
Minęły czasy gdy skrzynka pękała w szwach od kartek świątecznych. Mam na myśli tradycyjną skrzynkę.
Archiwa autora: fraglesi
testiculos

– No i co mia bambini? Podskakiwać się wam zachciało, ha?
Oby do wiosny

Znowu polityka wdarła się na mój blog. Winnym konający pisuar. Powinno się go z litości dobić, przebić osinowym kołkiem i zakopać głęboko.
Polskie drogi

Zapuszczony bar, na obrzeżu wielkiego miasta, zwał się “Pod Papugami”. Informował o tym krzywo wiszący, na wpół przepalony neon. Zawsze zadymiony. Nikomu to nie przeszkadzało. Zaglądali tylko tubylcy.
Maszynka do robienia/tracenia pieniędzy

Weekend dogorywa. Popijam kawę i dumam. Odnoszę nieodparte wrażenie, że syn uruchomił w domu nielegalną drukarnię pieniędzy.
Cuchnący pisuar

Scyzoryk w kieszeni się otwiera kiedy słucham cuchnący pisuar w temacie traktatu Lizbońskiego
Kolorowe jarmarki

Czekaliśmy na Niego odświętnie ubrani. Był piękny słoneczny dzień. Wiosna wybuchła zielenią.
– Jedzie! – krzyknęli z bramy i rzucili się otwierać.
Śmierć miniaturyzacji
Pamiętam biznesmenów, z początku lat 90, którzy z dumą targali pierwsze telefony komórkowe, zwane kaloryferami. Dziś spełniłem marzenie. Zamówiłem wielki telefon. Nie tak wielki jak tamte, ale dwa razy większy od poprzednika. Koniec z miniaturyzacją!
Przedwiośnie

Słońce wpadło z rana do mej piwnicznej izby. Rozproszyło mroki nocy polarnej. Oczy (nie przyzwyczajone) zmrużyłem, wyciągnąłem się, mrucząc niczym niedźwiedź i stwierdziłem: pora na zmiany.
Wszystkiego najlepszego!

Do wschodu słońca pozostało jeszcze ze dwie godziny. Zaciągał przenikliwy wczesno-wiosenny wiatr. W dali harcowały rozkochane koty.
