
– Premier! na zabieg! – rosły pielęgniarz Zdzisio w stoi w progu – prądy, he, he
– Znowu? nieeeee! błagam! Głowa mnie nap…

– Premier! na zabieg! – rosły pielęgniarz Zdzisio w stoi w progu – prądy, he, he
– Znowu? nieeeee! błagam! Głowa mnie nap…

Parafrazując słowa Joanny Szczepkowskiej, powiem: Proszę Państwa, 11 maja 2007 roku skończył się w Polsce kaczyzm …
A wy co myślicie na ten temat?

Do podziemnej kwatery Potworów i Spółka wchodzi młodziutki posieł Areczek zwany Młynarczykiem.
– Jest Szef? – pyta Kuchcika, który na szklanym blacie stołu, rozdziela nożem na małe działki kopczyk białego proszku – a co ty właściwie robisz?

Zadzwonił telefon.
– Dzień dobry. To ja, pański prokurator. Jestem właśnie w okolicy, mógłbym wpaść na chwilę?
– Oczywiście – odpowiedziałem a w myślach dodałem – na władzę nie poradzę

Don Edgaro Peron siedzi rozpromieniony. Przymknął oczy a Don Michaelo, prawa ręka, szepcze mu coś do ucha.

… I to jest prawda, to jest fakt, dziewczęcy urok, wdzięk i takt. I chyba w całym świecie piękniejszych nie znajdziecie, za jeden uśmiech oddałbym Chicago, Paryż, Krym”.
Zapraszam do słuchania odcinka numer pięć podcastu „Aplauz i Zaakceptowanie”

Sprawdził czy drzwi są dobrze zamknięte. Zasłonił okna. Wyjął srebrnego laptopa, podłączył do sieci. Dawno minęły czasy gdy meldunki z centrali odbierał nasłuchując na falach średnich albo podnosząc umówiony kamień w parku.

Siedział w barze dworcowym. Powoli maczał czerstwą bułkę w letnim barszczu. Normalni klienci omijali go z daleka. Normalka, śmierdział.