<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Fraglesowe widzenie świata &#187; IV-RP</title>
	<atom:link href="http://fraglesi.eu/category/iv-rp/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://fraglesi.eu</link>
	<description>wersja 3.0</description>
	<lastBuildDate>Tue, 27 Jul 2010 08:00:45 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Pożegnanie z bronią</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/10/25/pozegnanie-z-bronia/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/10/25/pozegnanie-z-bronia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Oct 2007 06:25:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV-RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/10/25/pozegnanie-z-bronia/</guid>
		<description><![CDATA[Korzystając z okazji, iż Fraglesi ma dzisiaj mnóstwo hackerskiej pracy, pragnę skreślić do was parę pożegnalnych słów. Spokojnie, spokojnie, odchodzę ja, jego osobisty oficer prowadzący, on zostaje. Dzisiaj mijają dwa lata, odkąd zwerbowany przeze mnie Fraglesi, podjął walkę z IV RP. Na początku nie zdawał sobie sprawy, że jest sterowany. Musicie wiedzieć, iż nie potrzeba [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Korzystając z okazji, iż Fraglesi ma dzisiaj mnóstwo hackerskiej pracy, pragnę skreślić do was parę  pożegnalnych słów. Spokojnie, spokojnie, odchodzę ja, jego osobisty oficer prowadzący, on zostaje.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-479"></span>Dzisiaj mijają dwa lata, odkąd zwerbowany przeze mnie Fraglesi, podjął walkę z IV RP. Na początku nie zdawał sobie sprawy, że jest sterowany. Musicie wiedzieć, iż nie potrzeba wcale intensywnego prania mózgu. Wystarczy odpowiednie dozowanie informacji, ukrywanie treści, zmiany akcentów, podszepty, czasem motywacja finansowa. Muszę jednak podkreślić,  że to ostatnie nie miało miejsca w jego przypadku. Był wojownikiem idei.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Twórcy IV RP szybko spostrzegli, iż są przedmiotem ciągłych i wściekłych ataków. Próbowali się bronić. Wobec zakrojonej na szeroką skalę akcji, byli jednak bez szans wobec naszej wiedzy, doświadczenia i znacznej przewagi technologicznej. Polegli.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Po wyborach odbyłem, choć zwykle tego nie czynimy, męską rozmowę z Fraglesim. Odsłoniłem mu kulisy operacji “Fraglesi”. Był załamany, chciał zarzucić pisanie bloga. Podniósł się szybko i postanowił pisać dalej. Już bez mojego nadzoru.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Obiecał solennie, iż nie będzie szkalować nowej władzy, ale jak go znam, to po pierwszym jej potknięciu rzuci się jej do gardła. Jest to bowiem urodzony anarchista i liberał. Nie wiem o czym będzie pisać. Na pewno mniej o polityce. Wiem, że szykuje nowy cykl “Z pamiętnika leszcza”.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Mam nadzieję, że pozostaniecie jego czytelnikami. Kończę słowami gubernatora Kalifornii: I’ll be back</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/10/25/pozegnanie-z-bronia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>65</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie wierz nigdy kobiecie</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/10/23/nie-wierz-nigdy-kobiecie/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/10/23/nie-wierz-nigdy-kobiecie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Oct 2007 06:55:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV-RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/10/23/nie-wierz-nigdy-kobiecie/</guid>
		<description><![CDATA[- Ave Claudius Andrius Lepperius! – Ave, mój druhu Stanislavusie Lysviusie, Oj biada nam, biada! – Biada! Imperator Jaroslavus Minikrus w loch strącony – Kobiety nas zgubiły Stanislavusie! - Ty to mówisz, druhu? A kto na Partius Obradus, młodziutkie kapłanki Wenery, bałamucił? – Zacne to były dziewoje ech! Długonogie, blond włosy do pasa i takie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>- Ave Claudius 	Andrius Lepperius!<br />
– Ave, mój druhu Stanislavusie 	Lysviusie, Oj biada nam, biada!<br />
– Biada! Imperator Jaroslavus Minikrus w 	loch strącony<br />
