Home > IV-RP > Państwo solidarne

Państwo solidarne

Było już ciemno. Padał rzę­sisty deszcz. Facet w płaszczu z wysoko postaw­ionym kołnierzem prze­mykał wzdłuż ścian kamienic. Co pewien czas oglą­dał się za siebie. Nagle przys­tanął i zapukał do niepo­zornie wyglą­da­ją­cych drzwi.

- Hasło?
– Pol­ska sol­i­darna – odpowiedział cicho
Drzwi otwarły się szerzej.
– Właź! Szy­bko! – rozkazał odźwierny – Nikt cię nie śledził? Komórka wyłączona?

Przemknął koło ubranego na czarno strażnika i ostrożnie zszedł po schodach do piwnicy. Po paru krokach znalazł się w dużym pomieszcze­niu rozświ­et­lonym świecami. Poczuł na sobie uważne spo­jrzenia obec­nych. Był nowy. Usi­adł z tyłu.

Nie wolno było się im spo­tykać. Ich par­tia została zdele­gal­i­zowana a członkowie władz byli poszuki­wani. Mieli stanąć przed try­bunałem stanu. Wszys­tkiemu był winien ten były min­is­ter. To on swoimi kłamst­wami doprowadził do ich upadku. Prze­grali bitwę ale nie wojnę.

Wszedł wódz. Pod­starzały, przy­gar­biony, powłóczył nogami. Mało kto poz­nałby w nim byłego pre­miera. Stanął na pod­wyższe­niu. Roze­jrzał się po najwierniejszych z wiernych.

- To były najlep­sze lata Pol­ski od wielu dziesię­ci­oleci – zaczął cicho — Rzecz w tym, żeby droga, którą szliśmy została podtrzy­mana. Pol­ska zawdz­ięcza nam “wielkie przewi­etrze­nie” kraju, lik­widację układów, przywilejów.…

Prz­er­wał mu suchy kaszel. Zgiął się w pół. Sto­jący obok, misiowaty gość w oku­larach, chciał pod­biec, pomóc. Wódz pow­strzy­mał go ruchem ręki.

- Patolo­gia zawsze będzie postko­mu­nisty­czna — mówił dalej — jeśli chcemy ją wyłączyć, musimy zbu­dować silne państwo. Słabe państwo służy wyłącznie gang­s­terom, złoczyńcom.

Wyraźnie oży­wił się. Odzyski­wał dawne siły. Zasłuchani czuli jak spływa na nich nadzieja. Wiara, że dawne dostat­nie czasy powrócą.

- Zbu­dowanie sil­nego państwa to nie koniec drogi, ponieważ państwo sol­i­darne to coś więcej — ono odrzuca par­tyku­laryzmy i patrzy na społeczeństwo jako na całość.

Categories: IV-RP Tags:
  1. Sierpień 25th, 2007 at 21:05 | #1

    Słuchałem dzisiaj (z nudów) tego spek­taklu. Szkoda słów.

  2. Sierpień 25th, 2007 at 21:18 | #2

    Frazesy, frazezy… nowom­owa i pro­pa­ganda sukcesu pis.
    To juz było… i mam nadzieję, że to se ne vrati!!

  3. Sierpień 25th, 2007 at 21:48 | #3

    Nowom­owa itp. — dopiero teraz zaczy­nam to rozu­mieć! (wziąłem się za “Rok 1984″ Orwella)…

  4. Sierpień 25th, 2007 at 21:52 | #4

    O wilczych zębach Don­alda Tuska można było coś dodać…

  5. Sierpień 25th, 2007 at 22:23 | #5

    @Martinez
    Mówisz, masz ;-)
    Oto obrazek jaki wisi na łóżeczkiem pewnego samot­nego kawalera…

  6. Sierpień 25th, 2007 at 23:21 | #6

    Ciekawe kto Jego Naj­ge­nial­niejs­zości pisze te kwieciste przemówienia…

  7. Sierpień 26th, 2007 at 07:39 | #7

    To są bardzo przewidy­walne przemówienia. Autorstwa Orwella i innych.

  8. Flo­gis­ton
    Sierpień 26th, 2007 at 08:37 | #8

    No, tak, u Orwella to się nazywa “FESTIWAL NIENAWIŚCI”. Jest orga­ni­zowany przez Min­is­terstwo Miłości. A pod­słuchy są wszędzie, wszędzie, wszędzie … nawet w krza­kach! Orwell nazywa je “mikro­fony”. A i dużo, dużo ekranów, na których widz­imy Wielkiego Brata z oku­larami w ręku, na tle morza, oczy­wiś­cie. Żadne zasady nie obow­iązują, tylko kwasy i skłó­canie jed­nych z drugimi. Chodzi o to, żeby jeśli komuś przyjdzie do głowy, że WIELKI BRAT JEST BEZ-DOBRY, to żeby nie miał z kim podzielić się swoim spostrzeże­niem. 2 osoby myślące jed­nakowo źle o Wielkim Bra­cie — to zalążek rewolucji, jest to niedopuszczalne!!!

  9. dzimdzi
    Sierpień 26th, 2007 at 08:41 | #9

    a mnie się podobało wiele, na przykład “patolo­gia zawsze będzie postko­mu­nisty­czna”. to PiS jest patologią, rzą­dami głup­ków i ślep­ców którzy nic nie umieją tylko dzięki betonowi we łbie są przeko­nani o swo­jej boskości. alko­hol­icy — postko­mu­niści. rozbite rodziny — postko­mu­niści. recy­dywa — postko­mu­niści. PiS — postkomuniści…

  10. Flo­gis­ton
    Sierpień 26th, 2007 at 09:42 | #10
  11. Sierpień 27th, 2007 at 13:45 | #11

    @fraglesi: dziękuję.
    W końcu dzięki Najlep­szej Koal­icji od 1795 roku możemy się dowiedzieć, jak wygląda typowy spiskowiec z Układu.

  1. Brak jeszcze trackbacków