Globalne ocieplenie – wielka ściema

Ostrzegam lojalnie: jak mi jeszcze raz ktoś powie coś o globalnym ociepleniu to normalnie dam w łeb. Dzisiaj rano musiałem przewalić około 4 ton śniegu żeby dokopać się do tunelu jaki wyrył był nad ranem osiedlowy traktorek.

Wielka ściema z tym globalnym ociepleniem. Rok w rok jest coraz zimniej i spada więcej tego znienawidzonego białego g*. Zaczyna się to w listopadzie, czasem wersją demo już pod koniec października. Trwa na szczęście do kwietnia. Dwa tygodnie i ze śnieżnej zimy robi się upalne lato. To chyba mają na myśli ekolodzy i inni jajogłowi marudząc o ociepleniu.

W południe, złamany lumbagiem, padłem na kanapę aby obejrzeć program o świńskiej grupie (też ściema) a tam pokazali zimę w Sydney. Zawyłem niczym ranny zwierz. Nie uwierzycie ale tam ludziska gołe po plaży hasają bo coś ładna pogoda tej zimy…Koszmar!

W Internecie przeczytałem, że rządy apelują do mieszkańców aby gromadzili zapasy żywności i nie ruszali się z domu. Żonę spytałem na ile nam starczy jedzenia. Odparła, że na niedługo. Będę więc musiał jutro rano wdziać rakiety śnieżne (tylko skąd ja takowe wezmę? Może tenisowe uda się sznurkiem do butów przywiązać) na plecy wrzucić plecak, w garść łopatę śnieżną i niczym Marek Kamiński przebijać się w stronę sklepiku osiedlowego. Chleba nakupić, ziemniaków, cebuli i mąki.

Roman podziela mój pogląd na temat ocieplenia. Okupuje fotel w salonie, czasem opala się na krześle przed kominkiem. Pies Mila czuje się bernardynem i co chwila biega ratować zasypanych. Muszę jej jakąś piersiówkę przytroczyć bo beczułki by raczej nie dzwigła.

8 myśli nt. „Globalne ocieplenie – wielka ściema

  1. Nonchallance

    Muszę przyznać, że jestem boleśnie rozdarta pomiędzy zachwytem artysty na dziełem sztuki jakim jest świat pokryty tym „białym g*” a bólem pleców po przerzuceniu co najmniej 8 ton rzeczonego „białego g*” żeby ukochana siostra mogła wyjechać samochodem z garażu ;-)

    Odpowiedz
  2. Blackops

    Jutro muszę namówić sąsiadów, żeby szyby skrobali rytmicznie – może happening wyjdzie.

    A zresztą, Panie Kierowniku, zima jest, to musi być zimno…

    Odpowiedz
  3. zbigniew

    Ósma rano – przekopywanie półmetrowego wału ze śniegu „odcinającego” moje auto od ulicy; to „podarek” od pługa ulicznego – skrobanie szyb i odśnieżanie auta – wyjazd do pracy – południe – skrobanie szyb i odśnieżanie auta – wyjazd do domu na obiad – obiad – odśnieżanie auta – wyjazd do pracy – godzina osiemnasta – odśnieżanie auta – powrót do domu. I tak dzień za dniem od połowy pażdziernika do końca marca (lub dłużej)…..zagadka: gdzie bywa tak dobrze ?

    Odpowiedz
  4. salamandra

    …ja sie w listopadzie przeprowadzilam w rzekomo najcieplejszy rejon niemiec – winnice, gorki, slonko i turysci – kozaczki i plaszczyk zimowy zostawilam w „polszcze”, bo szacowni wlasciciele mieszkania, ktore wynajmuje rzekli mi, ze ostatnia zima to w ’78 byla, od tygodnia odsniezamy chodniczek przed domem na zmiany – mamy szczescie, ze przy naszej drodze burmistrz mieszka, to i droge mamy przejezdna, inni nie maja tyle szczescia, bo miasto za malo soli kupilo…

    Odpowiedz
  5. Piotr Chmielarz

    Zgadzam się zima jest ciężka szczególnie w pociągach nie wiem czy ktokolwiek oglądał reportaż o kolei polsat news ale bardziej tendencyjnego nie widziałem. Zamówili dziennikarzowi jazdę ekspresem o 23:10 do Krakowa w porze kiedy jeździ mało ludzi. Wiadomo, że w ekspresie zawsze ciepło i patałach przedstawił to jako prawdziwą sytuację na kolei jeszcze narzekał, że pociąg nie był zapełniony. Można było odnieść wrażenie, że według niego Polacy nie mają prawa skarżyć się na warunki jazdy pociągami w zimie a wręcz powinni wyśpiewywać pochwały. Ciekawe co by taki patałach powiedział gdyby miał jechać powiedzmy zwyczajnym osobowym w normalnej porze. Co jakiś czas jeżdże do Katowic do biblioteki śląskiej pociągiem i szczerze mówiąc w zimie pociągi jeżdżą gorzej niż autobusy komunikacji miejskiej w Gliwicach która ciągle się spóźnia. Nie ma pewności, że dany pociąg przyjedzie ciągłe odwołania. Nie wiem ale może warto byłoby skomentować to w jakimś twoim felietonie może w formie wypowiedzi kota bo dawno zwierzak się nie odzywał.

    Polecam gospodarzu książkę Gimnazjum Toruńskie 1817-1920 dobra ksiązka historyczna

    Odpowiedz
  6. salamandra

    pare lat temu bylam czestym pasazerem pociagow jezdzacych na trasie Katowice-Wroclaw (tak, tak nie tak dawno jezdzily bezposrednie pociagi miedzy tymi miastami) i musze powiedziec, ze rzadko bywalo by mialy znaczace opoznienie, wprawdzie mozna bylo w rogach wagonow lod kilofem odkuwac ale jezdzily w miare punktualnie… i mrozy tez bywaly do minus 20…

    Odpowiedz
  7. tumba

    Do Zbigniewa,

    Tylko w Quebeku/po naszemu/ Fraglesi ,co tak narzekasz kurka wodna? U nas to sa

    dopiero zimy.Spytaj taty . Ja mam prawie 60 -ke i do dzisiaj nie kupilem

    zadnego traktorka ,zasuwam szufla i dzieki temu nie mam nadwagi i innych

    starczych dolegliwosci. Tak wiec do roboty . Poza tym lubie w zimie chodzic

    na dlugie spacery z Gapa /straszliwy beagle/ po lesie . I nie badzcie jak

    beksy tu czasami jest po -30 a sniegu w ciagu kilku dni moze napadac do pol metra sniegu. pozdrawiam tumba

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.