Każdy może prawda krytykować….
Już wkrótce….
Każdy może prawda krytykować….
Już wkrótce….

Umówiłem się z nim przy bramie wjazdowej. Dalej można było poruszać się tylko ich bryczkami. Tu zaczynał się inny świat. Świat polskich “Amiszów” – tak nazwała ich okoliczna ludność.

Na naszym podwórko są dwie duże piaskownice. W jednej rządzi Donald w drugiej Kaczor. Jest jeszcze trzecia mała, pomalowana na czerwono ale wszyscy się od niej trzymamy się z daleka i wrzucamy do niej wszelkie śmieci.

W sali obsługi podmiotów gospodarczych kłębił się tłum. Jakaś kobieta szukała dziecka. Ktoś sprzedawał kanapki. Cześć osób spała pod ścianami. Pachniało niemytymi ciałami. Wstrzymałem oddech i zacząłem się wciskać. Rozległy się protesty.

Czuł jak spływa na niego spokój. Słyszał w głowie głosy. Czyżby centrala chciała go wspomóc w tej tak ważnej chwili? Zapalił swój czerwony laser i skierował go do góry.

Pusta, bezludna plaża. Szare, zimne morze. Tak niedaleko od miasta, które ona nazywała Danzig, a on Gdańsk. Uporczywy wiatr, u progu wiosny, próbował zerwać im kapelusze z głów.
– Musisz jechać Angelo? – odezwał się w końcu.

Właśnie przeczytałem na gazeta.pl: “Już za dwa tygodnie PiS może nam wprowadzić całkowity zakaz dostępu do pornografii, także w internecie. Jej posiadanie i sprzedaż ma być karane więzieniem”

Osobisty komunikator cicho zamruczał. Zszedł z roweru, wytarł się ręcznikiem. Jak na swoje 120 lat, czuł się wyśmienicie. Z dumą spojrzał na odbicie w lustrze. Swoje robiło też, znacznie mniejsze niż na ziemi, ciążenie.