Home > Przemyślenia przy kawie > Bad news is a good news

Bad news is a good news

Dom w Radości przeżywa swoje (niech­lubne) pięć minut. Oblęże­nie wozów satelitarnych. Hieny polu­jące z mikro­fon­ami: Pani widzi­ała? A co pani widzi­ała? że dawno? nie szkodzi. O! pra­cow­ała tam pani, zatem parę słów, bardzo proszę. Kap­turek pani zaciąg­nie na głowę a głos zniek­sz­tałcimy. Pan tu mieszka? Co? Palaczem pan tam był? Nie szkodzi. Powie pan parę słów do kamery?

Już mknie czer­wony pasek. Już wisi raport spec­jalny. Cza­sem zmieni się ramówkę i wyemi­tuje wydanie spec­jalne. Lud pracu­jący miast i wsi wstrzy­muje odd­ech. Od Bał­tyku po Tatry, Od Odry po Bug, trwa dzień na żywo. W TV, Internecie, na komórkach. Zostań­cie z nami. Bądź­cie on-line.

Gdy spokój w poli­tyce, czymś trzeba zapełnić ramówkę. Co “modne” w tym sezonie? Sezon na pijane matki mamy już za sobą. Może jeszcze załapie się dziecko wypada­jące z okna. Minął już bezpowrot­nie, czas molestowanych nas­to­latek. Zapom­ni­ano o sza­lonych krowach. Zapowi­etr­zony drób nie wzbudził więk­szego zainteresowania.

Wkrótce, jak zrobi się trochę zimniej, zacznie się coroczny sezon na eksplo­du­jące butle gazowe. A potem może pod­topi­enia albo nie daj Boże więk­sza powódź. Lud ciemny wszys­tko kupi. Byle by były łzy, krew, gniew, emocje, bo jak mówią Amerykanie: Bad news is a good news.

Pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno temu nie było Inter­netu. Były dwa kanały w TV, jeden (znien­aw­id­zony) dzi­en­nik. Człowiek miał czas poczy­tać gazetę. Niech na całym świecie wojna, byle Pol­ska wieś spokojna.

Categories: Przemyślenia przy kawie Tags:
  1. jiima
    Grudzień 6th, 2007 at 17:17 | #1

    Ech. Dokład­nie tak jak mówisz… :(
    Ale w sumie to optymisty­czne że gazety i stacje pokazują jakiś dom staruszków na zadupiu i zas­tanaw­iają się czy tam babć nie molestowano. Oznacza to bowiem, że poważniejszych prob­lemów brak…
    A to chyba dobrze?

  2. .…..
    Grudzień 6th, 2007 at 18:31 | #2

    @ jiima

    Nie do końca to jest tak. Jest dużo tem­atów ważniejszych, ale mniej medi­al­nych. Tem­atów, które przy­ciągnęłyby mniej osób do TV. Ale liczy się oglą­dal­ność i zarobek więc tylko tem­aty je zapew­ni­a­jące są poruszane.

    Tak sądzę.

  3. zbig­niew
    Grudzień 6th, 2007 at 18:37 | #3

    Do Szanownej “Jiim’y“
    Tak sobie napisałaś: /…/ “jakiś dom staruszków na zadupiu i zas­tanaw­iają się czy tam babć nie molestowano. Oznacza to bowiem, że poważniejszych prob­lemów brak…” /…/
    Czas strasznie szy­bko płynie i nigdy niewiadomo czy cza­sem “Jiim’o” (a nie życzę Ci tego) do jakiegoś podob­nego domu nie trafisz i to równie zniedołęż­ni­ała i bezbronna jak te BABCIE! To roz­pac­zliwe co napisałaś /…/ “czy tam babć nie molestowano”/…/.….. no słów mi brak żeby wyrazić moje oburze­nie na takie try­wial­i­zowanie tego prob­lemu. Roz­pacz!
    Tak na mar­gin­e­sie, żyłem w bogatym kraju, gdzie zwycza­jem społecznym niestety było/jest odd­awanie chron­icznie chorych i zniedołęż­ni­ałych RODZICÓW, albo do szpi­tala albo do domu star­ców. Pokazy­wano nam w tv takie , odd­zi­ały szpi­talne i domy, w których też dochodz­iło do zanied­bań; wybuchały skandale.…staruszkowie obłożnie chorzy leżący w ekstremen­tach, przyp­inani pasami do łóżek w nocy w dzień itd. Nie piszę tego, żeby roz­grzeszyć per­sonel tego “głośnego” ostat­nio domu. Wiem, że ludzie starzy i bardzo chorzy potrafia być — delikat­nie mówiąc — bardzo uciążliwi. Ale oni są przede wszys­tkim, stras­zli­wie uciążliwi dla siebie samych. Taka jest nasza “kondy­cja” prze­by­wa­nia i odchodzenia z tej ziemi. Warto o tym pamię­tać “Jiima”, bo jak jed­nak widać.….nawet bogate społeczeństwa nie mogą zapewnić takim LUDZIOM god­nych warunków, jeśli zabraknie zrozu­mienia, współczu­cia i zwyczajnie.…..serca! Chcę wierzyć, że ten Twój tekst, tak jakoś Ci się wypsnął.……prawda ?

