Home > IV-RP, Młoda lekarka > Pieniądze to nie wszystko

Pieniądze to nie wszystko

Będąc młodą lekarką, wszedł raz do mego gabinętu, pacjęt rozglą­da­jący się nieufnie na boki
– Dziem­do­bry pani dok­tor.
– A dzię­do­bry. Co pana sprowadza?
– Sprowadzam mniem do pani dok­tor prob­lem poważny. Czego siem nie doknem, w złoto zamieniam.

- Midas pan jęsteś – zaśmi­ałam się
– Tak do mnie mówiom wnuki i syny, Mi dasz, mi dasz.…
– każdy by tak chciał – odparłam – Dotknij mię pan ten oto dzbanuszek i te kubki.…
– Pani dok­tor mniem źle rozu­mie – tę razą zaśmiał się pacjęt – Ja tak w przenośni, mniem wszys­tko w życiu wychodzi. Każ­den interes, którego się dotknem, kwit­nie.
– Masz pan dobrzę, bo jam jest sfęra budżę­towa i dora­biać no boku muszę
– Pieniondzem to nie wszys­tko, pani dok­tor. Ludziska mniem pal­cyma wytyka­jom. Przy­ja­ciele i zna­jomi odwraca­jom siem ple­cami. A jeden to mniem nawet prywa­cia­rzem oli­gar­chom nazwał.
– Nię­do­brzę, nię­do­brzę – poki­wałam głąwą ze zrozu­mięniem – jeszcze CBA gotowę pana zapuszkować
– Niech mniem ratuje, pani dok­tor – pacjęt patrzał przerażąny

Położyłam pacjęta na kozetcę. Pasami przypłam, Narkozę bejs­bolę zapo­dałam (łub!) i rozwarłam cza­szkę (traaach!). Mózg wyjęłam (mlassk). Wycięłam ośrodęk przęd­siębior­c­zości i zarad­nąści (grrmm) Fobię i strach przęd wrogięm kla­sowym i zewnętrznym, dorzu­ciłam. Całość zęszyłam dratwą i pacjęta obudz­iłam (łuuub).

Pacjęt zer­wał się z kozętki i jął psioczyć na bogaczów, Niem­ców, Żydów i libęrałów. Znaczy zabięg udał się.

- Pani dok­tor, gadu gadu ale ja muszem zasiłek ode­brać i becikowe, bo wiec­zorem imprezem robiem. Możem pani wpad­nie?
– Nie mogę niestety, dyżur mam – odparłam
– To możem tak siem zre­wanżuje – pow­iędział pacjęt i wyjął grubą kopęrtę
– No co też pan! – udałam oburzęnie ale czu­jnię spo­jrza­łam w okno czy nie czają się tam znowu wojown­icy Ninja.
– To taki skromny souwenir – pacjęt łypnął okięm
– A to co inszego – pow­iędzi­ałam i szy­bko schowałam kopęrtę do kieszęni

Poprzedni odcinek

Categories: IV-RP, Młoda lekarka Tags:
  1. Wrzesień 24th, 2007 at 13:16 | #1

    I gdy pacjęt odd­alał siem po gum­nie, pomyślałam:
    “Piękny ten nasz kraj jest“
    Żegnam Państwa bardzo serdecznie, bardzo serdecznie.

  2. Wrzesień 24th, 2007 at 17:35 | #2

    Prob­lem z tym wpisem, to że jest on real­isty­czny. To nie żadna fikcja, niestety. Kac­zory nie usuwają ludziom mózgów oper­a­cyjnie, ale pow­tarzanie głupot jest skutecznym pro­ced­erem. Nien­aw­iść do Niem­ców, od kilku dni nawet nien­aw­iść do OBWE, dzie­le­nie społeczeństwa, to są wszys­tko rzeczy bardzo szkodliwe.

    Gdy Gazeta Wybor­cza opisy­wała łódzkią nekroaferę, była taka scenka, że jeden pielęg­niarz mor­duje matkę na oczach jej córki, a drugi potem mu mówi “będziesz się w piekle za to smarzył”. Ja też im mówię: będziecie się w piekle smażyć razem z Rydzykiem.

    Kac­zory dla wiek­szej władzy wysysają Polakom mózgi. Dokład­nie tak, jak we wpisie Fraglesiego.

    A ostat­nia afera z obser­wa­torami, to niszcze­nie nie tylko Pol­ski, ale też tych niedużych wysepek demokracji, które isnieją w byłym ZSRR: http://www.skubi.net/obserwatorzy.html

    W sumie jestem przybity.

