2012

0

Ostat­nimi czasy coraz częś­ciej dręczy mnie jakaś awaria. Piszę te słowa będąc odcięty. Tele­fony i net trafił szlag.

Nie mogąc za bardzo pra­cować, dumam czy te wszys­tkie awarie, to nie oznaka zbliża­jącego się końca świata. Majowie przewidzieli go na 2012 rok. Gdy powiedzi­ałem o tym kuzynowi, odetch­nął z ulgą: a to już po Euro ;-)

W ciągu ostat­niego czasu a to nie miałem ze trzy razy prądu, a to na parę godzin wysi­adło łącze Netii. Neo też dzi­ała jak chce. Potrafi na kwad­rans albo dłużej odmówić współpracy. W week­end ser­wer na którym jest mój blog zro­bił sobie wolne. Jak dodam do tego jeszcze awarię hamul­ców w rekinie, to robi się nie wesoło.

Myślę, że rządy wiedzą co nas czeka, ale z obawy o wybuch paniki, nie dzielą się z pleb­sem tą wiedzą. Po cichu orga­nizują (rząd sam się wyżywi ocali) przetr­wanie dla siebie i członków rodzin. Zaś resztę społeczeństwa powoli ura­bi­ają na to co ma ich spotkać.

No bo jak inaczej wytłu­maczyć wysyp pro­gramów w których prowadzący pokazują jak przetr­wać w ekstremal­nych warunkach?

Z drugiej strony jakże strasznie jesteśmy uza­leżnieni od sieci. Pada łącze i można sobie pochodzić po wybiegu, popa­trzeć w niebo, posłuchać ptaszków. Syn ze szkoły wraca i po chwili przy­latuje z prz­er­aże­niem w oczach:
– Leszczu — tak do mnie mówi he he — neta nie ma?

Categories: Rzeczywistość skrzeczy Tags:
  1. Wrzesień 15th, 2009 at 12:21 | #1

    Pro­rok jaki, czy co?

  2. rafa
    Wrzesień 29th, 2009 at 22:39 | #2

    koniec świata wcześniej czy później i tak nastąpi… szkoda bo ten nasz świat jest jeszcze całkiem piękny, przy­na­jm­niej dla mnie. ale nie łammy się i żyjmy chwilą lecz co najważniejsze pamię­ta­jmy co/kto jest dla nas ważne/ważny…

  1. Brak jeszcze trackbacków