Home > satyrki > Koniec świata

Koniec świata

Ciepłe lato dob­ie­gało końca. Dzieci­aki taplały się w wodzie. Starsi wygrze­wali ciel­ska na roz­grzanym piasku. Jedzenia było w bród. Spoko­jnie czekaliśmy zimy.

Od niepamięt­nych cza­sów żyliśmy pod ziemią. Życie na powierzchni, z powodu panu­ją­cych tam warunków, było niemożliwe. Choć znaleźli się tacy, co twierdzili, że tam też jest życie. Śmiałkowie nie wracali.

Tam mieszkał Bóg. Odwiedzał nas od czasu do czasu. Nad głowami pojaw­iała się wtedy okrutna jas­ność i wielka dłoń Boga unosiła wybrańców. Nie wiadomo dlaczego niek­tórzy nazy­wali go Wielkim Wędkarzem.

Dziś w pier­wszym dniu jesieni Bóg postanowił skończyć z naszym światem.
– Biada nam! – wrzeszczeli niewierzący.
Wierzący ufnie spoglą­dali w górę. Dzieci piszczały chowa­jąc się pod matki.
Pan spuś­cił na nas potop.

Człowiek zwany Fra­glesim, sapiąc uniósł pokrywę szamba.
– Ożeszku – zak­lął szpet­nie. Pod pokrywą kłębiło się stado tłustych dżdżownic.
– Na rybki by się zdało jechać – zare­chotał szam­biarz.
Fra­glesi chwycił za szlauch.

Categories: satyrki Tags:
  1. Rol­nik
    Wrzesień 23rd, 2009 at 17:39 | #1

    Adam Owicz “nie doprowadził” kanal­izy ?(sztański wynalazek)

  2. zbig­niew
    Wrzesień 24th, 2009 at 21:10 | #2

    Już się bałem, że to jakaś APOKALIPSA?.…..a to tylko zwykły los stworzeń żyja­cych na tej ziemi, w ziemi, w wodzie i w powietrzu.…

  3. kmdr_rohan
    Wrzesień 25th, 2009 at 11:15 | #3

    …na stos, rzu­cil­iśmy, swój gliści los, na stos, na stos…”

  4. Piotr Chmielarz
    Wrzesień 25th, 2009 at 20:32 | #4

    Dobre pod­sumowanie szkoda że się kończy dobrze byłoby, gdyby przez te ostat­nie dni było ciepło.

  5. yanqui-uxo
    Wrzesień 27th, 2009 at 12:47 | #5

    albo my albo oni ;-)

  6. rafa
    Wrzesień 29th, 2009 at 20:56 | #6

    lep­iej oni. apokalipsa apokalipsą a dżdżown­ice na haczyk :) co do lata to zrekom­pen­sują mi je jesi­enne szczu­paki ;)

  1. Brak jeszcze trackbacków