
Pojaśniało. Wstawał nowy dzień albo ktoś zapalił światło. Nagle dojrzał w oddali zbliżającą się postać. Ubrany na czarno facet, w ciemnych okularach. Pociągła, końska twarz, zaczątki łysiny.
– Cześć Anderson
Czytaj więcej…

Miliardy jego komórek przebiegł impuls budzący go do życia. Poczuł, że istnieje. Wkoło panowała idealna ciemność ale słyszał głosy. Głosy? a może drgania, prądy, fale elektromagnetyczne.
Czytaj więcej…

Za górami, za lasami i siedmioma morzami, w krainie Wolską zwanej, dziewoja ślicznej urody żyła. Na imię jej było Renata.
Czytaj więcej…

- Halo, Mamma ?
– Si, mio bambino, chciałam…
– Tyle razy prosiłem żeby Mamma nie dzwoniła na ten telefon, CAB agentos podsłuchują!
Czytaj więcej…

W salonie organizacji Potwory i Spółka trwa właśnie poranna odprawa. Panowie rozparli się w fotelach. Palą cygara. Wszystkim udzielił się dobry nastrój Szefa. Kampania idzie jak po sznurku. Już za niecały miesiąc przejmie pełnie władzy.
Czytaj więcej…
Będąc młodą lekarką, wszedł raz do mego gabinętu, pacjęt rozglądający się nieufnie na boki
– Dziemdobry pani doktor.
– A dziędobry. Co pana sprowadza?
– Sprowadzam mniem do pani doktor problem poważny. Czego siem nie doknem, w złoto zamieniam.
Czytaj więcej…

Siedział w swojej gazetowej budce. Ciężką głowę złożył na spracowanych, wielkich jak bochny rękach. Zmorzył go sen. Śnił o dawnej sławie, gdy podawał rękę korowanym głowom, prezydentom mocarstw. Tak nisko upadł.
Czytaj więcej…
Kopałem właśnie ziemniaki gdy zza płotu rozległo się wołanie.
– Panie! podejdź pan do płota!
– O pan Dzielnicowy! — ucieszyłem się, bo był z niego w gruncie rzeczy ludzki gość — Dawno żeśmy się nie widzieli.
Czytaj więcej…

Odchylił się w swoim bujanym fotelu, zaciągnął hawańskim cygarem. Yes! yes! yes! — pomyślał – o to dokładnie chodziło. Czytaj więcej…

- Nelly, posłuchaj…
– Tak Sta.. eee.. Jasiu
– Stasiu? Stasiu? Tak powiedziałaś? Masz kogoś!!!
Czytaj więcej…
Miej na mnie oko