  3. Wrzesień 24th, 2007 at 17:45 | #3

    Spoko­jnie, spoko­jnie :-)
    Rozbiory nam nie dały rady, komuna nie dała to przeży­jemy i kaczyzm

  4. Wrzesień 24th, 2007 at 17:57 | #4

    Tu nie chodzi o jakieś kom­pletne rozwale­nie Pol­ski, a tylko o jej poważne osła­bi­e­nie. Ten pac­jent w Two­jej his­to­ryjce jest na końcu żywy (wbrew wszelkiemu prw­dopodobieństwu), ale przygłupi. Dokład­nie tak samo będzie z Pol­ską po przy­godzie z Kaczyńskimi.

  5. Wrzesień 24th, 2007 at 17:58 | #5

    Pieniądze to nie wszys­tko, WAAAAAADZA — to jest to!

    No i zobacz­cie, PiS­si­aki dogadali się z LiDzi­akami, żeby dokopać Plat­formie. Jakoś człowiek “moral­nej niepokalaności” podał rękę człowiekowi “zach­wianej rep­utacji”, bo walka o waaaadzę jest rzeczą nadrzędną i teraz Kac­zor z Kwasem będą przekony­wać nasz naród, że w sumie to może PISOLID to jest to, co my potrzebujemy.

  6. Wrzesień 24th, 2007 at 18:03 | #6

    - Taka współpraca to strate­giczny sojusz, w którym chodzi o zdeprecjonowanie Don­alda Tuska — powiedział “Wprost” jeden ze sztabow­ców PiS.

    A dlaczego u nas nie może dojść do debaty (nawet na ante­nie TVP) z udzi­ałem WSZYSTKICH lid­erów głownych par­tii biorą­cych udział w wyb­o­rach … np. śladem debat amerykańskich.

  7. qba
    Wrzesień 24th, 2007 at 23:52 | #7

    @kornett
    A czego spodziewałbyś się po takiej deba­cie?
    Ja na razie miast dyskusji o Polsce i jej prob­lemach widzę bandę zid­io­ci­ałych smarkaczy poli­ty­cznych okłada­ją­cych się na przemian łopatkami. Nie inaczej będzie pod­czas TV show Kwach-Kaczor.

  8. asys­tent
    Wrzesień 25th, 2007 at 20:01 | #8

    witam, dawno nie pisałem, ale czy­tuję ;)
    muszę przyz­nać, że nasz PiS robi to znakomi­cie… Dzieli oczy­wiś­cie. Jarek Kaczyński, na domiar, zmysł poli­ty­czny równy starym pro­pa­gandys­tom. Marnie widzę wynik wyborów, ale najwyraźniej należy się nam polakom. Wiecie takie his­to­rie ostat­nio miały miejsca, mówię o nawro­tach do rządów auto­ry­tarnych czy blisko­to­tal­i­tarnych ;) , ktoś powiedział, że jeżeli lud w wol­nych demokraty­cznych wyb­o­rach opowie się za rzą­dami dyk­tatury to znaczy, że nic nie jest w stanie nas przed nią obronić ;) Pewnie mnie nie pamięta­cie, bo też nie jestem ory­gi­nalny, ale pow­tarza­łem również tutaj, aby nie dawać władzy ludziom nien­aw­idzą­cym i zakom­plek­sionym. Najśmieszniejsze, że jesteśmy głupi na własne życze­nie, wystar­czy mieć średni ilo­raz i poczy­tać trochę klasyków (choćby Biesy Dos­to­jew­skiego) czy filo­zofów kry­ty­cznego racjon­al­izmu :) by nie musieć pow­tarzać błędów total­i­tarysty Plan­ota i wielu błędów można uniknąć.
    Pozdrawiam

  9. asys­tent
    Wrzesień 25th, 2007 at 20:06 | #9

    Jeśli wolno mi coś dodać, bo kiedy tak czy­tam, to tutaj też psioczy­cie na ludzi, czy z prawej czy z lewej. Wiem, że dobry wybór to nie ludzie ale chwila, tak by ustanow­ili coś dobrego i, żeby to dobre trudno było usunąć. W związu z tym pod­dam taką myśl, nie moją, ale dobrą :) pytanie jak wybrać nal­jep­szych rządzą­cych jest pytaniem źle postaw­ionym :) Pytaniem właś­ci­wym jest: jak ustanowić insty­tucje społeczne (mowa o inżynierii społecznej) tak by źli lub niekom­pe­tentni władcy, którzy mimo naszych chęci itak dojdą do władzy wyrządzili jak najm­niej szkody. I w tym kon­tekś­cie ważna jest chwila.
    poz­draw­iam, i nie będę więcej zanudzał ;)

  1. Brak jeszcze trackbacków