– Kobiety nas zgubiły Stanislavusie!</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-474"></span>- Ty to mówisz, 	druhu? A kto na Partius Obradus, młodziutkie kapłanki Wenery, 	bałamucił?<br />
– Zacne to były dziewoje ech! Długonogie, blond 	włosy do pasa i takie, takie, takie duże niebieskie oczęta.. 	pociurlało by się ech!<br />
– Mnie zgubiła jedna, 	czarnowłosa.…<br />
– Niewolnica z dalekiego kraju Polan? Dziwnie 	się nazywała… Anetta Kravius?<br />
– Anetta Kravschyq. Farbowana 	blondynka, ale nie niewolnica. Z własnej woli przyjechała pracować 	w gajach oliwnych<br />
– Już to zajęła się twoimi oliwkami he he 	he. Podobnież dziecko, żeś jej zmajstrował, he he<br />
– Mało to 	ja potomków zmajstrowałem? Winnym, iż Bóg Picumnus 	mnie zrodził?<br />
– Ciebie to raczej Bachus na spółkę z 	Kupidynem spłodzili,  he he<br />
– Drwisz  Druhu a los nasz marny! 	Bellum omnia contra omnes!<br />
– Lud Imperium nowy Senatus 	wybrał i teraz do dupus nam się dobiorą Optymaci<br />
– Lwom na 	pożarcie rzucą albo co gorsza, gladiatorom oddadzą.<br />
– Zamilcz 	Druhu! Już ja słyszałem, że większość z nich to Uraniści<br />
– 	Ura.. co?<br />
– Homoseksum, asinus asinorum!<br />
– Ja tam lubiłem 	popatrzeć na córy Safony z wyspy Lesbos.…<br />
– Ty to 	zawsze aberattium lubiłeś.<br />
– Nie posłuchałem rady, jaką 	grecka Pytia z Delf mi dała: “Nie wierz nigdy kobiecie, dobrą 	radę ci dam. Nic gorszego na świecie nie przytrafia się nam”<br />
– 	Romanus Edukatorus Fasistus mówił mi, że na dalekiej 	północy, w Lechistanie,  w mieście Thorunia, Druid wielki 	żyje, Ojcem Theodore Rydzyqum zwany. Ponoć wojów do walk z 	Germanami szuka. Może tam schronić się nam trzeba przed 	siepaczami Imperatora Donaldusa?<br />
– Dobrze prawisz, Druhu! 	Bursztynu tam dostatek. Wrócimy za czas jakiś, jak Merkury 	pozwoli, bogatsi, dum spiro, spero!<br />
– W drogę zatem!<br />
– 	fortuna favet fortibus!
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">—</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2006/12/06/ja-klaudiusz/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2006/12/06/ja-klaudiusz/?referer=');">Poprzedni odcinek</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/10/23/nie-wierz-nigdy-kobiecie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>152</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przegrana bitwa ale nie wojna</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/10/22/przegrana-bitwa-a-nie-wojna/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/10/22/przegrana-bitwa-a-nie-wojna/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Oct 2007 12:11:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV-RP]]></category>
		<category><![CDATA[Potwory i spółka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/10/22/przegrana-bitwa-a-nie-wojna/</guid>
		<description><![CDATA[Podziemna kwatera organizacji Potwory i Spółka. Zgromadzili się prawie wszyscy. Dziwnym trafem brak pucołowatego Michałka i pyzatego Adasia. Powoli gaśnie uśmiech na twarzy Szefa. Na ekranie pojawiają się kolejne słupki. Wódz Potworów i Spółka milczy i zapada się coraz głębiej w skórzany fotel. Obecni boją się odezwać. Siorbający nosem Kuchcik udaje, że musi coś tam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img524.imageshack.us/img524/640/fraglesi20071022nb0.jpg" height="578" vspace="10" width="473" /><br />
Podziemna kwatera organizacji Potwory i Spółka. Zgromadzili się prawie wszyscy. Dziwnym trafem brak pucołowatego Michałka i pyzatego Adasia.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-473"></span>Powoli gaśnie uśmiech na twarzy Szefa. Na ekranie pojawiają się kolejne słupki. Wódz Potworów i Spółka milczy i zapada się coraz głębiej w skórzany fotel. Obecni boją się odezwać.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Siorbający nosem Kuchcik udaje, że musi coś tam posprzątać w kuchni. Zbysiu Niszczarka przybiera kolor ściany. Może Szef go nie zauważy. Gosiu  Edgar Peron powoli przesuwa się w stronę drzwi mamrocząc “Mamma mia”. Lutek, trzeci bliźniak, bąka o konieczności wyprowadzenia Saby. Twarz Kamyka, szefa wojowników Ninja, robi się coraz bardziej pociągła. Ciężki to dla niego czas. Przeżyty ostatnio zawód miłosny a teraz utrata ukochanego stanowiska.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Tyle kasy poszło w p.… – wzdycha w końcu ciężko Szef – no i dobiorą się nam do dupy…<br />
