Bad news is a good news

Dom w Radości przeżywa swoje (niechlubne) pięć minut. Oblężenie wozów satelitarnych. Hieny polujące z mikrofonami: Pani widziała? A co pani widziała? że dawno? nie szkodzi. O! pracowała tam pani, zatem parę słów, bardzo proszę. Kapturek pani zaciągnie na głowę a głos zniekształcimy. Pan tu mieszka? Co? Palaczem pan tam był? Nie szkodzi. Powie pan parę słów do kamery?

Już mknie czerwony pasek. Już wisi raport specjalny. Czasem zmieni się ramówkę i wyemituje wydanie specjalne. Lud pracujący miast i wsi wstrzymuje oddech. Od Bałtyku po Tatry, Od Odry po Bug, trwa dzień na żywo. W TV, Internecie, na komórkach. Zostańcie z nami. Bądźcie on-line.

Gdy spokój w polityce, czymś trzeba zapełnić ramówkę. Co “modne” w tym sezonie? Sezon na pijane matki mamy już za sobą. Może jeszcze załapie się dziecko wypadające z okna. Minął już bezpowrotnie, czas molestowanych nastolatek. Zapomniano o szalonych krowach. Zapowietrzony drób nie wzbudził większego zainteresowania.

Wkrótce, jak zrobi się trochę zimniej, zacznie się coroczny sezon na eksplodujące butle gazowe. A potem może podtopienia albo nie daj Boże większa powódź. Lud ciemny wszystko kupi. Byle by były łzy, krew, gniew, emocje, bo jak mówią Amerykanie: Bad news is a good news.

Pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno temu nie było Internetu. Były dwa kanały w TV, jeden (znienawidzony) dziennik. Człowiek miał czas poczytać gazetę. Niech na całym świecie wojna, byle Polska wieś spokojna.

10 myśli nt. „Bad news is a good news

  1. jiima

    Ech. Dokładnie tak jak mówisz… :(
    Ale w sumie to optymistyczne że gazety i stacje pokazują jakiś dom staruszków na zadupiu i zastanawiają się czy tam babć nie molestowano. Oznacza to bowiem, że poważniejszych problemów brak…
    A to chyba dobrze?

    Odpowiedz
  2. ......

    @ jiima

    Nie do końca to jest tak. Jest dużo tematów ważniejszych, ale mniej medialnych. Tematów, które przyciągnęłyby mniej osób do TV. Ale liczy się oglądalność i zarobek więc tylko tematy je zapewniające są poruszane.

    Tak sądzę.

    Odpowiedz
  3. zbigniew

    Do Szanownej „Jiim’y”
    Tak sobie napisałaś: /…/ „jakiś dom staruszków na zadupiu i zastanawiają się czy tam babć nie molestowano. Oznacza to bowiem, że poważniejszych problemów brak…” /…/
    Czas strasznie szybko płynie i nigdy niewiadomo czy czasem „Jiim’o” (a nie życzę Ci tego) do jakiegoś podobnego domu nie trafisz i to równie zniedołężniała i bezbronna jak te BABCIE! To rozpaczliwe co napisałaś /…/ „czy tam babć nie molestowano”/…/…… no słów mi brak żeby wyrazić moje oburzenie na takie trywializowanie tego problemu. Rozpacz!
    Tak na marginesie, żyłem w bogatym kraju, gdzie zwyczajem społecznym niestety było/jest oddawanie chronicznie chorych i zniedołężniałych RODZICÓW, albo do szpitala albo do domu starców. Pokazywano nam w tv takie , oddziały szpitalne i domy, w których też dochodziło do zaniedbań; wybuchały skandale….staruszkowie obłożnie chorzy leżący w ekstrementach, przypinani pasami do łóżek w nocy w dzień itd. Nie piszę tego, żeby rozgrzeszyć personel tego „głośnego” ostatnio domu. Wiem, że ludzie starzy i bardzo chorzy potrafia być – delikatnie mówiąc – bardzo uciążliwi. Ale oni są przede wszystkim, straszliwie uciążliwi dla siebie samych. Taka jest nasza „kondycja” przebywania i odchodzenia z tej ziemi. Warto o tym pamiętać „Jiima”, bo jak jednak widać…..nawet bogate społeczeństwa nie mogą zapewnić takim LUDZIOM godnych warunków, jeśli zabraknie zrozumienia, współczucia i zwyczajnie……serca! Chcę wierzyć, że ten Twój tekst, tak jakoś Ci się wypsnął…….prawda ?

