
Noc grudniowa. Za oknem ponuro wyje wiatr próbując zerwać ostanie liście z drzew. W apartamencie, na pierwszym piętrze u Brygidek, Prałat Henryk rzuca się na łóżku.

Noc grudniowa. Za oknem ponuro wyje wiatr próbując zerwać ostanie liście z drzew. W apartamencie, na pierwszym piętrze u Brygidek, Prałat Henryk rzuca się na łóżku.

Korytarzem podziemnej kwatery Potworów i Spółka podąża tanecznym krokiem (i z wrodzoną gracją) Edgar zwany też Gosiem. Bieży referować Szefowi działania drugiego (oprócz X Files) tajnego zespołu, zwanego roboczo RWE. Od Radia Wolna Europa.

– No chłopaki dobra robota!
Szef Potworów i spółka jest wyraźnie zadowolony z działań specjalnego zespołu pod przewodnictwem Jacka Bilborda.

Zaczyna się kolejny dzień świra. Nie mam tylko pewności kto jest świrem. Ja, czy rządzący moim krajem, osobnik.

– No i co my teraz z tobą Kaziu zrobimy?
Szef Potworów i Spółka z ojcowską troską spogląda na Kazia Krzywoustego

Żegnaj Kaziu !
Mam, tak samo jak ty,
Miasto moje a w nim:
Najpiękniejszy mój świat
Najpiękniejsze dni
Zostawiłem tam, kolorowe sny
Kiedyś zatrzymam czas
I na skrzydłach jak ptak
Będę leciał co sił
Tam, gdzie moje sny,
I warszawskie kolorowe dni…

Już z daleka widziałem jak idzie powoli. Torba na jego ramieniu musiała ważyć tonę. Z nieba lał się żar, mimo to nie zdjął czapki. Twarz miał spoconą, czerwoną. Przerwałem rąbanie drzewa i odłożyłem siekierę.

Dlaczego media, zwłaszcza TVN24, żerują niczym hieny na tym co się zdarzyło? Njus za wszelką cenę… Wiem, że o tym trzeba mówić ale czy nie można zachować umiaru, powagi?

Wczoraj po raz pierwszy chyba w życiu, przemogłem się i przeczytałem artykuł w Naszym Dzienniku.