O pędzeniu bimbru

Niebo zasnuło się szarą, mokrą zasłoną. Drzewa zaczęły złocić. Słońce wyemigrowało na drugą półkulę. Pora zacząć pędzić bimber. Bez bimbru nie idzie przetrwać długiej nocy polarnej.

Aparaturkę mam, bo swego czasu byłem sławny wśród znajomych i w rodzinie, jako pędzący wino ryżowe. Dlaczego akurat ryżowe? Bo najprostsze do zrobienia i najtańsze. Litr wychodzi za niecałe dwa złote. Taniej niż wino patykiem pisane, a smakuje Bosko!

Kiedyś próbowałem pędzić z winogron. Wyszło coś pomiędzy octem a winem z plastikowego baniaka. Potem były próby z jabłkami. Odradzam, cholernie dużo pracy z obieraniem. Skończyło się na sprawdzonym w latach 80-tych, przez Polaków mieszkających w Północnej Afryce, winie ryżowym. Co odważniejsi mogą spróbować przepędzić je na sake.

Pora spróbować czegoś nowego. Postanowiłem uważyć miód pitny. Chodziło to za mną od dawna, bo miód pitny to to co niedźwiedzie lubią najbardziej.

Przeczesałem net w poszukiwaniu receptur. Zakupiłem drożdże. Wyżebrałem u małżonki trzy słoje miodu. Odkurzyłem baniaczek. Z braku olbrzymiego gara, poszedłem na łatwiznę i ominąłem etap warzenia brzeczki. Trudno, co wyjdzie to wyjdzie, ale się wypije. Baniaczek ustawiony w bibliotece, przy grzejniczku, rychło pocznie miło pyrkotać.

Idąc za ciosem próbuje skonstruować kwas chlebowy. Chleb już się moczy. Drożdże ostrzą zęby. Ha! Jeszcze muszę nauczyć się piec chleb, oprawiać warchlaki, zażynać kury a nadchodząca recesja nie będzie mi straszna!

14 myśli nt. „O pędzeniu bimbru

  1. Nonchallance

    Chleb prościzna, od zajęcia się warchlakami są rzeźnicy (jakby co służę użytecznymi adresami mistrzów w swoim fachu, strzelą Ci tradycyjne, polskie świniobicie, że mucha nie siada, niestety chyba ciut daleko od Ciebie mieszkają) a z kurą się rozprawić nie jest aż tak trudno. U mnie wino z białych winogron właśnie pracuje, no i nie zapominajmy o nalewkach :D

    Odpowiedz
  2. Valdo

    Ale za to jak smakuje!Zgodnie z zasada „wypite z umiarem nie szkodzi w duzych ilosciach!Na zdrowie.

    Odpowiedz
  3. elve

    Po przeczytaniu ustępu o miodzie odezwał się mój śpiący od paru tygodni nałóg. Coś mi tu zimno, ma ktoś wódeczkę? ;)

    Odpowiedz
  4. Cpols

    Od kilku lat zarzekam sie, ze kupie gasior i jeszcze tego nie zrobilem. Niewiele mi zostalo do emerytury a wtedy…
    Wino z jablek.
    Gdzies tak w 79 przywiozla nam przyjaciolka dwie skrzynki jablek. Mieszkalismy w M-3 ale brat kolezanki z pracy mial olbrzymia piwnice w swoim domu i wyciskarke do soku. Ojciec mial dwa gasiory jeden 40, drugi 60 litrow. Ten mniejszy pekl przy myciu. Wino w tym wiekszym nie chcialo sie sklarowac i dlatego postanowilismy je przepedzic u drugiej kolezanki z pracy. Mielismy zaczac w piatek przed wolna sobota ale mnie zlozylo cos obloznie i do pracy przyszedlem dopiero we wtorek. Obie kolezanki przyszly w czwartek. Byla nas czworka do podzialu delicji i, jak sie dowiedzialem, wyszlo z wina 5l pierszoklasnego spirytusu (nie liczac probek w czasie pedzenia). Tyle tylko, ze obie kolezanki z mezem jednej z nich wypily od piatku wieczor do wtorku wieczor 4l. I sie nie dziwilem bo to co mi ze stolu skapnelo bylo bardzo smaczne.

    Odpowiedz
  5. Hexe

    Wino porzeczkowe z porzeczek z wlasnego ogrodu, wg przepisu mojej babci – pycha :)
    I nalewka wisniowa mojej mamy – boski trunek :)
    Trzymam kciuki, Fraglesi, oby miod byl smaczny.

    Odpowiedz
  6. salamandra

    @ Hexe

    w Stanach pedzisz ? ;) z wlasnych porzeczek ?
    a tak w ogole to najlepsze zyczenia z okazji rocznicy, bo to jakos chyba w zeszym roku na dniach bylo, no nie?

    Odpowiedz
  7. salamandra

    @Malgosiu

    ja o rocznicy Hexe i Obeliksa myslalam, bo o blogu to wiem ze istnieje nieco dluzej niz rok ;)

    Odpowiedz
  8. GB

    Miód to dobry pomysł, choć musisz się przygotować że trochę to potrwa. A co do jabłek – czemu piszesz że dużo roboty z obieraniem skoro można po prostu nastawić na soku?

    Mi z kolei nigdy nie wychodziło z ryżem. Ani z surowym (po prostu nieco rozmiękł) ani z gotowanym (zbił się w końcu w wielką kupę którą przez ponad godzinę wyciągałem z gąsiora).

    Odpowiedz
  9. onaZjeziora

    co roku obiecuje sobie nastawienie wina z owoców róż i białych winogron… ale kończy się na chęciach,,, choć kto wie….może w tym roku??

    Odpowiedz
  10. Maro

    Winko z ryżu jest dobre ja daje na 15 litrów:
    8dkg.drożdży,8litrow przegotowanej wody,2kg ryżu dobrej klasy,20dkg.rodzynek sułtańskich,4kg.cukru-
    fermentacja w baniaku 21 dni,a po 21 dniach zostawić sama ciecz na kolejne 21 dni z rurka fermentacyjną,można do tego wina dodać półsłodką sophie czerwoną i po 21 dniach bedzie zajebiste wino.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.