Home > Polityka > No dobra, pękłem

No dobra, pękłem

Pojechałem zagłosować.

Categories: Polityka Tags:
  1. Czerwiec 7th, 2009 at 18:53 | #1

    Brawo!
    Choć uważam, że brak wyboru też jest wyborem.
    Pozdrawiam.

  2. Non­chal­lance
    Czerwiec 7th, 2009 at 19:08 | #2

    A to jest intere­su­jące. Co Cię skłoniło jeśli można wiedzieć?

  3. Czerwiec 7th, 2009 at 19:36 | #3

    @Nonchallance
    sum­ie­nie obywatelskie

  4. Non­chal­lance
    Czerwiec 7th, 2009 at 19:52 | #4

    Takie małe draństwo to sum­ie­nie ;)

  5. Akwiz­dranka
    Czerwiec 7th, 2009 at 20:41 | #5

    Prowoka­tor ;)

  6. Czerwiec 7th, 2009 at 20:48 | #6

    Co Cię skłoniło jeśli można wiedzieć?”

    Utrata czytel­ników :->

  7. rec­ces
    Czerwiec 7th, 2009 at 21:59 | #7

    Ehhh…
    Nie bylem glosowac. Swiadomy wybor.
    Najpierw trzeba zmienic sposob wybiera­nia kandyda­tow, by wlas­ciwi ludzie wresz­cie trafi­ali na liste, a nie ci, ktorzy sa z klucza poli­ty­cznego.
    Mam dosyc patrzenia na te same twarze, slucha­nia ich belkotu.
    Obecne wybory cos zmienia? NIE! Ci sami na lis­tach co poprzed­nio + spadachro­niarze z innych woje­w­odztw, ktorzy nawet dobrze nie wiedza gdzie lezy to, w kto­rym mieszkam.
    Poprzed­nia ekipa niewiele zrobila…przepraszam– brali wysokie dietki, wza­mian dajac nikle zain­tere­sowanie sprawami regionu.
    Ktos powie, ze sporo sie u nas dzieje– owszem, tyle ze to zasluga dziala­nia paru innych osob.
    Ktokol­wiek zostanie wybrany, bedzie mial tak samo w powaza­niu region i jego mieszkan­cow.
    Poz­draw­iam.
    p.s. moze­cie wieszac psy, mnie to wszys­tko jedno.
    Do momentu, w kto­rym wresz­cie bede wybieral czlowieka, ktory wejdzie na liste i bede mogl glosowac na niego.

  8. Non­chal­lance
    Czerwiec 7th, 2009 at 22:27 | #8

    @recces

    Do momentu, w kto­rym wresz­cie bede wybieral czlowieka, ktory wejdzie na liste i bede mogl glosowac na niego.”

    Ok, ale jak sobie wyobrażasz osiąg­niecie tego poprzez nic nie robi­e­nie? Nie wykonu­jesz prze­cież nawet najprost­szego gestu oby­wa­tel­skiego jakim jest odd­anie głosu.

  9. jace­maty
    Czerwiec 7th, 2009 at 23:13 | #9

    A jak po raz pier­wszy (choć może drugi) nie głosowałem.
    I nie czuję się z tym dobrze…
    Głosowałbym raczej prze­ciw niż za — ale na cały dzień wymiotło mnie na zadupie, a rano nie miałem czasu

  10. Black­ops
    Czerwiec 8th, 2009 at 02:06 | #10

    Nie mogę się oprzeć wraże­niu, że te wybory znów niosą ze sobą TYLKO negaty­wne emocje. Jak widać było na przykładzie spod poprzed­niej notki.

    Rozu­miem, że każdy kto weźmie udział w głosowa­niu, ma malutki, ale jed­nak, wpływ, na mniej lub bardziej najbliższą przyszłość. Ale — drodzy — serio — skoro tak cieszymy się z demokracji i tak chcemy jej bronić, czy powin­niśmy z tego święta demokracji właśnie robić znów wiochę? To nie zarzut do nikogo konkret­nie — ale pogódź­cie się z tym: nie po to mamy cholerną demokrację, żeby nie można było wybrać braku wyboru. Sam mam dość głosowa­nia “prze­ciw” — i wresz­cie chci­ałbym móc ze spoko­jem ducha powiedzieć sobie, że gło­suję “za”.

