Diabły Tasmańskie

0

W reklamach telewizyjnych małe szczeniaczki są takie słodkie. Tymczasem prawda jest diametralnie inna.

Są to najbardziej bezlitosne, krwiożercze, szybkie niczym piranie, okrutne diabły tasmańskie. Na dodatek srające i sikające gdzie popadnie. Gryzące co się tylko da chwycić w zęby. Dziecko z ADHD to przy nich potulny baranek.

Zostałem sam na sam z takimi dwoma na pierwszy majowy weekend.

Dzień zaczynam od zbierania odchodów. Zupełnie nie rozumiem jak można srać w takim tempie?? Szacuje, że każde z nich produkuje półtony nawozu dziennie. Do tego mocz – około 2 metry sześcienne. Śmierdzi jak w stajni Augiasza.

Kot Roman omija dom z daleka. Gdy się mijamy na spacerniaku, spogląda na mnie z niemym wyrzutem w oczach. Strach pomyśleć co by było gdyby suka Mila urodziła cztery lub nie daj Boże osiem takich diabłów.

Po południu wraca małżonka. Ciekawe kogo zostanie żywego. Mnie czy jej słodkie maleństwa…

dopisek poniedziałkowy: przeżyłem ja i one, ale nie wiele brakowało abym ukręcił im te łebki.

01

10 myśli nt. „Diabły Tasmańskie

  1. btd

    Mało używane mięśnie tzn brzucha nadwerezyles? :-D

    E tam, przesadzasz, szczeniorki sa super, ja mialem pod opieka 7 przez pare dni i luzik. A ilosc kup – nie przekarmiles?

    Odpowiedz
  2. Valdo

    Fraglesi!!!Przezylem podobny stres!Bylem gotowy oddac szczeniaka z tych samych powodow plus niespotykany temperament oczywiscie szczeniaka.Gdy podjalem decyzje i mialem oznajmic to rodzinie pies intuicyjniw czul pismo nosem…..Tych psich oczu nie moge zapomniec…A bylo to wszystko 12 lat temu.Peklem,pies z nami zostal….

    Odpowiedz
  3. fraglesi

    @btd
    Cóż, zapełnialem miskę jak tylko była pusta
    @Hexe
    Roman omija dom z daleka
    @Valdo
    Niestety jutro panienka jedzie do nowego domu, przeczuwam płacze….

    Odpowiedz
  4. btd

    Sorry ale :-/

    Ty wiesz cokolwiek na temat zwierzaków, czy tylko cynicznie ‚masz’? Nie każdy nadaje się do tego.

    Odpowiedz
  5. stanb

    Szanowny blagierze,
    nie skrzeczy rzeczywistość, a pospolitość (mozna czasem sięgnąć po klasyków: zalecam lekturę „Wesela” Wyspiańskiego. Ten to dopiero był bloger! To co stworzył, starczyłoby na całego Googla.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.