  4. Klara
    Grudzień 6th, 2007 at 18:43 | #4

    Taaa, dręcze­nie umier­a­ją­cych starych kobiet na zadupiu, to dro­bi­azg w porów­na­niu z prob­le­mami, jakie mieliśmy niedawno. Mundurki w szkołach, mlaska­jące Kac­zory, suka Dorna w sejmie, to były prawdziwe prob­lemy, warte omaw­ia­nia we wszys­t­kich gaze­tach i na wszys­t­kich blogach.

  5. Grudzień 6th, 2007 at 18:44 | #5

    No dlat­ego ja nie czy­tam tych wszys­t­kich wiado­mosci o masakrach gdzies tam itp tylko cza­sem tylko to co sie w poli­tyce dzieje zeby az za bardzo nie nie dołowac

  6. hip
    Grudzień 6th, 2007 at 23:16 | #6

    Rok 2008.
    Do żołnierza pil­nu­jącego wejs­cia do kance­larii pre­miera pod­chodzi staruszek i prosi:
    – Panie ofi­cerze, ja tak bardzo chci­ałbym się widzieć z pre­mierem Kaczyńskim…
    – Proszę pana — tłu­maczy wojak — Jarosław Kaczyński nie jest już pre­mierem.
    – No tak. Dziękuję — mówi staruszek i odchodzi. Następ­nego dnia sytu­acja sie pow­tarza:
    – Panie ofi­cerze, ja tak bardzo chci­ałbym sie widzieć z pre­mierem Kaczyńskim…
    – Proszę pana. pytał pan już wczo­raj. a ja panu odpowiedzi­ałem ze ze pan Kaczyński nie jest juz pre­mierem…
    Staruszek znów dziękuje i odchodzi.
    I tak przez kilka dni. W końcu po kole­jnym pyta­niu żołnierz nie wytrzy­muje:
    – Przy­chodzi pan tu od tygod­nia i za każdym razem tłu­macze panu ze pan Jarosław Kaczyński nie jest już pre­mierem.
    – Wiem panie ofi­cerze — uśmiecha sie staruszek — ale ja tego po prostu uwiel­biam słuchać.
    Żołnierz salu­tuje, uśmiecha się i mówi:
    – Zatem do zobaczenia jutro!

  7. Valdo
    Grudzień 7th, 2007 at 01:00 | #7

    A nied­lugo przyjdzie okres swiate­czny wszyscy ze wszys­tkimi beda sie obsciskiwali,zyczenia plynely strumieniami,ogolnonarodowe wzrusze­nie nie majace podob­nego w Europie,ba nawet swiecie.Coz tam starzy ludzie ‚po prostu zyja za dlugo.Ktos kiedys powiedzial ze sto­sunek do ludzi starszych i zwierzat okresla poziom spoleczenstwa.Pewnie jakis przyglup.

  8. Grudzień 7th, 2007 at 11:39 | #8

    “Byle by były łzy, krew, gniew, emocje…“
    To chyba jakiś ataw­izm, który przy­ciąga naszą uwagę ku takim infor­ma­cjom.
    Na poziomie podświadomym.
    Media cyn­icznie to wyko­rzys­tują.
    Tyle, że w końcu następuje przesyt i kole­jna relacja wzbudza co najwyżej obo­jętne wzrusze­nie ramion.
    Nawet, jeśli za bil­bor­dem ukryty jest rzeczy­wisty, trudny, mroczny prob­lem.
    Ale kto by tam zaglą­dał za bil­bord!
    Obe­jrzymy jeden i bieg­niemy do następ­nego.
    Bil­bordy są takie atrakcyjne…

  9. the_foe
    Grudzień 7th, 2007 at 22:03 | #9

    w tytule jest blad. Pzred­imka nieokres­lonego a(n) nie uzy­wamy w licz­bie mno­giej. Poi­wnno byc po prostu “Bad news is good news”.

  10. Obeliks
    Grudzień 7th, 2007 at 22:30 | #10

    DLat­ego nie ogladam wiadomosci

  1. Brak jeszcze trackbacków