– Jareczku, proszę cię, nie martw się – Jola Piguła gładzi Szefa po głowie – Wiesz jak to ci szkodzi na serce.<br />
– Może Szef zadzwoni do brata i zrobi się im 13 grudnia — proponuje durnowaty Joachimek<br />
– Milcz! – ucina Szef – przystępujemy do realizacji plan B. Wszyscy wiedzą co mają robić?<br />
– Tak jest Szefie – odpowiadają hurralnie<br />
– Wywieźć i schować dokumenty — dyryguje Szef — Pamiętać o skasowaniu dysków! No już! Do roboty! Znaleźć mi tych bęcwałów, Michałka i Adasia<br />
– Co z nimi zrobić, Szefie? — pyta spec od mokrej roboty Jacek Bilbord<br />
– Wybór należy do ciebie – pada brzmiąca jak wyrok odpowiedź – I pamiętać wszyscy: to przegrana bitwa, wojna trwa nadal. Już wkrótce damy im palić</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/10/22/przegrana-bitwa-a-nie-wojna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>114</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Już za chwilunie, już za momencik</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/10/21/juz-za-chwilunie-juz-za-momencik/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/10/21/juz-za-chwilunie-juz-za-momencik/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Oct 2007 20:32:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV-RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/10/21/juz-za-chwilunie-juz-za-momencik/</guid>
		<description><![CDATA[Dostałem właśnie sms’a: Za chwilę orędzie Premiera, Zacznie się od słów: dzisiaj ukonstytuowała sie Rada Ocalenia IV RP. W wyniku zmanipulowania wyników wyborów przez system przygotowany przez Prokom doszło do zagrożenia prawa i sprawiedliwości. CBA przeliczy głosy raz jeszcze. Rada Ocalenia IV RP przejęła władzę.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img66.imageshack.us/img66/6678/fraglesi20071021lb8.jpg" height="686" vspace="10" width="473" /><br />
Dostałem właśnie sms’a:</p>
<p>Za chwilę  orędzie Premiera, Zacznie się od słów: dzisiaj ukonstytuowała sie Rada Ocalenia IV RP. W wyniku zmanipulowania wyników wyborów przez system przygotowany przez Prokom doszło do zagrożenia prawa i sprawiedliwości. CBA przeliczy głosy raz jeszcze. Rada Ocalenia IV RP przejęła władzę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/10/21/juz-za-chwilunie-juz-za-momencik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>175</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>To już jest koniec ?</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/10/19/to-juz-jest-koniec/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/10/19/to-juz-jest-koniec/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Oct 2007 13:35:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV-RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/10/19/to-juz-jest-koniec/</guid>
		<description><![CDATA[Za kilka godzin godzin nastanie cisza. Ucichnie cały ten wrzask. Ustanie obrzucanie się gównem. W niedzielę wieczór albo ktoś szeroko otworzy okno i wpuści świeże powietrze albo zapadniemy się na kolejne lata w jeszcze mroczniejszą noc. Jestem pełen nadziei, bo widzę olbrzymie zaangażowanie ludzi, zwłaszcza młodych. Czegoś takiego nie było w 2005 roku. Stawiam na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img524.imageshack.us/img524/5848/fraglesi20071019mc7.jpg" vspace="10" /><br />
Za kilka godzin godzin nastanie cisza. Ucichnie cały ten wrzask. Ustanie obrzucanie się gównem. W niedzielę wieczór albo ktoś szeroko otworzy okno i wpuści świeże powietrze albo zapadniemy się na kolejne lata w jeszcze mroczniejszą noc.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-471"></span>Jestem pełen nadziei, bo widzę olbrzymie zaangażowanie ludzi, zwłaszcza młodych. Czegoś takiego nie było w 2005 roku. Stawiam na wysoką (65%?) frekwencję. Podziwiam zwłaszcza tych, którym dotarcie do urny zajmie nie 300 sekund ale parę godzin.