Archiwa autora: fraglesi

Ja, Judasz Iskariota


Panie Janie, i znów życie zatoczyło niesamowitą pętlę, bo gdy stałem i patrzyłem jak on odjeżdża do nowego domu, odległego o kilkaset kilometrów, błyszcząc w świetle różowej jutrzenki, poczułem w sercu coś niby ukłucie szpilką, że to ostatni raz, że nigdy już nie zespolę się z nim w to jedno mechaniczno-biologiczne ciało.

Czytaj dalej

Znów będą wakacje, na pewno mam rację!

Rozmakałem w wannie pełnej wrzątku, gdy nagle uświadomiłem sobie, że do wakacji zostały tylko cztery miesiące! Jak to cztery? Zaraz, zaraz, marzec, kwiecień, maj i czerwiec. Jak byk cztery miesiące!
– Eureka! – krzyknąłem wyskakując z topieli. Już miałem pędzić się dzielić tą wieścią, ale w porę oprzytomniałem, wytarłem, i okryłem białe, spragnione słońca i ciepła ciało.

Czytaj dalej

Unplugged

Pierwsze zamilkło radio, tuż po nim giegie i skajp. Przeglądarka wypluła komunikat o braku połączenia. Umarł program pocztowy. Podniosłem słuchawkę – głucho. – Oho, awaria, nie pierwszą i nie ostatnią. Kocham cię Telekomunikacjo Polska – zmiąłem przekleństwo.

Czytaj dalej