Home > Przemyślenia przy kawie > Idę pod młotek

Idę pod młotek


Mój syn próbuje mnie sprzedać. Żona wywalić do śmieci. Kot zdradzał pod­czas urlopu. To wcale nie jest śmieszne.

Jakiś czas temu, mój nas­to­letni syn, zaczął molestować o konto na Alle­gro. Zas­tosowałem skutku­jącą dotąd strate­gię sfinksa. Założył w końcu sam i… wpadł w nałóg. Teraz krąży po domu, wypa­tru­jąc co by tu jeszcze (kurde) spi­eniężyć. Godz­inę temu wpadł do mojego pokoju i zaczął dzi­wnie rozglą­dać się po półkach. Pójdę pod młotek?

Wczo­raj wiec­zorem żona ozna­jmiła, że jedzie do gas­trologa. Chce się obe­jrzeć od środka a jest teraz nowa metoda pole­ga­jąca na połknię­ciu miniatur­owej, bezprze­wodowej kamery. Nieopa­trznie zażar­towałem, iż mam taką małą kamerkę inter­ne­tową. Jest z kablem kochanie – powiedzi­ałem – w razie czego będzie można wyciągnąć. Zaśmi­ała się fałszywie.

Korzys­ta­jąc z remontu, robi porządki w piwnicy. Wywala wszys­tko co z takim mozołem chomikowałem od lat. Jakiś kabel, kawałek deski, stare narty, pęknięta szyba. Kochanie, prze­cież to wszys­tko może się przy­dać – zaprotestowałem. Od dziesię­ciu lat ci się przy­daje – skwitowała. Czekam aż dobierze się do mojego kom­put­era. Stary w końcu jest. Ja też?

Sąsi­adka zwierzyła się, że nasz przemiły kocur kas­trat, próbował wszelkimi sposobami wła­mać się do niej. Nie przeszkodz­iły mu rozwś­ciec­zone psy. Ominął je niczym tor­reador byki. Stanął w progu, zadra­pał grzecznie w drzwi i przy­brał minę kota ze Shreck’a… Niewdz­ięcznik! Miał wszys­tko: miskę żarcia, świeże mleko, opróż­ni­aną kuwetę. Tyle, że musiał pić do lus­tra ;-)

Ps. A na giełdzie dalej wielka wyprz :-)

Ps2. No dobra, prze­mogę się za niedługo i zacznę pisać o tej brud­nej polityce.

Categories: Przemyślenia przy kawie Tags:
  1. sala­man­dra
    Styczeń 21st, 2008 at 16:11 | #1

    eee tam, nor­malna depresja pourlopowa.…

  2. Styczeń 21st, 2008 at 20:08 | #2

    @Fraglesi:
    Spoko­jnie, też wpadłem w szał wyprzedawa­nia chomikowanych od dawna przed­miotów… A giełda… No cóż, kiedyś na pewno będzie zielono ;)

  3. Styczeń 21st, 2008 at 21:16 | #3

    Ja się ze spad­ków bardzo… cieszę :-)
    Od początku roku siedzę na kasie :-D
    Czekam aż będzie jeszcze taniej a na pewno będzie!

    Poza tym, dzisiaj jest (podobno) najbardziej dołu­jący dzień w roku

  4. Styczeń 21st, 2008 at 23:17 | #4

    Miałem kumple w nałogu alle­gro. Myszkował nawet w moim domu za niepotrzeb­nymi przed­mio­tami :)

  5. teo­re­tyk
    Styczeń 22nd, 2008 at 07:56 | #5

    Moja kobi­eta jak zro­biła sobie konto na alle­gro, to ciężko ją było pow­strzy­mać przed kupowaniem, “bo ja chce mieć więcej gwiazdek” ;-)

    A co do wyrzu­ca­nia zachomikowanych rzeczy, to ona cią­gle mi z pul­pitu usuwa moje ważne pliki ;-)

    poz­draw­iam

  6. Cpols
    Styczeń 22nd, 2008 at 12:27 | #6

    Fra­glesi!
    Jak bym slyszal moja zone. Gdy­bym ja mial odwage sie jej prze­ci­w­stawic to w pier­szym etapie wyrzu­cil­bym ca 5 m sze­sci­en­nych przy­dasi. Potem moglbym zaczac sortowac.

  7. calkieminna
    Styczeń 22nd, 2008 at 14:28 | #7

    Heh a ja widze że mam troche wspól­nego z tobą, twoją żoną i synem. Też kiedyś wyprzedawałam rzeczy na alle­gro (syn) Jak ostat­nio sie wziełam za pożądki to pół rzeczy wywal­iłam (żona) Zawsze uważam że to się jeszcze przyda (Ty). No ale tak to bywa, a szczegól­nie z kobi­etami– zmi­enne są :)

  8. Styczeń 22nd, 2008 at 16:49 | #8

    No i patrzcie.Chyba jed­nak mlody sprzedal ojca bo nic dzisiaj nie pisze :-)

  9. arundati.roy
    Styczeń 22nd, 2008 at 20:17 | #9

    Moja córka kupuje na alle­gro książki , których nie ma w bib­liotece a po przeczy­ta­niu je wys­tawia z powrotem i co jest naj­fa­jniejsze sprzedaje, jak na razie wszys­tkie, a czas pt “co by tu jeszcze wys­tawić?” na szczęś­cie minął i nikomu mnie nie zdążyła opch­nąć, więc i Ty Fraf­gesi jakoś przetrwasz-mam nadzieję!?!?!, a ja z kolei wcale sama nie kupuję tylko za jej pośred­nictwem bo ma te całe gwiazdki

  1. Brak jeszcze trackbacków