    Odpowiedz
  4. Klara

    Taaa, dręczenie umierających starych kobiet na zadupiu, to drobiazg w porównaniu z problemami, jakie mieliśmy niedawno. Mundurki w szkołach, mlaskające Kaczory, suka Dorna w sejmie, to były prawdziwe problemy, warte omawiania we wszystkich gazetach i na wszystkich blogach.

    Odpowiedz
  5. pax

    No dlatego ja nie czytam tych wszystkich wiadomosci o masakrach gdzies tam itp tylko czasem tylko to co sie w polityce dzieje zeby az za bardzo nie nie dołowac

    Odpowiedz
  6. hip

    Rok 2008.
    Do żołnierza pilnującego wejscia do kancelarii premiera podchodzi staruszek i prosi:
    – Panie oficerze, ja tak bardzo chciałbym się widzieć z premierem Kaczyńskim…
    – Proszę pana – tłumaczy wojak – Jarosław Kaczyński nie jest już premierem.
    – No tak. Dziękuję – mówi staruszek i odchodzi. Następnego dnia sytuacja sie powtarza:
    – Panie oficerze, ja tak bardzo chciałbym sie widzieć z premierem Kaczyńskim…
    – Proszę pana. pytał pan już wczoraj. a ja panu odpowiedziałem ze ze pan Kaczyński nie jest juz premierem…
    Staruszek znów dziękuje i odchodzi.
    I tak przez kilka dni. W końcu po kolejnym pytaniu żołnierz nie wytrzymuje:
    – Przychodzi pan tu od tygodnia i za każdym razem tłumacze panu ze pan Jarosław Kaczyński nie jest już premierem.
    – Wiem panie oficerze – uśmiecha sie staruszek – ale ja tego po prostu uwielbiam słuchać.
    Żołnierz salutuje, uśmiecha się i mówi:
    – Zatem do zobaczenia jutro!

    Odpowiedz
  7. Valdo

    A niedlugo przyjdzie okres swiateczny wszyscy ze wszystkimi beda sie obsciskiwali,zyczenia plynely strumieniami,ogolnonarodowe wzruszenie nie majace podobnego w Europie,ba nawet swiecie.Coz tam starzy ludzie ,po prostu zyja za dlugo.Ktos kiedys powiedzial ze stosunek do ludzi starszych i zwierzat okresla poziom spoleczenstwa.Pewnie jakis przyglup.

    Odpowiedz
  8. Radecki

    „Byle by były łzy, krew, gniew, emocje…”
    To chyba jakiś atawizm, który przyciąga naszą uwagę ku takim informacjom.
    Na poziomie podświadomym.
    Media cynicznie to wykorzystują.
    Tyle, że w końcu następuje przesyt i kolejna relacja wzbudza co najwyżej obojętne wzruszenie ramion.
    Nawet, jeśli za bilbordem ukryty jest rzeczywisty, trudny, mroczny problem.
    Ale kto by tam zaglądał za bilbord!
    Obejrzymy jeden i biegniemy do następnego.
    Bilbordy są takie atrakcyjne…

    Odpowiedz
  9. the_foe

    w tytule jest blad. Pzredimka nieokreslonego a(n) nie uzywamy w liczbie mnogiej. Poiwnno byc po prostu „Bad news is good news”.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.