    Swoją drogą, zajrza­łem do Psy­chi­a­tryka i żałuję. Ale wiem jedno — właśnie tego, co prezen­tuje momen­tami Flo­gis­ton, nie znoszę w S24. Tej pieprzonej reto­ryki kon­fliktu, która odbiera mi całą fra­jdę z korzys­ta­nia z tzw. nowych mediów.

  11. jawu
    Czerwiec 8th, 2009 at 08:58 | #11

    Też jestem w klu­bie “pęknię­tych”. Po koś­ciele poszedłem zagłosować na ucz­ci­wych i rodzinnych.

  12. Obeliks
    Czerwiec 8th, 2009 at 14:03 | #12

    Poj­scie” (wybacz­cie tego “pot­worka jezykowego”) na wybory powinny byc obowiazkowe, tak jak np. w Bel­gii. Udzial w wyb­o­rach bylby drugim (oprocz place­nia podatkow) obowiazkiem obywatelskim.

  13. Czerwiec 8th, 2009 at 19:40 | #13

    prowoka­tor!

  14. rec­ces
    Czerwiec 8th, 2009 at 21:45 | #14

    @Nonchallance
    Jesli bedzie stosowne glosowanie-to stane pier­wszy pod urna.
    Czym jest ten gest oby­wa­tel­ski? obec­nie pusta fraza.
    W tych wyb­o­rach niestety nie bylo opcji wybra­nia mniejszego zla.
    Zreszta po co wybierac, skoro jedno, jak i drugie mi nie pasuje ?
    Mam trze­cie wyj­scie– oddac niewazny glos, lub nie zaglosowac– zami­ast na chybil-trafil staw­iac krzyzyk– wkoncu to chyba nie o to tu chodzi.
    Dlugo jeszcze wody w wisle uplynie, zanim ludzie, ktorzy cos naprawde robia, i chca star­towac w wyb­o­rach, a nie pasuje im zadna opcja poli­ty­czna, beda mieli mozli­wosc znalezienia sie na lis­tach wybor­czych, i to nawet dosc wysoko.
    Dzis rzadzi par­tia, i to oni daja nam jedyne “sluszne” wybory.
    Jak dla mnie , to dziekuje za taka demokracje — to juz prz­er­abi­alem.
    Pozdrawiam.

  15. Czerwiec 9th, 2009 at 06:52 | #15

    @Akwizdranka i Brocha
    Wyczuliś­cie mnie he he he
    Dobrze mnie zna­cie ;-)

  16. RMPL
    Czerwiec 9th, 2009 at 12:59 | #16

    Heh tak to jest jak się czyta po kolei i komen­tuje po kolei. Cieszę się że poszedłeś.

    poz­draw­iam

  17. Czerwiec 12th, 2009 at 12:25 | #17

    A ja z chę­cią i nieskry­wanym pod­niece­niem poszedłem na swoje pier­wsze wybory. Może Wam się to wydać trochę dziecinne, ale postanow­iłem głosować pod­czas każdych wyborów. Nie po to moi pradzi­ad­owie i dzi­ad­owie wal­czyli o (pode­jrze­wam) taki kraj, żebym ich teraz — za przeprosze­niem — miał w d*pie. Tak na to patrzę. Dlat­ego poszedłem i… nawet zdję­cie sobie przy urnie zro­biłem na pamiątkę! :D

  18. Czerwiec 13th, 2009 at 08:20 | #18

    Nie głosować bo brak wyboru lub oddać nieważny głos to też wybór — tyle, że wybier­amy wtedy kapit­u­lację. Kapit­u­lu­jemy przed tymi, których nie lubimy, lub którymi gardz­imy. Im odd­a­jemy atu­towe karty do ręki. To nie jest prawdą, że nie mamy wpływu na to, kogo wybier­amy. Przekon­al­iśmy się o tym w 2007 roku. Gdyby wtedy wielu z tych co dziś “nie miało wyboru” i dlat­ego nie poszło głosować, postąpiło tak samo w październiku ’07, dziś Pool­ską trząsłby Jarek mając nieogranic­zoną władzę, bo przy popar­ciu jakie wtedy otrzy­mał miałby abso­lutą wiśk­szość w par­la­men­cie. Strac pomyśleć jak dziś wyglą­dała Kon­sty­tucja. Jego zdyscy­plinowany elek­torat miał i ma nadal jeden tylko wybór, niekoniecznie dobry dła więk­szości Polaków.

  1. Brak jeszcze trackbacków