
Ze mnie żaden kibic piłkarski. Nie widzę nic pociągającego w oglądaniu ganiających za piłką facetów. Nie uległem ogólnonarodowej psychozie. Nie ustroiłem auta flagami. Nie wywiesiłem flagi w na naszej klasie. Mimo to kibicowałem… Austriakom!

Ze mnie żaden kibic piłkarski. Nie widzę nic pociągającego w oglądaniu ganiających za piłką facetów. Nie uległem ogólnonarodowej psychozie. Nie ustroiłem auta flagami. Nie wywiesiłem flagi w na naszej klasie. Mimo to kibicowałem… Austriakom!

Życie w moim basenie zamarło. Dno pokryło się szarym całunem. Z prochu powstałeś w proch się obrócisz. Załamałem się i stąd parodniowe milczenie.
Kapitan zwołał spotkanie całej załogi do mesy. Siedliśmy wkoło okrągłego stołu. Tylko kucharz nie dołączył ale bacznie się przysłuchiwał pucując garnki.

W moim prywatnym akwenie wodnym wykluło się życie. Zastanawiam się skąd się wzięło? Mój akwen nic nie łączy z innymi. Widocznie życie przywiał wiatr (od koszar? ;-) albo spadło z nieba.

Słońce stało w zenicie. Wiatr ledwo co poruszał liściami drzew. Kto tylko mógł szukał ochłody w cieniu. My zawzięcie kopaliśmy hałdę piasku, która właśnie zrzuciła zakurzona ciężarówka.

Monika stała na końcu kei. Pomimo zaawansowanego wieku, wyglądała jeszcze całkiem całkiem. Zwłaszcza w tym majowym mocnym słońcu. Dość niska, przysadzista, ale chyża. Nadal miała w sobie to coś. Lekko podpici szli w jej stronę. Drżąc czekała cierpliwie,
– Ożeszku! Co to było?? – krzyknął kapitan
– Nie wiem kurna, ale omal nas na drobny mak nie zmieliło! – odpowiedział pierwszy oficer ocierając pot z czoła– szczęście pancerz mamy mocny, rotariańska robota.

Transmisja ZD-123OP. Czas pokładowy: 12.19.15.6.2
Współrzędne: galaktyka peryferyjna ASX340E12999, układ klasy DX14O, w katalogu Heinera określony jako DF-XX-2034. Najbliższa stacja graniczna – Proxima Centauri, w układzie Centaur. Trzecia planeta.

Przedwczoraj mój prywatny akwen wodny skuł lód i nie mogłem poświęcić się ulubionej rozrywce jaką jest żeglowanie…. pontonem. Rzuciłem się więc w wir przesympatycznej i edukacyjnej zarazem (sic!) zabawy w rozbieranego.

– Mówię wam chłopaki, wczoraj wieczorkiem, z dużą Zośką…
– Rudą?
– No z cycatą, nie przerywaj mi kurna!
Czytaj dalej