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Ufam, że zdamy ten narodowy egzamin dojrzałości i odsuniemy od władzy ugrupowania populistyczne. Ludzie na których nie mogę już patrzeć, a tym bardziej słuchać, wylądują na śmietniku historii. Zapewne będę czuł satysfakcję, widząc wijącego się przed komisją śledczą, Ziobrę, Kaczyńskiego i innych.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">W ciągu niespełna dwudziestu przebudowaliśmy naszą Polskę. Dziś powinniśmy być z dumni ze tego co dokonaliśmy. Ja pamiętam Polskę z roku 1989, byłem już wtedy dorosły. To był zupełnie inny kraj i nie chodzi tylko o to, że zamieniliśmy telewizory rubin na lcd czy plazmy. A że popełniono błędy? Błędów nie popełnia ten kto nic nie robi.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Co będzie z moim blogiem? Straci sens istnienia? Czy nadal będę krytykować nową/starą władzę? A może zmienię tematykę? kto wie.…..</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">ps. A jak ktoś ma wątpliwości czy głosować <a href="http://www.youtube.com/watch?v=ExKWyLATNz0" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.youtube.com/watch?v=ExKWyLATNz0&amp;referer=');">to polecam obejrzenie tego</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/10/19/to-juz-jest-koniec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>176</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szpital na peryferiach odc.2</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/10/18/470/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/10/18/470/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Oct 2007 18:58:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV-RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/10/18/470/</guid>
		<description><![CDATA[Do salki w szpitalu na peryferiach, wchodzi szeregowy Czesław Kowalski. Targa wielki bukiet herbacianych róż, a za pazuchą ukrył flaszkę i sztangę szlugów. — Dzień dobry Panie plutonowy! – A dzień dobry Czesiu – odpowiada jeszcze słabym głosem jego przełożony – Pozwalam sobie zauważyć, że Pan plutonowy wygląda już znacznie lepiej! – Tak? Kiepsko było [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Do salki w szpitalu na peryferiach, wchodzi szeregowy Czesław Kowalski. Targa wielki bukiet herbacianych róż, a za pazuchą ukrył flaszkę i sztangę szlugów.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-470"></span> — Dzień dobry Panie plutonowy!<br />
– A dzień dobry Czesiu – odpowiada jeszcze słabym głosem jego przełożony<br />
– Pozwalam sobie zauważyć, że Pan plutonowy wygląda już znacznie lepiej!<br />
– Tak? Kiepsko było ze mną motyla noga, oj kiepsko.…<br />
– Jak tu ładnie u Pana plutonowego<br />
– Tak Czesiu, mam jednoosobowy pokój z łazienką, telewizję i ten, jak mu tam internat<br />
– Żeński internat? – Czesio uśmiecha  od ucha do ucha — A jedzenie dobre?<br />
– Wyśmienite Czesiu, moja stara nigdy tak nie gotowała<br />
– Ja jak leżałem w zeszłym roku, w tym powiatowym, na wyrostek, to na korytarzu. Bieda z nędzą, pielęgniarki wiecznie herbatę piły i tylko plotkowały u siebie w kanciapie. A żarcia to pies by nie tknał.<br />
– Co się dziwisz? Do państwowego żeś poszedł<br />
– No bo stara nastraszyła, że nas nie stać na ten prywatny<br />
– Durnyś jak but, Czesiu<br />
– Nie jarzę Panie Plutonowy<br />
– To co, że prywatny? I tak państwo płaci, nie?<br />
– No niby tak ale.… — szeregowy drapie się po swojej blond grzywie — po co żeśmy ich tak pałowali?<br />
– Kazali pałować to pałowaliśmy. Każda władza musi mieć takich co pałują, nie Czesiu?<br />
– Się rozumie Panie Plutonowy, się rozumie!<br />
—
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/05/23/szpital-na-peryferiach/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/05/23/szpital-na-peryferiach/?referer=');">Poprzedni odcinek </a></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/10/18/470/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>27</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zobaczyć minę Kaczora po wyborach — BEZCENNE !</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/10/18/zobaczyc-mine-kaczora-po-wyborach-bezcenne/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/10/18/zobaczyc-mine-kaczora-po-wyborach-bezcenne/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Oct 2007 11:20:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV-RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/10/18/zobaczyc-mine-kaczora-po-wyborach-bezcenne/</guid>
