Cisza

0

Od dłuższego czasu zastanawiam się co się ze mną stało, że zaprzestałem pisania tego bloga? To był proces powolny, pisałem coraz mniej i mniej, w zeszłym roku prawie nic. W tym roku, na wiosnę próbowałem poderwać się, wyrwać z blogowego marazmu, napisałem parę notek i znowu zapadłem w letarg.

Zastanawiam się czy to nie jest oznaka czegoś w co wszyscy wpadliśmy?

Mam nieodparte wrażenie, że z powodu kryzysu, choć do końca nie jestem tego pewny, wszyscy okopaliśmy się, pozamykaliśmy w sobie, uwięziliśmy w bezpiecznym kręgu dom-praca-dom. Świat zewnętrzny przestał istnieć. Jedyne kontakty ze znajomymi to wizyty na FB, a niestety są one cholernie płytkie, i ograniczają się co najwyżej do kliknięcia na „lubię to”.

Umarły spotkania towarzyskie, wspólne wypady na miasto, do kina, do pubu, niezapowiedziane wizyty, które tak kiedyś cieszyły. Zniknęło zwykłe zainteresowanie, które każe od czasu do czasu zapytać przyjaciela/znajomego – „Żyjesz? Co u ciebie?”.

Zapadła cisza. Czasem kogoś spotka się przypadkiem na ulicy. Cześć, cześć, co słychać, stara bida, pierdu pierdu pierdu, musimy się spotkać, no musimy, no to się zdzwonimy, zdzwonimy…

Dzwonisz, ktoś nie odbiera, nie oddzwania, na mejle nie odpowiada.

Smutne to wszystko.

 

13 myśli nt. „Cisza

  1. Ciacho

    Widzisz Wujek, bo to trzeba imprezę co jakiś czas zorganizować, a nie pierdu pierdu w komputerze…

    Odpowiedz
  2. Hexe

    Bardzo latwo jest okopac sie i odciac od swiata. Duzo trudniej do tego swiata znowu wyjsc. Wiem – tez tak mam. Wlasnie w tym tygodniu, po roku nic-nie -robienia, wrocialm na zajecia yogi. To jeszcze nie odnawianie kontaktow, ale zawsze jakis poczatek jest ;)
    Pozdrawiam deszczowo

    Odpowiedz
  3. Rolnik

    Aż samo się nasuwa:
    Jak żyć Panie Premierze, jak żyć?
    ====
    A ja myślałem, że na poważnie zostałeś szkutnikiem i tak Cię to wciągnęło aż zamilkłeś..
    Pozatym nowe biuro, to też są pewne wymagania-to gdzie tam stare znajomości.
    Pewnie do pracy Jaguarem podjeżdżasz? ;-)

    Odpowiedz
  4. fraglesi Autor wpisu

    @Norbert
    Patrząc na batalię Elbląską, a za niedługo Warszawską, to i dni Owicza są policzone. Zwłaszcza, że większość trawników w tym mieście przypomina stepy akermańskie, a ulice trakty średniowieczne

    Odpowiedz
  5. tomson

    Ja mam dokładnie to samo, tak jak piszesz Fraglesi. Od jakichś dwóch lat to już trwa. Nic się nie dzieje, marazm, a mimo to brakuje czasu na wszystko, jak nigdy.

    Odpowiedz
  6. Kneź Okrutnik

    No to chłopy, weźta sie do kupy i zróbta portal jak się paczy! Co się będziecie rozdrabniać – jak się zbierze ze stu chłopa to od biedy co trzy dni może być notka – się jakieś dziwuchy szybko znajdą, bo to teraz na blogach 99 % bab i będzie dobrze. Może nawet wena wróci, i Fraglesi wskrzesi Prokuratora Pierwszego Kontaktu – się chyba już zdążył stęsknić do porządnego oskarżenia albo i i tylko śledzenia? Ostatnio ciągle widzę że ktoś się domaga nowych opłat i kar, bo stare już się przejadły i nie spełniają oczekiwań? Może by tak jaki stosik i szubieniczka? To jest seksi! :D

    Odpowiedz
  7. Poltiser

    ;-) Uszy do góry! To tylko czas i zmiany pokoleniowe… Koniec wieku „poborowego” nie ma nic wspólnego z kryzysem. Nie tylko FB i kółko różańcowe są lekarstwem na depresję. Sport, kluby dyskusyjne, kursy „złotego wieku”… Mój znajomy 80latek, nie spędza weekendów w domu, stał się uniwersyteckim ekspertem historii sztuki, a specjalizuje się w niuansach malarstwa Caravaggio… Życzę powodzenia i wytrwałości na nowej drodze życia…

    Odpowiedz
  8. Zbigniew

    Brawo, brawo Poltiser! Jeśli o mnie chodzi, to muszę tylko jeszcze znaleźć dziedzinę w której mogę być ekspertem :-))

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.