Home > Rzeczywistość skrzeczy > Diabły Tasmańskie

Diabły Tasmańskie

0

W rekla­mach telewiz­yjnych małe szczeni­aczki są takie słod­kie. Tym­cza­sem prawda jest diame­tral­nie inna.

Są to najbardziej bezl­i­tosne, krwiożer­cze, szy­bkie niczym piranie, okrutne dia­bły tas­mańskie. Na dodatek sra­jące i sika­jące gdzie popad­nie. Gryzące co się tylko da chwycić w zęby. Dziecko z ADHD to przy nich potulny baranek.

Zostałem sam na sam z takimi dwoma na pier­wszy majowy weekend.

Dzień zaczy­nam od zbiera­nia odchodów. Zupełnie nie rozu­miem jak można srać w takim tem­pie?? Sza­cuje, że każde z nich pro­dukuje półtony nawozu dzi­en­nie. Do tego mocz – około 2 metry sześ­ci­enne. Śmierdzi jak w sta­jni Augiasza.

Kot Roman omija dom z daleka. Gdy się mijamy na spac­er­ni­aku, spogląda na mnie z niemym wyrzutem w oczach. Strach pomyśleć co by było gdyby suka Mila urodz­iła cztery lub nie daj Boże osiem takich diabłów.

Po połud­niu wraca małżonka. Ciekawe kogo zostanie żywego. Mnie czy jej słod­kie maleństwa…

dopisek poniedzi­ałkowy: przeżyłem ja i one, ale nie wiele brakowało abym ukrę­cił im te łebki.

01

Categories: Rzeczywistość skrzeczy Tags:
  1. Maj 4th, 2009 at 08:09 | #1

    Mało uży­wane mięśnie tzn brzucha nad­w­erezyles? :-D

    E tam, prze­sadzasz, szczeniorki sa super, ja mialem pod opieka 7 przez pare dni i luzik. A ilosc kup — nie przekarmiles?

  2. Hexe
    Maj 4th, 2009 at 14:33 | #2

    Sadzac po pier­wszym zdje­ciu — u Romana odezwaly sie instynkty macierzyn­skie (?) ;)

  3. Valdo
    Maj 4th, 2009 at 15:41 | #3

    Fraglesi!!!Przezylem podobny stres!Bylem gotowy oddac szczeni­aka z tych samych powodow plus niespo­tykany tem­pera­ment oczy­wi­scie szczeniaka.Gdy pod­jalem decyzje i mialem ozna­jmic to rodzinie pies intu­icyjniw czul pismo nosem.….Tych psich oczu nie moge zapomniec…A bylo to wszys­tko 12 lat temu.Peklem,pies z nami zostal.…

  4. Maj 4th, 2009 at 19:35 | #4

    @btd
    Cóż, zapeł­nialem miskę jak tylko była pusta
    @Hexe
    Roman omija dom z daleka
    @Valdo
    Niestety jutro panienka jedzie do nowego domu, przeczuwam płacze.…

  5. Maj 5th, 2009 at 11:32 | #5

    Sorry ale :-/

    Ty wiesz cokol­wiek na temat zwierza­ków, czy tylko cyn­icznie ‘masz’? Nie każdy nadaje się do tego.

  6. Maj 5th, 2009 at 13:44 | #6

    Szanowny blagierze,
    nie skrzeczy rzeczy­wis­tość, a pospoli­tość (mozna cza­sem sięgnąć po klasyków: zale­cam lek­turę “Wesela” Wyspi­ańskiego. Ten to dopiero był bloger! To co stworzył, star­czyłoby na całego Googla.

  7. Maj 5th, 2009 at 15:06 | #7

    @btd
    Żona wie bardzo dużo, ja mniej

  8. J.S.
    Maj 7th, 2009 at 15:17 | #8

    Żona człowiekowi los ten zgotowałą…

  9. Maj 27th, 2009 at 21:36 | #9

    Szanowny Fra­gle­sie!

    Bardzo proszę o kole­jne feli­etony z życia tych malców!

  10. Maj 28th, 2009 at 16:47 | #10

    Malcy niestety pos­zli w świat

  1. Brak jeszcze trackbacków