Home > Roman pisze > Tu Roman

Tu Roman

To piszę ja, Roman the ter­ror­ist. Ha, ale groźnie zabrzmi­ało, prawda? grrrr.…

Tak kaza­łem się zwać na dziel­nicy, odkąd z burym i rudym założyliśmy naszą orga­ni­za­cję. Nikt nam nie pod­skoczy. Ale o tym opowiem kiedy indziej.

W końcu wró­cili. Przyz­nam szcz­erze, że w pier­wszej chwili miałem pietra. Wracam z polowa­nia, dom zamknięty na cztery spusty. Chodzę, miauczę, drzwi drapie i nic. Kurde blaszka co jest? — pomyślałem.

Kim­nąłem na wycier­aczce. Rano przyszła sąsi­adka, mleko zapo­dała. Gol­nołem i szturch­nąłem się do Kici.

Jak już wam mówiłem, Kicia to przy­jaciółka. Z domu na rogu. I żeby było jasne: żadnego kizi mizi  i bara bara. Kicia to kocica z jajami. Kumpela.

No więc Kicia powiedzi­ała, że widocznie pojechali na urlop. Jej też tak mają. Urlop? a co takiego – zdzi­wiłem się. Kicia wyk­larowała mi, że ludzie co pewien czas muszą wyjechać w inne, mniej wygodne miejsce i wymęczyć się, aby docenić to co mają. Ciekawe.

Minęło parę dni. Zacząłem tracić nadzieję, że wrócą a tu nagle widzę, idzie ten wielkolud, co go Fra­gle­sem zwą i “kici kici” do mnie wyjeżdża. Które­goś razu drapnę go. Łukiem ominąłem i mówię mu: Drzwi otwieraj, papu dawaj dobrego, bo dosyć mam już tej suchej karmy.

Chyba sku­mał. Mysz w plas­terkach z tej żelaznej wielkiej szafy wyjął. Tak na mar­gin­e­sie wartałoby które­goś raza dobrać się do niej… znaczy szafy.

W domu fajnie jest. Na łeb nie pada. Można dłużej pospać. Żona wielkoluda cza­sem coś lep­szego rzuci.

Urlop? Może to i dobry pomysł? Tylko gdzie by się tu wybrać?

Categories: Roman pisze Tags:
  1. Lipiec 16th, 2008 at 20:20 | #1

    Na Mys­zorkę… ;)

  2. Kobi­eta z lekką dłonią
    Lipiec 16th, 2008 at 21:33 | #2

    :-)

  3. Lipiec 17th, 2008 at 07:38 | #3

    o roman to niezły przys­to­j­niak :)

  4. domichal
    Lipiec 17th, 2008 at 09:38 | #4

    Rewelacja, może byś Fra­gles jakąś książkę napisal? :) Jed­nego czytel­nika już byś mial ;)

  5. Hexe
    Lipiec 17th, 2008 at 14:41 | #5

    Boskie :) A Ty, Fra­glesi — za kare porzuce­nia Romana na dworze, na deszczu, sniegu, zaw­iei, o glodzie i chlodzie — winien mu jestes teraz potezna por­cje pieszc­zot, glaska­nia, tony myszy w plas­terkach i umo­zli­wie­nie drzemki w Twoim ulu­bionym fotelu!

  6. Lipiec 17th, 2008 at 18:17 | #6

    Prob­lem w tym, że on odkąd stał się pełno­letni w sen­sie kocim, pieszc­zo­tom się nie odd­aje. Ma swoją kocią god­ność ;-)

  7. abso­lut­nie
    Lipiec 18th, 2008 at 00:37 | #7

    Podoba się :) nie tylko dlat­ego, że “autor” notki to mój imi­en­nik :)

  8. to_my_trociny
    Lipiec 18th, 2008 at 17:01 | #8

    Przyz­nasz Fra­glesi, ze Roman jest daleko przys­to­jniejszy od gospodarza…

  9. Hexe
    Lipiec 18th, 2008 at 18:14 | #9

    Poczekaj jeszcze 3–4 lata. Jak juz bedzie mial jakies 5 lat, to zacznie sie pieszc­zo­tom pod­dawac z wielka che­cia. Szczegol­nie na Two­jej ulu­bionej kanapie ;)

  10. abc
    Lipiec 19th, 2008 at 12:37 | #10

    Rewelacja!!!

  1. Brak jeszcze trackbacków