		<description><![CDATA[Dostałem właśnie esemesa: Założenie butów — 30 sekund Spacer do lokalu wyborczego — 300 sekund Oddanie głosu — 120 sekund Zobaczyć minę Kaczora po wyborach — BEZCENNE ! Podaj dalej!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img528.imageshack.us/img528/1968/fraglesi20071018uj0.jpg" height="453" vspace="10" width="473" /></p>
<p>Dostałem właśnie esemesa:</p>
<p>Założenie butów — 30 sekund</p>
<p>Spacer do lokalu wyborczego — 300 sekund</p>
<p>Oddanie głosu — 120 sekund</p>
<p>Zobaczyć minę Kaczora po wyborach — BEZCENNE !</p>
<p>Podaj dalej!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/10/18/zobaczyc-mine-kaczora-po-wyborach-bezcenne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>143</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spóźnieni kochankowie</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/10/17/spoznieni-kochankowie/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/10/17/spoznieni-kochankowie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Oct 2007 15:30:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV-RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/10/17/spoznieni-kochankowie/</guid>
		<description><![CDATA[Był ciepły, jesienny dzień. Prawdziwa złota polska jesień. Stali nad brzegiem rzeki. Odbite słońce rzucało na jej twarz refleksy, pieściło włosy. Jest taka piękna – pomyślał. – Mario, błagam cię! Nie rób mi tego! — spojrzała mu błagalnie w oczy. Milczał. Mimo swoich 42 lat wyglądał jeszcze tak młodo. Jego chłopięca twarz była nieprzenikniona. Nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img149.imageshack.us/img149/3019/fraglesi20071017gi2.jpg" height="355" vspace="10" width="473" /><br />
Był ciepły, jesienny dzień. Prawdziwa złota polska jesień. Stali nad brzegiem rzeki. Odbite słońce rzucało na jej twarz refleksy, pieściło włosy. Jest taka piękna – pomyślał.<br />
– Mario, błagam cię! Nie rób mi tego! — spojrzała mu błagalnie w oczy.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-468"></span>Milczał. Mimo swoich 42 lat wyglądał jeszcze tak młodo. Jego chłopięca twarz była nieprzenikniona.  Nie pozwalał przytulić się. Każdą komórką ciała czuła jak ją odpycha.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Twe serce jest jak kamień – zaszlochała szukając w kieszeni chusteczki</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Podał swoją. Tak, W miejscu serca miał kamienną grudkę. Nic nie czuł.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Mario! Nie kamieniuj mnie – wytarła łzy — Nie zabijaj! Wiem, zawiniłam. Nie powinnam dać sie namówić na lody z tamtym.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Oparła się o balustradę i skuliła. Jej ramionami zaczął wstrząsać szloch. Stał jak skamieniały. Z drzew opadały złote liście. Jestem mumią – pomyślał i nagle poczuł jak bardzo chce wziąć ją w ramiona, przytulić. Pocałować jej jesienne usta. Powstrzymał się resztką sił.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Skrzywdziłam 	wszystkich… — monologowała dalej — moją rodzinę, męża, 	dziecko, moją mamę. Wuj Donald jest wściekły – zamilkła na 	chwilę i spojrzała w dal — Jestem tylko człowiekiem.<br />
– Betti – powiedział cicho – ja.….te… te czułe słowa, te listy, kwiaty… nie godzę się na to Betti
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Nie usłyszała. Patrzyła na refleksy na wodzie.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Chcę powiedzieć, że jestem tylko człowiekiem, którego zgubiła otwartość, ufność i wiara w dobre intencje drugiej osoby — mówiła dalej drżącym głosem. — Kiedyś ta wiara i ufność pozwoliły na to ‚że byłam otwartym człowiekiem. Jak się dziś okazuje nie we wszystkich obszarach życia jest to pożądaną cechą. Nie uchylam się.…<br />
– Betti – powtórzył i wziął ją za rękę<br />
– Tak?<br />
– Ja musiałem, kazał mi<br />
– On?<br />
– Tak<br />
– Rozumiem, to koniec? — zadrżała — Proszę odpowiedz mi, to koniec?
