotał – było kolaborować z pisuarem?
– Panie, ja tylko kierowcą byłem, szy­chy woz­iłem
– A ja to co? Archi­wistą w wojew­ódzkiej del­e­gaturze, jaki tam ze mnie ubek.
– Teraz na jed­nym wózku jedziemy
– Taaa – przy­taknął — takie czasy. Wal­niemy jabola?
– Chęt­nie! Powspom­i­namy wolną Polskę.

Categories: IV-RP Tags:
  1. Maj 7th, 2007 at 06:50 | #1

    FUTRES :)

  2. Maj 7th, 2007 at 06:50 | #2

    znaczy sie FUTURES :)

  3. Paqs
    Maj 7th, 2007 at 08:46 | #3

    I humorysty­czne, i zas­tanowić się można.…

    Pier­wszy wpis-pzdr Fra­glesi ;)

  4. marselo
    Maj 7th, 2007 at 09:36 | #4

    Bezsens totalny, nie bronie lik­widacji pom­ników stalina,lenina czy innego dzierżyńskiego ale komu przeszkadzają pom­niki żołnierzy radziec­kich. Fakt aniołkami nie byli ale w końcu pare­set tysięcy poległo. Jak tak dalej pójdzie to zostaną tylko pom­niki z JPII.

  5. MG
    Maj 7th, 2007 at 10:20 | #5

    ja się tam boję, że jed­nak dekaczyza­cji nie ujrzymy:-(((((

  6. Flo­gis­ton
    Maj 7th, 2007 at 10:44 | #6

    Jeżeli wrócimy do nor­mal­ności, a to jest chyba nieuchronne, to rzeczy­wiś­cie dekaczyza­cji nie będzie. I te skubańce, niestety, o tym wiedzą! Właśnie to ich popy­cha do maki­awelizmu i taniego populizmu!

  7. Qba
    Maj 7th, 2007 at 10:56 | #7

    Jak to nie ujrzymy dekaczyza­cji? A w wyb­o­rach w 2009 to co?
    Do roboty panowie i panie! Bierzmy przykład z Fran­cuzów jeśli chodzi o frek­wencję. Pokazu­jmy bliskim, sąsi­adom nawet tym z ciem­nej strony mocy, że chcemy aby w tym kraju było nor­mal­nie! Że dla kac­zorów i spółki jest sen­sowna alter­natywa.
    Damy radę!

  8. Maj 7th, 2007 at 11:25 | #8

    Podobało mi się: Powspom­i­namy wolną Polskę.

    Niech ktoś, kto jest psy­cholo­giem albo psy­chi­a­trą, mi coś wyjaśni. Najpierw synkowie zadeklarowanego komu­nisty wal­czą z tym co reprezen­tuje sobą ojciec. On ich ksz­tał­tuje, oni to odrzu­cają, zwal­czają — jego albo jego poglądy, nie wiem, sa antyko­mu­nistami. Tu jest jakieś odrzuce­nie, walka z włas­nym ojcem — czy nie? A potem, co najlep­sze, okazuje się, że synkowie sa iden­ty­czni jak to co popierał ojciec, z czym wal­czyli, chcą zamordyzmu, ograniczenia swo­body, kon­troli, władzy abso­lut­nej “w rece ludu, Par­tii”. Czy to nie jest postawa “odrzu­cam to czym był mój ojciec, ale jestem taki jak on i zająłem jego miejsce”? Czy to nie chodzi o kon­flikt o matkę, coś z Edypem? Czy to jest może typowe? Jeśli ktoś mnie może oścwiecić — proszę Was bardzo!…

  9. Flo­gis­ton
    Maj 7th, 2007 at 11:50 | #9

    » hip
    Metody, te same metody walki!

    Jeśli uży­wasz tych samych metod walki, to sta­jesz się takim samym sq***synem jak twój prze­ci­wnik, Nie na darmo, Żydzi wymyślili, że “jak on w ciebie kamie­niem to ty mu chleba daj!”

    Dlat­ego, po upadku kaczyzmu, trzeba będzie im od razu darować, żebyśmy znowu nie stali się takimi samymi zaka­pi­ornymi antykaczystami.

  10. soft­eam
    Maj 7th, 2007 at 12:49 | #10

    Coś mi się widzi, że zami­ast dezubek­iza­cji może się pojawić reubek­iza­cja. Lojalki już są, a inne osiąg­nię­cia przed nami.

