Home > Polityka, V RP > Euro koryto

Euro koryto

- Dla Pol­ski… Pol­skę… Pol­ską.… Bić Niem­ców! — kwiczał mały knur wymachu­jąc raci­czkami. Kur­czowo trzy­mał się mównicy, bo paru innych próbowało go od niej oder­wać. Nad wszys­tkimi powiewały niebieskie flagi ze zło­tymi gwiazd­kami. I wielki plakat z pełnym żarcia euro korytem.

Odwró­cone tyłem dwa dorodne wieprze wyp­inały tyłki pierdząc donośnie, a ich kom­pan, poma­lowany na niebiesko pomarańc­zowo knur, ryczał w stronę tłumu — Oto gdzie pisuar ma dopłaty!

Otaczało go liczne grono podob­nych mu wieprzków i macior. Na widok plakatu z pyska leci­ała im ślina. Do mównicy próbowali się dopchać poma­lowani na zielono. — My żywiem, my bro­niom, my sól tej ziemi – recy­towali jed­nym głosem.

- Gło­su­j­cie! Gło­su­j­cie na nas! – ryczał donośnie czer­wony wieprz sto­jący na ramionach towarzyszy. — Po pier­wsze świnia! — wtórowali jego towarzysze.
– Na mnie! Na mnie! — piszczał mały prosi­aczek, zwany lib­er­task­iem. Tuż za nim poma­lowany w czer­wono białe pasy knur obłapiał młodą popisku­jącą maciorę.

Categories: Polityka, V RP Tags:
  1. zbig­niew
    Czerwiec 6th, 2009 at 09:42 | #1

    Było kiedyś i gdzieś tak:
    Gazety pełne były haseł: PROGRAM PARTII PROGRAMEM NARODU !!! PARTIA Z NARODEMNARÓD Z PARTIĄ.….Front Jed­ności Nar­odu staran­nie wyty­pował i zgłosił kandy­datów. Spotkań z NIMI nie trzeba było orga­ni­zować, bo i tak wszyscy ICH znali.… zresztą i tak już napisano, że załogi fab­ryk itp. — mówiąc ogól­nie: świat pracy masowo — na wiecach i masówkach — poparł kandy­datów FJN. Żołnierze szli do urn w zawartych kolum­nach i jak cały naród GŁOSOWALI BEZ SKREŚLEŃ. Kabiny w lokalach “wybor­czych” były zor­ga­ni­zowane, byli nawet spec­jalni “opiekunowie”, którzy patrzyli kto tam wchodzi i po co. Mieli mało zaję­cia, bo pomimo knowań jakichs sił z zachodu, Naród głosował bez skreśleń! Głosowano wszędzie, w mias­tach i we wsiach.…..frekwencja wyniosła 98%.…na pier­wsi i najważniejsi na lis­tach kandy­daci otrzy­mali po 99,99% ważnych głosów.
    To były piękne czasy.…..ech, łza się w oku kręci. Nikt się nie pchał do koryta, nikt nikogo nie opluwał.….no chyba, że dawano odpór rewiz­jon­is­tom z Bonn.…albo impe­ri­al­is­tom z USA.
    Spokój, sielanka, raj społeczno — poli­ty­czny itd.itd.itd. I komu to przeszkadzało? jak maw­iano w kabare­cie “Tej”.

    PS. Proszę, uśmiech­ni­j­cie się i nie bierz­cie mnie za wari­ata! To co się w Polsce zdarzyło w 1980 i 1989 roku to naprawdę CUD !!!

  2. arda
    Czerwiec 6th, 2009 at 10:44 | #2

    :)

  3. Valdo
    Czerwiec 6th, 2009 at 17:21 | #3

    To se ne wrati.….…

  4. Flo­gis­ton
    Czerwiec 7th, 2009 at 10:16 | #4

    Może fra­glesi sobie przy­pomni, jak to było 2 lata temu (jeszcze przed kon­flik­tem z Adamem Owiczem).

    Wtedy, gdy fra­gles był jeszcze zaan­gażowany w walkę o lep­szą, nowoczesną Pol­skę, można było u Niego znaleźć takiego typu teksty:

    Odezwa do stałych bywalców.

    A więc jutro spotkają się dwie Polski.

