Pukanie od dołu
“Sięgnąłem dna i usłyszałem pukanie od dołu”. Słowa Stanisława Jerzego Leca oddają najlepiej degrengoladę, która obecnie dzieje się na naszej scenie politycznej.
“Sięgnąłem dna i usłyszałem pukanie od dołu”. Słowa Stanisława Jerzego Leca oddają najlepiej degrengoladę, która obecnie dzieje się na naszej scenie politycznej.

Matulu kochana! Oj skończyło się moje szczęście. Powinnam była cię słuchać, gdy ostrzegałaś mnie przed Anrzejem. Głupam ci ja, oj głupia!

- Cholera ! Pan zobaczy panie sierżancie, Ten to się przyspawał
–Pokaż no Kowalski. Taaa… K* mać! Spodnie opuścił i dupsko klejem posmarował!
Ciarki po plecach przeszły mi, gdy w niedzielę usłyszałem w radio o tragedii koło Grenoble
Tekst zatytułowany “Wesoły autobus” napisałem w czwartek, 19 lipca. Kto by mógł przypuszczać, że za parę dni stanie się to co się stało.
Chwilowo krążę po naszym pięknym kraju i dopiero w połowie tygodnia postaram się napisać coś nowego. Oby nie kolejny, proroczy tekst
Gnaliśmy z góry. Za kierownicą siedział jakiś konus. Obok jego kopia. Widać bliźniak. Zmiennik?

Za górami, za lasami leżała spokojna kraina, zwana Wolską. Rządziły tam dwa smoki bliźniaki zwane Kaczorusami. Gwoli formalności, to rządził starszy, bo młodszy słuchał się brata i o wszystkim mu meldował.

W weekend odpoczywałem od polityki. Robiłem za fotoreportera na wystawie psów rasowych. Zapraszam do mojej galerii.

- Skąd? — spytał zakonnik
– Dynów koło Rzeszowa – odparł pilot wycieczki – gdzie pokwitować?

Tym razem zadzwonił. Nastawiłem wodę na kawę i zamarłem w oczekiwaniu. Po chwili stali u drzwi. Mój prokurator pierwszego kontaktu i ponury gość ubrany w czarną kurtkę z literami na plecach.

Jak odwrócić uwagę od afery? Od niejasności w sprawie ustaleń z ostatniego szczytu w sprawie Traktatu? Od Szatana, który zawładnął Ojcem Dyrektorem? Od problemów z lekarzami i pielęgniarkami? Inną aferą!
Miej na mnie oko