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Nie odpowiedział. Odwrócił się i szybkim krokiem odszedł.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Żegnaj Mario – rzuciła za nim</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/10/17/spoznieni-kochankowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>86</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Malutki pistolecik</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/10/16/malutki-pistolecik/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/10/16/malutki-pistolecik/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Oct 2007 16:37:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV-RP]]></category>
		<category><![CDATA[Prokurator PK]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/10/16/malutki-pistolecik/</guid>
		<description><![CDATA[Rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyłem. W progu stał ponury gość, ubrany w czarną kurtkę oraz korpulentna blond lafirynda. – Poznaje mnie Pan? To ja pański osobisty oficer z ABC – uśmiechnął się nieszczerze. No tak, był kiedyś u mnie wraz z prokuratorem pierwszego kontaktu. Montował aparaturę podsłuchową. - Proszę do mnie mówić Panie Kaziu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img511.imageshack.us/img511/3300/fraglesi20071016rb8.jpg" height="517" vspace="10" width="473" /></p>
<p>Rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyłem. W progu stał ponury gość, ubrany w czarną kurtkę  oraz korpulentna blond lafirynda.<br />
– Poznaje mnie Pan? To ja pański osobisty oficer z ABC – uśmiechnął się nieszczerze.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-467"></span>No tak, <a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/07/12/prowokacja-dla-opornych/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/07/12/prowokacja-dla-opornych/?referer=');">był kiedyś u mnie wraz z prokuratorem pierwszego kontaktu</a>. Montował aparaturę podsłuchową.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Proszę do mnie mówić Panie Kaziu – powiedział i mocno wytrząsł mi rękę</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Zaprosiłem do środka. Zapobiegawczo nie zaproponowałem nic do picia. Szybciej gady pójdą.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Oto pani Krystyna – przedstawił towarzyszkę  – jest u mnie na praktyce</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Uśmiechnął się lubieżnie a jego ręka wykonała mimowolny ruch, jakby chciała Krystynę klepnąć w wydatny zadek. Krystyna spuściła skromnie oczy i chrząknęła. Opamiętał się.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Ja Panią znam – uśmiechnąłem się — Pani pracowała w gazowni!<br />
– Teraz jestem oficerem ABC – odpowiedziała z godnością i zaczęła poprawiać swoje tapirowane blond loki. Na palcach błyszczały jej wielkie złote pierścienie. Mocno umalowane usta, poczernione brwi. Jednym słowem wiocha.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Będziemy mierzyć pana odporność na czynniki korupcyjne a także przygotujemy jedną sytuację w której zostanie pojmany na próbie korumpowania funkcjonariusza publicznego.<br />
– Ale ja nie biorę – oburzyłem się<br />
– Proszę Pana!  – zaperzył się Pan Kazio – obowiązkiem każdego dobrego obywatela jest choć raz wziąć. Gdyby nikt nie brał, proszę Pana, to z czym walczyła by nasza władza?
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Trudno było dyskutować z taką tezą.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Demokratyczna władza, wybrana w wolnych wyborach przez miłościwie nam głosujących – dorzuciła ni z gruchy ni z pietruchy, lafirynda<br />
– Mam nadzieję, że zapoznał się Pan z książeczkami, które zostawiliśmy ostatnio? — Miał na myśli “Moja pierwsza prowokacja” i  “Prowokację dla opornych”. Przekartkowałem parę stron i rzuciłem w kąt.
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Nie miałem za bardzo czasu – postanowiłem postawić się – po zatem powtarzam, ja nie biorę i nie daję chyba, że na tacę</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Zrobił się czerwony na twarzy. Nagle wyjął coś z kieszeni i zaczął mi machać przed nosem — Wie Pan co to jest? — wykrzyczał</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">To było coś małego, srebrnego, a jako, że machał tym szybko, nie mogłem dojrzeć<br />
– Nie – odparłem zgodnie z prawdą<br />
– To jest proszę pana pistolet!  — przestał nim machać więc mogłem się przyjrzeć<br />
– Malutki ten pistolecik, damski?<br />
– Pan sobie nie żartuje! — oburzył się jeszcze bardziej – Dla mnie zabić Pana to jak splunąć, więc teraz szanowny Pan grzecznie przygotuje sie z nami do swojej pierwszej prowokacji.
