Jak Mona Lisa

0

Powyższe zdjęcie (a może to pocztówka?) jest jednym z moich ulubionych. A na nim, stojąca nad brzegiem istniejącego do dzisiaj jelitkowskiego stawu, samotna kobieta. Dwie białe ławki, mostek, i łuk żwirowej ścieżki. Lato albo wczesna jesień, nie sposób osądzić, zdjęcie jest czarno-białe, wpadające właściwie w sepię.

Ludzie na starych zdjęciach są jak owady zatopione w bursztynie. Uwięzieni na kliszy, przetrwali niezmienieni. Co się z nimi działo po tym jak opadła migawka, to wiedzą tylko oni sami, ich bliscy, albo już nikt. Choć powinienem użyć czasu przeszłego, bo mało jest prawdopodobne aby ktoś z nich jeszcze żył.

Na kogo czekała nad stawem w Gletkau? O czym myślała w tamtym słonecznym dniu? Czy znała fotografa, a może jej obecność na zdjęciu jest całkowicie przypadkowa? Pora była poranna, bo jak wyjaśnić brak innych ludzi? Wskazywałby na to wydłużony, padający od wschodniej strony cień.

Powiększyłem i wyostrzyłem cyfrowo, twarz jest niestety niewyraźna, ale mam wrażenie, że się uśmiecha. Jak Mona Lisa. To zdjęcie czeka w folderze „natchnienie”. Może kiedyś umieszczę tu jedną ze scen powieści, która od dawna chodzi mi po głowie.

Jedna myśl nt. „Jak Mona Lisa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.