  11. Maj 7th, 2007 at 13:09 | #11

    @Qba:
    Przewrot­nie zapy­tam: a jest alter­natywa? Wymień poli­tyków, którzy byliby w stanie zro­bić coś dobrego dla kraju i jed­nocześnie potrafil­iby przekonać do siebie ludzi.
    To wcale nie jest takie łatwe, bo jak tu ludziom wytłu­maczyć; że trzeba się wziąć do pracy; że (nie ukry­wa­jmy) jeszcze co najm­niej przez parę lat nie będziemy zara­biać tyle, co Angole; że nie da się (ot tak) wyczarować więk­szych emery­tur; że… itd, itd…

  12. ciocia_a
    Maj 7th, 2007 at 13:56 | #12

    @doodge
    Alter­natywa jest — choć charyz­maty­cznego przy­wódcy, pory­wa­jącego tłumy niestety nie ma. Ale może jacyś niecharyz­maty­czni upar­cie, spoko­jnie, przekon­ają ludzi, że bieg­nąc ślepo za oszoło­mami tylko można samemu sobie kuku zro­bić a pożytku ani dla siebie ani dla innych bie­gaczy nie będzie? Więc spróbu­jmy, my sami, zwycza­jni ludzie, pow­tarzać jak niegdyś Mły­narski w nieza­pom­ni­anej piosence: “Róbmy swoje!”.
    RÓBMY!

  13. Qba
    Maj 7th, 2007 at 14:33 | #13

    @doodge
    Ależ oczy­wiś­cie pol­ska klasa próż­ni­acza nie daje wielkiego wyboru. Tu nie chodzi o obiecy­wanie zło­tych gór, bo poziomu Wielkiej Bry­tanii nie osiąg­niemy przez najbliższe 50 lat. Tu chodzi o zmi­anę stylu upraw­ia­nia poli­tyki i w ogóle o zmi­anę stylu rządzenia. Mam już dosyć tych pod­szy­wanych moral­istów pokroju Putry i Gosiewskiego, którzy z wdz­iękiem god­nym Lep­pera iświty psują auto­ry­tet państwa w którym mieszkam. Jako zwykły oby­wa­tel mam najlep­szą okazję wyrazić swoje niezad­owole­nie przy urnie wybor­czej nigdzie indziej. Pol­ska jest między innymi dlat­ego zawłaszczana przez takich typ­ków, że jest na to bierna, bo zwycza­jnie w więk­szości nie gło­suje. I nieprawdą jest że nie gło­sują nieuki i ci którym się naprawde dobrze powodzi. W dużej mierze nie gło­suja ludzie młodzi(w dodatku wielu teraz wyemi­growało i nie wiadomo jak to z ich głosami bedzie). Czas to zmienić pora zrozumieć,że to od nas co prawda tylko raz na 4 lata, ale jed­nak zależy czy w Sejmie pojawi się ten czy inny Łyżwiński. Coś mi się wydaje,że im więcej by nas głosowało tym mniej takich typ­ków by tam było.
    Poli­tycy są emanacją kondy­cji naszego społeczeństwa. Naszym najwięk­szym osiąg­nię­ciem po 1989r. jest oprócz otwar­cia na zachód także możli­wość uczest­niczenia w wol­nych, nieskrępowanych, demokraty­cznych wyb­o­rach. Najwięk­szym grzechem Polaków jest to że nie chcą z tej dziejowej szansy w pełni korzys­tać. Jeśli nasza akty­wność oby­wa­tel­ska wzrośnie, to myślę,że w końcu doczekamy się przyz­woitych ludzi w poli­tyce. Jeśli spoczniemy na narzeka­niu, to albo wkrótce przyjdzie nam pakować wal­izki albo będziemy musieli się przyzwyczaić do widoku ludzi o marnej rep­utacji. Ludzi wybranych przez mniejs­zość do rządzenia wszys­tkimi. Podoba się Tobie taki sce­nar­iusz? Mnie nie.…

  14. Flo­gis­ton
    Maj 7th, 2007 at 14:52 | #14

    » Quba!
    Zgadzam się z Tobą w pełni. Masz 100% racji. Nie chcę zbyt często zabi­rać głosu, bo mnie znowu skry­tykują. Zobacz­cie, szanowni koledzy (w tym kolezanki tyż), jaki dziś piękny tekst szra­jb­nął matka-kurka: “Niech mi ktoś pokaże różnicę między KC PZPR i PiS, ja pokaże podobieństwa!“
    Całość tu: http://www.matka-kurka.net/

  1. Brak jeszcze trackbacków