
Wirus włóczykijstwa nie chce opuścić wraz z kończącym się nieuchronnie latem. Coś w środku nosi, każe sunąć palcem po mapie, wertować przewodniki. Coś pcha do okna, i każe patrzeć tęsknie w dal.

Wirus włóczykijstwa nie chce opuścić wraz z kończącym się nieuchronnie latem. Coś w środku nosi, każe sunąć palcem po mapie, wertować przewodniki. Coś pcha do okna, i każe patrzeć tęsknie w dal.

Żal patrzeć jak poważni ludzie dają się wkręcać. Bezmyślnie wklejają spreparowaną przez jakiegoś żartownisia informację pochodzącą jakoby od administracji Naszej Klasy. Przez głowę im nie przejdzie, że gdyby naczalstwo czołowego portalu Polaków chciało takowy sondaż przeprowadzić, to zorganizowało by to w inny sposób.
– No co jest Bielawa? Wysłaliście terminatora?
– Jeszcze nie. Jajogłowi męczą się z aparaturą. Mówią, że się rozstroiła podczas naszego ataku na kryjówkę rebeliantów…
– Co to, kurna, fortepian jest? – przerwał mu wyraźne zły Owicz.
Czytaj dalej

Ostatnimi czasy coraz częściej dręczy mnie jakaś awaria. Piszę te słowa będąc odcięty. Telefony i net trafił szlag.

Dzisiaj rano postanowiliśmy z Mirkiem rozpocząć naszą trasę trochę dalej od domu. Wskoczyliśmy więc do rekina (który jęknął na nasz widok) i pognaliśmy do Owczarni.

– Tobiaszu, dąsasz się na mnie? por que?
– Ja? skądże Duszko! – zaprotestował nieśmiało, nie patrząc w jej oczy.

Podczas sierpniowej wyprawy „Born to be wild” podjęliśmy z Mirkiem mocne postanowienie, iż obaj zabierzemy się za nasze mięśnie… piwne, a on dodatkowo rzuci palenie. Łazimy więc od prawie trzech tygodni codziennie o świcie do Central Parku.
Bielawa mimo upływu lat prezentował się wyśmienicie. Nabrał ciała. Na głowie miał bujną grzywę włosów rosnących w rządkach niczym świerczki w młodniaku. Dorodną pierś zdobiły, cicho pobrzękujące przy każdym ruchu, złote i srebrne medale. W ręku dzierżył czarny skórzany pejcz. Na nogach miał wyglancowane oficerki. Całości dopełniała czapka z niebieskim otokiem i wielkim srebrnym lwem na czerwonym polu z dwoma białymi krzyżami.

Słucham? To nie pomyłka, to jest naprawdę odcinek 3490. Nie czytaliście poprzednich 3456 odcinków? Mówicie, że ostatni miał numer 34, i datowany był na 15 mają 2009? Coś was ominęło. Niestety ja nie mam ich w swoim archiwum i nie sądzę, żeby zachowały się gdziekolwiek. Irański atak neutronowy z 2030 zrobił swoje.