    Pier­wsza – to ta, o której mówią nam podręczniki, że była tol­er­an­cyjną. Ale cóż to znaczy? Poza tym, że wiedzi­ała, że z różnorod­ności bierze się dobro? Że z mieszanki smak? Dzięki której mieliśmy Rzecz­pospolitą OBOJGA Nar­o­dów, a nie jed­nego – i dzięki której mamy dziś ukraińską kuch­nię, niemieckie zasady mieszcza­ńskie, białoruskie chłopstwo i żydowsko-polską kul­turę? Dzięki której zaist­ni­ała idea Pił­sud­skiego i Miłosza – wol­nych Nar­o­dów spo­jonych niewymus­zoną współza­leżnoś­cią, ale za to zasadą wol­ności prze­ciw zamordysty­cznemu Imperium…
    Ukraińcy, Litwini, Białorusini, Polacy, Żydzi, Łemkowie – byli w tym marze­niu braterst­wem nar­o­dów prze­ciw bar­barzyństwu…
    I prawie się udało – ale nie star­czyło sił prze­ciw nocy i śmierci. Prze­ciw przypły­wowi głupoty i zła – które wartość widzą nie w tym, co łączy – ale w tym, co dzieli.
    I przys­zli bar­barzyńcy, co chcieli jed­norod­ności. Ein Volk, Ein Sturm.

    I oto mamy Pol­skę drugą.
    Pol­skę Dmowskiego i endecji. Pol­skę – która w różnorod­ności widzi zagroże­nie. Pol­skę – która chci­ałaby jed­ności etnicznej i kul­tur­al­nej. Pol­skę taką, jak widzieli ide­olodzy faszyzmu i komu­nizmu: jed­norodną etnicznie, kul­tur­owo, ide­owo.
    Bez wahań, kolorów i erupcji kul­tury.
    Zglajszach­towaną, wyrów­naną przez walec, szarą i nudną.
    Taką, jaką chci­ałby ją widzieć Wierze­jski” gdzie stado półgłupich blon­dynów będzie odmieni­ało „patri­o­tyzm” przez wszys­tkie przy­padki – w odcię­ciu od świata, w marazmie, w odcię­ciu od innych kul­tur — monotem­aty­cznie i bezpłod­nie – jak przez 50 lat komu­nizmu.
    Czyż nie to przeży­wal­iśmy przez ostat­nie 50 lat? Czyż nie sojusz brunatnego z czer­wonym ode­brał nam miejsce w świecie i Europie, któreśmy powinni zaj­mować? Czyż nie była zakazana każda radosna twór­c­zość, pomysł, wynalazc­zość?
    Czyż nie o to wal­czą teraz niek­tórzy, chcąc nas przekonać, że Niemcy, Włosi, Fran­cuzi — i kto tam jeszcze — to ci, co dybią na nasza nar­o­dowa, nieskalana cnotę?
    Dobrze się zas­tanów­cie, na kogo gło­su­je­cie.
    Bo dzieje człowieka, to nieusta­jący pochód plemi­en­nej kseno­fo­bii, usiany mil­ion­ami ofiar.
    Bądźmy ory­gi­nalni – wybierzmy życzliwość!

    Wybierzmy to, co dzieje się na naszych oczach, a w dzie­jach zdarza się rzadko: oto 300 mln ludzi, porus­zonych his­torią XX wieku stara się zabez­pieczyć przed akty­wnoś­cią byle wari­ata z wąsikiem — zbliża­jąc swe państwa, granice, kul­tury…
    Wybierz­cie dobrze.

    Simon dnia 7 czer­wca 2009″

    lub takie:

    @Simon

    Pięknie napisałeś! Myślę bardzo podob­nie, jak Ty. I wiem, że tylko ciężko chorzy mogą dziś nie iść na wybory. Na naszych oczach dzieje się his­to­ria. Nie możemy być biernymi jej obser­wa­torami, musimy tam pójść i powiedzieć zaco­fanej, kseno­fo­bicznej Polsce nasze “Nie!”

    Żebyśmy później nie musieli bezpod­stawnie narzekać i przyp­isy­wać winy za wynik wyborów niemą­dremu społeczeństwu. Narzekać mogą tylko te osoby, które uczest­niczą w wyb­o­rach. W lokalu wybor­czym nie powinno zabraknąć nikogo, zwłaszcza, jeśli ma poglądy podobne do tych, które klarownie wyłożył Simon. Wybierzmy dobrze!

    Flo­gis­ton dnia 7 czer­wca 2009

    albo takie:

    @Flogiston i @Simon
    Obaj panowie macie rację i lep­iej tego nie można było ująć. Wiem, że moi “oso­biści” seniorzy (dość “ryzykowna” grupa wybor­cza) zor­ga­ni­zowali sobie trans­port, by dojechac do punktu wybor­czego (kilka kilo­metrów). I jakaż była moja radośc, gdy zadeklarowali poglądy iden­ty­czne z moimi. Co więcej — nawró­cili słuchaczkę pewnej roz­glośni radiowej i pana od cielęciny (również “zbłąkanego”), co jest już mis­tr­zost­wem świata w pers­fazji. Jak widać, we włas­nym kraju też są potrzeni mis­jonarze:))) Mam nadzieję, że po 22 napi­jemy się wspól­nie wirtu­al­nego szampana.

    Nutka57 dnia 7 czer­wca 2009

  1. Brak jeszcze trackbacków