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Nie powiem żebym był zadowolony.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/10/16/malutki-pistolecik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>55</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bój to jest nasz ostatni</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/10/15/boj-to-jest-nasz-ostatni/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/10/15/boj-to-jest-nasz-ostatni/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Oct 2007 17:12:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV-RP]]></category>
		<category><![CDATA[Księstwo Wolskie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/10/15/boj-to-jest-nasz-ostatni/</guid>
		<description><![CDATA[Jesteśmy w namiocie Księcia Alexandre de Acido, władcy wschodnich rubieży Rzeczypospolitej Wolskiej. Giermkowie szykują Księcia do walki z rycerzem z północy, groźnym i podstępnym Herr Tusk von Danzig. Książę siedzi w samych, barchanowych gaciach, na dębowym stołku. Twarz jego spokojna ale oczęta podejrzanie rozbiegane, niczym u łani podczas rui. Giermek Wojtko z Olejnicza próbuje wcisnąć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jesteśmy w namiocie Księcia Alexandre de Acido, władcy wschodnich rubieży Rzeczypospolitej Wolskiej. Giermkowie szykują Księcia do walki z rycerzem z północy, groźnym i podstępnym Herr Tusk von Danzig.</p>
<p><span id="more-466"></span>Książę siedzi w samych, barchanowych gaciach, na dębowym stołku. Twarz jego spokojna ale oczęta podejrzanie rozbiegane,  niczym u łani podczas rui. Giermek Wojtko z Olejnicza próbuje wcisnąć na Księcia turniejową, złoconą zbroję</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Roztył się 	Książe, oj roztył – sapie giermek Wojtko – mniej 	szmalcu i niedźwiedziego sadła, więcej ruchawki bitewnej a zwłaszcza 	chędożenia<br />
– Książę jakiś taki niemrawy – zauważa 	giermek Grześko z Napierowa. Młodzian ci on jeszcze azali 	przedwcześnie posiwiały.<br />
– A.… cszho, csho ty chceszzzz? — 	bełkocze Książe<br />
– Na miły Bóg! Tego nam jeszcze 	brakowało – giermek Wojtko wnosi ręce do nieba – Jaśnie Pan 	znowu  przez Filipińską przypadłość złożon !<br />
– Może 	okowity zacnej mu do gardła chluśniem, ocuconym będzie – 	proponuje rycerz Marek z Borowa , poczem w pysk Księcia lać zaczyna 	– Mordo ty nasza! Powstań! <span style="font-style:normal;">Bój 	to jest nasz ostatni, Krwawy skończy się trud!</span></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Wierny to towarzysz 	Miłościwego Pana. Z niejednego pieca razem chleb jedli, nie jedną 	białogłowę miłowali.<br />
– To nic nie da, kiedyś raz próbowalim 	i goleń sobie tylko Jaśnie Pan stłukł – odpowiada Wojtko – 	mam zacniejszy środek viagrum zwany, po niej Jaśnie Pan piką 	będzie młynki kręcił!</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- A widzieliście Waszmościowie – pyta Grześko —  jak rycerz Herr Tusk von Danzig, księcia Jarosława zaprawił?<br />
– Niemożebnie! Trzy razy kopią z konia zgonił a koniec końców po placu, ku uciesze gawędzi, targał.<br />
– Ledwie Księcia Jarosława docucili – dodaje Wojtko – Giermkowie jego, keśmy  u żyda pili, mówili, że Jarosław D<span style="font-style:normal;">iarrhoea zwaną też Peristalticum Gastricum, załapał, że wygódki nie opuszcza<br />
– Ha Ha Ha – rżą gromko obecni zaś Giermek Wojtko wznosi kielich – No to waszmościowie! Na pohybel Herr Tuskowi!</span></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;font-style:normal;"><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 	--></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Dwie godziny później.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Do namiotu Księcia Alexandre de Acido wchodzi rycerz Marek z Borowa.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Księcia nie ma? — zdziwiony pyta giermków<br />
– Nie ma Panie rycerzu, rany opatrzył, zresztą niewielkie, dzban okowity wziął i udał się do Herr Tuska – odpowiada Wojtko<br />
– Co?<br />
– Ano viagrum tak mu tupetum dodało, że poszedł Herr Tuska namawiać, aby dorwać Księcia Jarosława Coniunctis viribus, znaczy siłami wspólnymi, mordę szubrawcy obić. Po drodze zaszedł był do Księcia Waldemara, takoż i on do nich dołączył.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/10/15/boj-to-jest-nasz-ostatni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>72</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
