Home > V RP > Smutek w sieci

Smutek w sieci


Prawdą jest, że to co mówimy (przekaz wer­balny) to tylko ułamek całego przekazu. Cytuje: “Jak dowodzą bada­nia na temat komu­nikacji inter­per­son­al­nej poszczególne kanały przekazu infor­ma­cji maja zróżni­cow­any wpływ na ksz­tał­towanie ogól­nej oceny wypowiedzi. I tak treść wyrażona słowami wpływa jedynie w 7%, przekaz zawarty w tonie głosu decy­duje w 38%, przekaz zawarty w mim­ice twarzy decy­duje w 55%.”

Inter­net jest cud­ownym środ­kiem komu­nikacji. Niestety posługu­jemy się w nim tylko słowami a raczej słowem pisanym. Trzeba by być Mick­iewiczem, aby móc wyrazić za pomocą owych 7%, to co chce się przekazać. Żadne emotikonki, choćby uży­wać ich 2500, nie zastąpią tzw. mowy ciała, tem­bru głosu. Siłą rzeczy dochodzi do nieporozu­mień, a w dal­szej kole­jności kłótni, czy nawet kar­czem­nych awantur.

Przekon­ałem się o tym po raz pier­wszy w 1994 roku, gdy zain­stalowałem w mojej fir­mie pocztę elek­tron­iczną. Zaczęły się “wojny mejlowe”. Dwóch pra­cown­ików, coraz ostrzej dysku­towało, cytu­jąc się, obrzu­ca­jąc inwek­ty­wami a reszta firmy była niemym świad­kiem wirtu­al­nej bijatyki.

Dlaczego o tym piszę? Pier­wot­nie chci­ałem całą sprawę pom­inąć mil­cze­niem, ale poczy­tałem wypowiedzi Moon5 na jej blogu i zmieniłem zdanie.

Moon5 długo była mil­czą­cym czytel­nikiem mojego bloga. Pewnego dnia odważyła się zabrać głos. Odtąd było jej coraz więcej. Użyje teraz porów­na­nia: sala pełna ludzi, jedna osoba zaczyna bry­lować. Dobrze gdy robi to inteligent­nie, z polotem, humorem. Staje się duszą towarzystwa, wodzire­jem. Gorzej gdy zaczyna czepiać się wszys­t­kich. Robi się namolna. Ludzie dają dyskretne znaki, unikają. Niek­tórzy próbują tłu­maczyć, prosić. Nic nie dociera. Coraz głośniejsza, coraz jej więcej. Wtedy musi zaingerować gospo­darz. Prosić a jeżeli nie skutkuje, podać palto.

Tak to właśnie było z Moon5. Na 200 komen­tarzy, prawie połowa od niej. Komen­tarze stanowią istotną część bloga. Inni użytkown­icy zaczęli syg­nal­i­zować mi, że nie sposób je czy­tać bo to jeden wielki bełkot.

Ci, co mnie bliżej znają, wiedzą, że jestem człowiekiem spoko­jnym i tol­er­an­cyjnym. Typowa zodi­akalna Waga. Korzys­ta­jąc z mech­a­nizmów jakie daje Word­Press, stworzyłem osobną stronę pt. “Hyde Park”. Poprosiłem o Moon5, ale także o inne osoby o dysku­towanie na tej nami­astce forum. Uff, udało się.

W pewnym momen­cie Moon5 pożal­iła się, że tam ją obrażają, że to miejsce jej inter­ne­towego linczu. Ponieważ nie mam czasu czy­tać i anal­i­zować wszys­tkie wypowiedzi, robić za mod­er­a­tora, poradz­iłem jej aby dała mi znać kiedy będzie ją ktoś obrażać. Próbowała kon­tyn­uować swój pro­ceder pod kole­jnymi wpisami. Prosiłem, prosiłem, prosiłem. Grochem o ścianę. Odpowiadała: “zbanuj mnie! zbanuj!”. Koniec końców uczyniłem to. Dołączyła do blizny.

Krótko później zastąpiłem Hyde Park, forum z prawdzi­wego zdarzenia. Moon5 nie chci­ała tam długo wejść. W końcu nie wytrzymała.

Nie czy­tałem tego o czym się tam dysku­tuje. Doba ma tylko 24 godziny. Boda­jże przed­w­c­zo­raj rzu­ciłem okiem i zauważyłem, iż Moon5 zaczyna rzu­cać ch*. Obraża wszys­t­kich wkoło, w tym mnie. Na mar­gin­e­sie, już wcześniej poz­woliła sobie parę razy nazwać mnie w dość niewybredny sposób. Po mojej reakcji, przeprosiła. Teraz zablokowałem dostęp do forum osobom nie zal­o­gowanym i zbanowałem Moon5.

