Pożegnanie z bronią
Korzystając z okazji, iż Fraglesi ma dzisiaj mnóstwo hackerskiej pracy, pragnę skreślić do was parę pożegnalnych słów. Spokojnie, spokojnie, odchodzę ja, jego osobisty oficer prowadzący, on zostaje.
Korzystając z okazji, iż Fraglesi ma dzisiaj mnóstwo hackerskiej pracy, pragnę skreślić do was parę pożegnalnych słów. Spokojnie, spokojnie, odchodzę ja, jego osobisty oficer prowadzący, on zostaje.
- Ave Claudius Andrius Lepperius!
– Ave, mój druhu Stanislavusie Lysviusie, Oj biada nam, biada!
– Biada! Imperator Jaroslavus Minikrus w loch strącony
– Kobiety nas zgubiły Stanislavusie!

Podziemna kwatera organizacji Potwory i Spółka. Zgromadzili się prawie wszyscy. Dziwnym trafem brak pucołowatego Michałka i pyzatego Adasia.

Dostałem właśnie sms’a:
Za chwilę orędzie Premiera, Zacznie się od słów: dzisiaj ukonstytuowała sie Rada Ocalenia IV RP. W wyniku zmanipulowania wyników wyborów przez system przygotowany przez Prokom doszło do zagrożenia prawa i sprawiedliwości. CBA przeliczy głosy raz jeszcze. Rada Ocalenia IV RP przejęła władzę.

Za kilka godzin godzin nastanie cisza. Ucichnie cały ten wrzask. Ustanie obrzucanie się gównem. W niedzielę wieczór albo ktoś szeroko otworzy okno i wpuści świeże powietrze albo zapadniemy się na kolejne lata w jeszcze mroczniejszą noc.
Do salki w szpitalu na peryferiach, wchodzi szeregowy Czesław Kowalski. Targa wielki bukiet herbacianych róż, a za pazuchą ukrył flaszkę i sztangę szlugów.

Dostałem właśnie esemesa:
Założenie butów — 30 sekund
Spacer do lokalu wyborczego — 300 sekund
Oddanie głosu — 120 sekund
Zobaczyć minę Kaczora po wyborach — BEZCENNE !
Podaj dalej!

Był ciepły, jesienny dzień. Prawdziwa złota polska jesień. Stali nad brzegiem rzeki. Odbite słońce rzucało na jej twarz refleksy, pieściło włosy. Jest taka piękna – pomyślał.
– Mario, błagam cię! Nie rób mi tego! — spojrzała mu błagalnie w oczy.

Rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyłem. W progu stał ponury gość, ubrany w czarną kurtkę oraz korpulentna blond lafirynda.
– Poznaje mnie Pan? To ja pański osobisty oficer z ABC – uśmiechnął się nieszczerze.
Jesteśmy w namiocie Księcia Alexandre de Acido, władcy wschodnich rubieży Rzeczypospolitej Wolskiej. Giermkowie szykują Księcia do walki z rycerzem z północy, groźnym i podstępnym Herr Tusk von Danzig.
Miej na mnie oko