Home > IV-RP > Wykształciuch

Wykształciuch

Październik 10th, 2007 fraglesi Zostaw komentarz Idź do komentarzy

W gabinecie siedzi par­tyjny komis­arz Pot­worów i Spółka, oraz Jasiu, jego nowy sekre­tarz a zarazem uczeń. Rozlega się pukanie i wchodzi petent

Petent: Proszę pana, wezwanie dostałem, miałem się zgłosić
Komis­arz: A masz pan chwilkę czasu?
Petent: Mam
Komis­arz: Kochany, obe­jdź pan drzwi z tamtej strony, znaczy opuść pan pomieszcze­nie biurowe. Jak ja zawołam “E!” to pan wejdziesz.

Petent wychodzi.

Komis­arz: Jasiu! Jako mój uczeń, ksz­tał­cisz się u mnie na nauce. Co to jest, mój chłopcze?
Jasiu: To jest panie Komis­arzu książka
Komis­arz: To ja widzę, że książka ale jaka Jasiu?

Jasiu literuje z tru­dem tytuł.

Jasiu: Bóg uro­jony, Panie komis­arzu. Znaczy religi­jna?
Komis­arz: Tak jest. Weź tera kaje­cik i ołówek i pisz. Będzie lekcja teo­re­ty­czna “Roz­mowa z Wyk­sz­tał­ci­uchem”. Ee !

Petent wbiega natychmiast

Petent: więc dostałem wezwanie, żeby się zgłosić
Komis­arz: Zara, chwileczkę! A dzień dobry kto powie? Młodzież słucha. Ona uczy się….
Petent: Dzień dobry panie Komis­arzu, Dzień Panie Sekre­tarzu
Komis­arz: I tak było zacząć. Siada­jże Pan. Wezwałem was aby poroz­maw­iać z wami na temat tej oto książki
Petent: Nie znam, nie czy­tałem, nie moja
Komis­arz: Pan nie mów, że nie znasz bo u pana w domu była leżała. Dziel­ni­cowy znalazł
Petent: Pewnie teś­ciowa (niech jej ziemia lekką będzie) przyniosła a po zatem ja książek nie czy­tam
Komis­arz: Ha ha, dobre, Jasiu, Taki wyk­sz­tał­cony oby­wa­tel a książek nie czyta
Petent: Nie czy­tam, czasu brak
Komis­arz: Bib­liotekę ma takom, że ją dziel­ni­cowy dwa dni przeglą­dał, a dzieł zebranych braci Kaczyńs­kich ani Lud­wika Dorna, nie uświad­czysz. Ot Wyk­sz­tał­ci­uch!
Jasiu: Pan Komis­arz ma na myśli Inteligent
Komis­arz: Tak Jasiu. Ynte­ly­gent. Tera uważaj. Bendzie się staw­iał
Petent: Proszę Pana, ja chyba mam prawo czy­tać co chcę! Ja chci­ałem pana uprzedzić, że ja mam zna­jo­mości w rządzie, ja…

Jasio patrzy z uznaniem na komis­arza, że jak zapowiedział, petent się stawia

Komis­arz: Kochany, wiesz co oni mogą mnie zro­bić? Jasiu powiedz panu
Jasio: Oni mogą panu komis­ar­zowi skoczyć tam gdzie, gdzie pan może pana komis­arza w dupę pocałować
Komis­arz: No! Pisz pan zażale­nie i nie bądź pan guma.
Petent: Jak to ja mam nie być guma?
Komis­arz: Nie bądź pan guma i nie pękaj pan! — śmieje się
Jasio: Wężykiem, panie Komis­arzu? wężykiem?
Komis­arz: A jak ! Wężykiem Jasiu!

Categories: IV-RP Tags:
  1. Październik 11th, 2007 at 18:17 | #1

    @eko: Co zaczy­nasz rozumieć?

  2. Październik 11th, 2007 at 18:23 | #2

    siedzi­ałem 1,5h w korku i myślałem. to jest za smutne, muszę jeszcze to prze­myśleć, nie chci­ałbym pole­cieć po wybor­cach PiS jak p. Dorn po “wyk­sz­tał­ci­uchach”. ;) pewnie się odezwę :/

  3. Październik 11th, 2007 at 18:26 | #3

    @eko
    To w Gdańsku są już takie korki, na 1,5h?

  4. Październik 11th, 2007 at 18:58 | #4

    rzadko ale zdarzają się, zwłaszcza rano i w dół, jak ktoś mieszka przy obwod­nicy to ma przechlapane…

  5. Październik 11th, 2007 at 19:06 | #5

    @eko
    Ostat­nio mieszkałam na Starówce, ale to było też kilka lat temu.
    Czy mógłbyś mi powiedzieć, czy mój “obrazek” wyświ­etla się pod “Recent Read­ers”, bo u mnie od wczo­raj nie widać go…

  6. Październik 12th, 2007 at 09:56 | #6

    Moon, najpraw­dopodob­niej dlat­ego, że w związku z jubileuszem autora pojawia się wcale sporo czytel­ników… i Twój avatar zjeżdża w dół, poniżej piątki. Wczo­raj byłaś chwil­ami widoczna, chwil­ami nie.

