
Uwaga, wchodzimy na wizję, wszyscy gotowi ?
– Dzień dobry, zapraszam na fakty. Jest 14 października. Justyna Pohanke.
leci czołówka….
Czytaj dalej

Uwaga, wchodzimy na wizję, wszyscy gotowi ?
– Dzień dobry, zapraszam na fakty. Jest 14 października. Justyna Pohanke.
leci czołówka….
Czytaj dalej

Spojrzałem na to zdjęcie i jakoś mi się tak skojarzyło: „Starsi panowie, Starsi panowie, Starsi panowie dwaj… Już szron na głowie i nie to zdrowie…”
Dziwnie pasująca ta piosenka, zwłaszcza ostatnia zwrotka, nieprawdaż?

Niewiele jest już w stanie mnie zadziwić. Nawet kolejne dwa miliony złotych wywalone w błoto. Jesteśmy w końcu tak bogatym, szybko rozwijającym się (czyje to słowa?) krajem, że 2 miliony złotych to dla nas pestka.

– No co jest Panowie? – do centrum dowodzenia organizacji Potwory i Spółka wpada pupilek Szefa, Jacuś, zwany bilbordem – Co to za opierd* się? Do roboty! Jest Szef?
– Nie ma, panie Jacku – odpowiada pookornie technik – u drogowców przemawia.
– Wziął moje przemówienie czy Edgara ?
– Pańskie. Całe przedpołudnie ćwiczył u siebie
Czytaj dalej

1 października wybuchła pierwsza polska wojna domowa. Wypowiedział ją nam, otoczony wiernymi żołnierzami, wódz naczelny Jarosław Kaczyński. To nie był “gomułkowski” wiec poparcia. To był zebranie sił przed wojną, która rozegra się przed nadchodzącymi wyborami. Prawdopodobnie na wiosnę.

– Szef taki dzisiaj rozpromieniony i nuci – w drzwiach pokoju pojawia się przystojna (inaczej) twarz Edgara.
– Tak Edgarku – Jarek nuci nadzwyczaj melodyjnie – “what the wonderful world….” – czuje się taki szczęśliwy
– To ten wiec, prawda Szefie?

– Halo
– Maliniak? Tu Inżynier Karwoski
– A dzień dobry Panie Inżynierze. Cóż to się stało, że pan Inżynier do mnie w sobotę dzwoni?
– Maliniak, z was to jest równy gość, zawsze można było na was polegać
– Panie Inżynierze…
Czytaj dalej

Znaleźliśmy bombę w lesie
Już ją jeden kumpel niesie
Bomba w ogień włożona
Zaczyna robić się czerwona
Zrobimy huk, zrobimy huk, zrobimy wielki huk….
Czytaj dalej

– Jaruś, ziemniaczków dołóż.
– Nie, Mamusiu, już mi starczy.
– Synku, mizernie coś ostatnio wyglądasz, coś nie tak?
– Mamusiu, wszystko dobrze.
– Jaruś, matka wszystko widzi. Sąsiadki mówiły….

Dzisiaj rano, za cztery zeta, zaopatrzyłem się w wybiórczą , der dziennik i dziennik bandycki bałtycki. Prawie kilogram papieru. Tak na marginesie, ciekawe po ile jest makulatura? Godzinę poświęciłem na studiowanie opinii czołowych piór RP.