Napisałem: “Nie chcę oce­niać Moon5 ale widzę, że kobi­eta ma prob­lemy z sobą. Gdy­bym był złośliwy to poszedłbym na policję i zgłosił fakt obraże­nia mnie oraz innych osób na tym forum wul­gar­nymi epite­tami. Mogę zrozu­mieć takie zachowanie w przy­padku nas­to­latki ale Moon od dobrych 20 lat nas­to­latką już nie jest. Jeżeli Moon myśli, że wszys­tko jest jej wolno, bo jest anon­i­mowa, to się głęboko myli. Mógłbym w prze­ciągu 30 sekund namierzyć jej kom­puter i praw­dopodob­nie dowiedzieć się znacznie więcej o niej samej. Ale tego nie zro­bię. Mówię to jak infor­matyk zaj­mu­jący się zawodowo admin­istrowaniem ser­w­erów inter­ne­towych.

Teraz Moon5 wyżala się na swoim blogu. Dalej obraża. Nie będę z nią polem­i­zował. Jej zachowanie mogę wytłu­maczyć tylko prob­le­mami emocjon­al­nymi, w naj­gorszym razie pewną formą masochizmu. A być może, jest tak, że w realu jest szczęśliwą kobi­etą. Matką, żoną, oby­wa­telką V RP. W sieci prz­er­adza się w kogoś zupełnie innego? Kto wie.…

Categories: V RP Tags:
  1. Grudzień 1st, 2007 at 10:45 | #1

    Moon5 — starsze dziecko neo?

    Cóz, niestety tak jest, że niek­tórzy w internecie leczą kom­pleksy przez obrażanie, kłót­nie, obrażanie, spamowanie, obrażanie… Niestety, ale wiele z tym się nie zrobi, pozostaje banować… A i wtedy osoba min­i­mal­nie bardziej zna­jąca się na kom­put­er­ach zna­jdzie kilka sposobów na ominię­cie tego i dalej może próbować pod­nosić swoje Ego…

    Poz­draw­iam i życzę jak najm­niej takich “gości” na blogu

  2. Grudzień 1st, 2007 at 10:49 | #2

    bo wielu z nas w realu nikt nie slucha, jestemy mali, o slabym glosie, spoko­jni a jak widz­imy cos co nas bul­w­er­suje to najczes­niej ta druga osoba jest przy­pakowanym dresem, ktoremu boimy sie zwro­cic uwage. i taki nasz strach i kom­pleksy naras­taja po to aby potem w internecie gdzie prob­lem slabej musku­latury i duzej niesmi­alosci nie ist­nieje wylad­owac sie… a potem ci co maja troche wiecej miedzy uszami sie smieja, ale kilka literek w kto­rych ktos sie z nas smieje nie uderza nas tak jak prawdziwy smiech, dlat­ego nie przeszkadza to az tak…

  3. Switek
    Grudzień 1st, 2007 at 14:36 | #3

    Tak siak, czy owak wylad­owywanie frus­tracji, czy tez proba pokaza­nia swo­jej sily w sieci nie uspraw­iedli­wia NIKOGO do obraza­nia innych sto­su­jac epitety powszech­nie uwazane za obra­zliwe.
    Oczy­wi­scie cza­sem moze sie zdarzyc obraze­nie kogos przy­pad­kowo (inny poziom poczu­cia humoru, itd. itp.) Jedank rzu­canie epite­tami to juz nie to…
    Popieram decyzje i oby jak najm­niej tego typu osob. Pozdrawiam.

  4. Grudzień 2nd, 2007 at 14:58 | #4

    Według mnie, to jest trochę tak:

    mis­jonarz chrześ­ci­jański wpada do obozu pełnego tal­ibów ;-)

    Tak on, jak i oni są fanatykami, jak to się skończy? Chyba nie trzeba być jas­nowidzem, żeby to przewidzieć. Szkoda tylko, że Moon5 nie zrozu­mi­ała, że jej nie chcą w tej piaskown­icy i nie miała na tyle hon­oru, żeby wyco­fać się z tej nierównej walki. Stara zasada “nie karmić trolla” tutaj była trudna do zas­tosowa­nia, bo Moon5 cza­sami ciężko było od trolla odróżnić i spraw­iała wraże­nie sen­sownie gada­jącej fanaty­czki ;-)

    Poz­draw­iam i życzę dalej tak dobrych i ciekawych wpisów!

  5. Grudzień 2nd, 2007 at 15:01 | #5

    Nooo Stary, od dawna pode­jze­walem, ze cos z Nia jest nie hallo, psula zabawe od samego pocza­tku… W realu tez pewnie nie ma przy­ja­ciol (prawdzi­wych). Smutne… Narka

  6. Grudzień 3rd, 2007 at 02:49 | #6

    Witam
    Najskuteczniejszym sposobem na trolle jest niedokarmi­anie
    można też postawić znak infor­mu­jący, wzór takowego spotkałem niedaleko mego miejsca zapra­cow­a­nia ;)
    http://chatawujatoma.net/IMGallery/galeria.php?start=0&album=29&kategoria=9
    Pozdrawiam

  7. Aglaranna
    Grudzień 5th, 2007 at 22:47 | #7

    Fra­glesi, Ty też uży­wasz numerka 5 na RP? ;)

    Mam nadzieję, że następne rządy nie będą licy­tować sie z PiSem na dodawanie numerków, bo tempo wzrostu numer­acji mogłoby byc niesamowite
    Pozdrawiam

  1. Brak jeszcze trackbacków