Home > Polityka > Jak rozpętałem trzecią wojnę światową

Jak rozpętałem trzecią wojnę światową

No więc panie ofi­cerze, przy­lazł szwagier Heniek, no mówię, Laskowski, i żeśmy pos­zli obalić jabola nad rzeczkę. Ze starą się pogryzł i z domu go wywaliła

Za pią­taka, w geesie, owocowe zapo­dal­iśmy. Panie kap­i­tanie, to nie pier­doły, to przez tego jabola ta cała chryja. No dobra, mówię dalej. Więc obalil­iśmy jeszcze dwa następne i szwagier mówi, co tak kole tych amerykańców, z synem dół kopali i na jakiś kabel natrafili.

Jako, że Heniek złom zbiera, próbowali go wyciągnąć, ale nie dali rady. Jaki był, znaczy kabel? No grubaśny taki. Prawie jak męska ręka. No więc Szwagier mówi: Czesiek, pomógłbyś wyci­ugnąć, sprzeda się, będzie za co wypić.

No już mówię dalej. Pos­zlimy więc. Szwagier dół odkrył, bo pod gałęzi­ami schowany był. Zaczęli my ten p* kabel cią­gać, ale nie dal­imy rady. Mówię do szwa­gra, szpadel daj. Wziołem zamach i jak nie p* w ten kabel. Poszedł w pi*

Szwagier schylił się i mówi: ty, k* on dzi­wny jakiś, szk­lany? Rację gadał, kto to widział szk­lane kable robić. Miedziany rozumiem.

Nagle tam za płotem zawyły syreny i nagle jak coś nie p*, tośmy w ten rów wpadli. Poszła jedna za drugą. No te ich raki­ety, panie kap­i­tanie. Huk był, że ja p*.

Tak żeśmy zes­tra­chali się, że chwycil­iśmy za łopaty i ten rów migusiem zasypaliśmy.

No i skąd mie­limy wiedzieć, że wojna świa­towa z tego będzie?

Categories: Polityka Tags:
  1. Sierpień 20th, 2008 at 12:34 | #1

    Za pięć zyli to jakieś ekskluzi­wne być musi­ało ;) U nas takie za 3–3.50 ciągną :P Bohater deczko ambitny — kabel grubości ramienia łopatą chciał? No jakby tak siekierą, to rozu­miem :P

  2. Sierpień 20th, 2008 at 19:26 | #2

    dobre :D

  3. loth­ian
    Sierpień 20th, 2008 at 21:24 | #3

    Taki Franek Dolas, jakie czasy.

  4. obelix71
    Sierpień 20th, 2008 at 21:31 | #4

    Tez mi sie wydaje ze te raki­ety to razem z tymi Amerykanami wyniosa.
    W zes­z­lym roku jak moja pbecna zona do mnie przy­jechala to pos­zlismy zwiedzic USS Nau­til­ius w bazie okre­tow pod­wod­nych w Gro­ton.
    Hexe byla zas­zokowana ze baza ato­m­owych okre­tow pod­wod­nych byla tylko ogrod­zona plotkiem i przy bramie stal jeden wartownik. Od strony wody w ogole ply­waly sobie pry­watne lodki w poblizu.

  5. Non­chal­lance
    Sierpień 20th, 2008 at 21:50 | #5

    Naj­gorsze, że zna­jąc pro­rocze zdol­ności Fra­gle­siego to wcale nie musi być lit­er­acka fikcja :P

  6. Sierpień 21st, 2008 at 11:16 | #6

    Było kiedyś takie opowiadanie Lema w którym lądu­jące na ziemi wysoce rozwinięte istoty pozaziem­skie nie wytrzy­mują kon­frontacji z dwoma nawalonymi do nieprzy­tomnosci mieszkań­cami pol­skiej wsi, którzy przechy­lają szalę zwycięstwa na stronę ludzkości trak­tu­jąc ufoludki wpierw toksy­cznym odd­echem a potem kłon­icą.
    Przy­pom­ina się, oj przypomina.

  7. Latarnik
    Sierpień 21st, 2008 at 16:42 | #7

    Lema? Bo w stylu to podobne do Pilip­iuka :) Zreszta kawalek fra­gle­siego tez mi taki styl przypomina.

    A ze 5zl za flaszke to rozu­miem — prze­ciez to za 2–3 lata, wiec inflacje fra­glesi uwz­gled­nil :)

  8. obelix71
    Sierpień 21st, 2008 at 20:33 | #8

    A skoro o winach tanich mowa to zde­cy­dowanie pole­cam lek­ture:
    http://www.hydepark.rubikon.net.pl/ramki.htm

  9. cooba
    Sierpień 22nd, 2008 at 14:49 | #9

    To miał być kole­jny zwykły dzień mieszkańców “miasta” Redzikowa? :D

  1. Brak jeszcze trackbacków