
Mój luby, Jaro Kaczy Kooper, jest szeryfem. Ja zaś pielęgniarką. Bardzo się miłujemy ale ukrywamy to przed mieszkańcami naszego Ducktown. On mówi do mnie słodko szczypcia.

Mój luby, Jaro Kaczy Kooper, jest szeryfem. Ja zaś pielęgniarką. Bardzo się miłujemy ale ukrywamy to przed mieszkańcami naszego Ducktown. On mówi do mnie słodko szczypcia.

– Stój! na glebę! leżeć! – trzech ubranych po cywilnemu policjantów dociska starszego pana do ziemi
– Ale co? za co? – protestuje siwy gość
– Ty już dobrze wiesz! Koło szkoły się kręcisz, niby na wnuczka czekasz zboczeńcu!

Zadzwonił telefon.
– Dzień dobry. To ja, pański prokurator. Jestem właśnie w okolicy, mógłbym wpaść na chwilę?

– Ahmad, as-salam alajkum, ichwan
– wa-alajkum as-salam, Mohamad, co u ciebie? matka zdrowa? dżajjidan ?
– na’am, salim, salim, Allah akbar!

Księga pierwsza
HOŁOTA
Dwór był biały, wśród pól zielonych położony.
Jarosław przechadza się zaniepokojony
W okno patrzy, na zegar zerka, widać czeka
myśl przemyka – droga zapewne jest daleka

– Witaj bracie Jarosławie
– Pis z tobą, bracie Romanie, przytul mnie, szybko! Czytaj dalej
Wszedł na trybunę. Nie czuł tremy. Jak okiem sięgnąć rozciągało się morze głów. Najwierniejsi z wiernych. Jego żołnierze. Czekali nerwowo na to, co ma im do powiedzenia.

Z blogowaniem jest jak z seksem. Po pewnym czasie wpada się w rutynę. Koniec końców traci ochotę. Pora więc na zmiany. Wiosenne porządki.
Serce ma czyste i pełne wiary w Boga Jedynego Prawdziwego. Prowadzi go Maryja Matka Boża, Bogurodzica Dziewica. Jego miecz krwią niewiernych zbrukany takoż i szata śnieżnobiała.

– Serdecznie witam na dorocznym spotkaniu naszej organizacji– obrady rozpoczyna przewodniczący OPEC, Purnomo Yusgiantoro – Szczególnie serdecznie witam naszego nowego członka. Oto Szejk Jaroslav bin al Kashar z Bolandii.