
Dziś mija właśnie pierwszy rok odkąd prowadzę niniejszego bloga. Planowałem na ten dzień coś specjalnego ale…. zaatakował mnie wirus świrus. Tak widać było pisane.

Dziś mija właśnie pierwszy rok odkąd prowadzę niniejszego bloga. Planowałem na ten dzień coś specjalnego ale…. zaatakował mnie wirus świrus. Tak widać było pisane.

Jakiś czas temu na osiedlowym portalu osowa.com, który mam przyjemność współprowadzić, umieściłem znaleziony u Azraela znaczek „Niszcz kaczyzm” i rozgorzała wojna. Wojna Polsko-Polska.

Wczoraj towarzysz pierwszy sekretarz wygłosił (ponownie) kaczo-gadkę do naćpanej (układem) części narodu. Sondaże na szczęście wskazują, że jest ich coraz mniej. Szybko postępuje naturalny proces odrzucania wrogiego ciała.

W nocy nastąpiła nocna zmiana. Koalicja została reaktywowana. Wszystko co było złe ostatnimi czasy, zostało puszczone w niepamięć. Kochajmy się jak bracia. Albo małżonkowie.

Nie jestem w żaden sposób przesądny choć czasem łapię sie za guzik gdy widzę kominiarza. Nie zmieniam drogi gdy przebiega ją kot. W piątek trzynastego nie spotkało mnie dotąd nic złego. Nigdy nie wierzyłem w żadne znaki.

Jakiś czas temu, złapany na gorącym uczynku, nie-mój-premier-mojego-kraju obiecywał swoim wyznawcom: „Nigdy więcej nie wolno już rozmawiać z ludźmi o marnej reputacji. Chciałbym przyrzec, że nigdy więcej z takimi ludźmi nie będziemy już rozmawiać”

Przez ostatnie dni nie śledziłem tego co działo się na naszej brudnej scenie politycznej. Wysiadłem na chwilę z pędzącego pociągu. W piątek umarł “stryjek”. Brat zakonny a jednocześnie nestor w mojej rodzinie.

Spojrzałem na to zdjęcie i jakoś mi się tak skojarzyło: „Starsi panowie, Starsi panowie, Starsi panowie dwaj… Już szron na głowie i nie to zdrowie…”
Dziwnie pasująca ta piosenka, zwłaszcza ostatnia zwrotka, nieprawdaż?

Niewiele jest już w stanie mnie zadziwić. Nawet kolejne dwa miliony złotych wywalone w błoto. Jesteśmy w końcu tak bogatym, szybko rozwijającym się (czyje to słowa?) krajem, że 2 miliony złotych to dla nas pestka.