  7. Moony
    Październik 12th, 2007 at 11:44 | #7

    @moon5

    Bardzo ciekawe, że z całego mojego długiego posta najbardziej zain­tere­sowało cię to, że mój nick jest podobny do twojego.

    Dodatkowo nieśmi­ało sugeru­jesz, że skoro ty byłaś tu pier­wsza, to ja nie mam prawa uży­wać swo­jego nicka. Niem­niej jed­nak nicka zmieniać nie zamierzam, gdyż uważam, że różnica między “moon5” a “Moony” jest wystar­cza­jąco zauważalna.

    Tylko następ­nym razem, zami­ast zadawać sobie pięć razy pyta­nia: “Czy warto włączać się do dyskusji w komen­tarzach?” zadam sobie to pytanie sześć razy.

  8. Październik 12th, 2007 at 15:31 | #8

    @Black Ops
    Dziękuję za infor­ma­cję :) Trochę mi to wyjaś­nia. U mnie w ogóle nie jestem widoczna. Zami­ast mojego zdję­cia pojawia się napis: “View My Pro­file”. Błąd w plikach cache, który nie znika nawet po usunię­ciu starych plików. Albo wirus, albo hacker. Miałam już podobne his­to­rie. Trzeba for­ma­tować dysk.

  9. Październik 12th, 2007 at 16:11 | #9

    Szanowni Dysku­tanci!
    Przeczy­tałem wszys­tkie wpisy i chci­ałbym Wam coś sprzedać (jeśli nie macie).

    Uwaga, teraz będzie pozornie nie na temat:

    …Nieskońc­zona jest lista prob­lemów, przed którymi staje nasze społeczeństwo. Otacza nas zapach śmiertel­nej zgnilizny, który roz­tacza wokół siebie umier­a­jąca cywiliza­cja indus­tri­alna; widz­imy, jak na skutek nieefek­ty­wności i korupcji jedna po drugiej walą się najróżniejsze sza­cowne insty­tucje. Powszechne i dręczące staje się poczu­cie potrzeby radykalnych zmian. Pojaw­iają się tysiące inic­jatyw, z których każda twierdzi, ze jest fun­da­men­talna i rewolucyjna. Tym­cza­sem nowe ustawy, reg­u­lacje, plany i przed­sięwz­ię­cia, które miały za zadanie rozwiązać trud­ności, powracają do nas niczym bumerang i pog­a­rszają sytu­ację oraz przy­czy­ni­ają sie do pogłę­bi­enia uczu­cia, że nic już nie da się zro­bić. W takiej sytu­acji pojawia się niesły­chanie groźna dla każdej demokracji tęs­knota za “zbawcą na białym koniu”. Jeśli my sami nie wykażemy śmiałości i wyobraźni, także nasza cywiliza­cja znaleźć się może na “śmiet­niku historii”…

    Czy to nie o nas?

    A cytat pochodzi stąd:
    http://www.geocities.com/Athens/Forum/5921/books/toffler/
    czyli z książki Alv­ina i Heidi Tof­flerów “Budowa nowej cywiliza­cji. Poli­tyka trze­ciej fali”. Rozdzial 7 -“Kolizja elektoratów”.

    Gorąco zachę­cam, do przeczy­ta­nia całości.
    Rzecz nieduża, ale wciąga zde­cy­dowanie bardziej niż “Kod Leonarda…”.

    Trochę mi głu­pio, :oops: ale skoro jeżeli co poniek­tórzy nie mają oporów do zachę­ca­nia do oglą­da­nia filmu pt. “Nocna zmi­ana” to czuję się częś­ciowo roz­grzes­zony 8)
    Poz­draw­iam serdecznie
    Radecki

    BTW: Chci­ałem kupić tę książkę, ale nakład wycz­er­pany :(
    A z Mer­lina to w ogóle zniknęły wszys­tkie książki Tof­flera :o Sam Tof­fler też 8O Ani chybi spisek masoński ;)

  10. Październik 12th, 2007 at 19:00 | #10

    Dla wyk­sz­tał­ci­ucha sukce­sem jest załatwie­nie jakiejś sprawy od początku do konca. Dla inteligenta takiego jak Pan, sukce­sem jest poniesie­nie porażki z odpowied­nio nadętą miną oraz wymyśle­nie bar­wnego usprawiedliwienia.

    czy­tal­iś­cie?
    http://wo.blox.pl/html

  11. Październik 12th, 2007 at 19:40 | #11

    @eko
    Nie lubię Orlińskiego, ale w swoim tekś­cie ma trochę racji, choć nie w sprawie “barier”. Jed­nak niepotrzeb­nie obraża Dorna. Nie jego wina, że nie jest tak cwany jak on.

Strony komentarza
  1. Brak jeszcze trackbacków