Właśnie dostało mi się od niestałego_czytelnika:
„Wiesz co, przed chwilą z ciekawości wszedłem na ten twój blog i nic ciekawego
tam nie ma. Bida straszna – od miesiąca kilka notek, do każdej po 20 parę
komentarzy, z tego połowa od przeciwników. Jedynym materiałem „antyrządowym” ma
być zniekształcone logo Prawa i Sprawiedliwości z krawatem Samoobrony. Nie ma
porównania co do merytoryki z blogami prawicowymi (nawet nie z Galbą, tylko
innymi). Podsumowując, straszna nyndza panie ten blog. A w linku, który teraz
podałeś są jakieś zjadliwe uwagi co do gabarytów Prezydenta – czy naprawdę
uważacie, lewicowcy, że w taki gó…rski sposób uda wam się odsunąć prawicę od
władzy? Aż rzuca sę w oczy, że jesteście w narastającej defensywie. I tak
trzymać! Prawica rulez (nie tylko w Polsce).”
W piersi się biję i obiecuję solenną poprawę ! Zawsze czułem, że mało piszę a do tego ciągle tylko jakieś prześmiewki. No i znowu zostałem lewicowcem nazwany ;-) Jakże ciężko im zrozumieć, że jak ktoś jest przeciwko pisiorkom to nie znaczy, że jest lewakiem. Ale wierzę, że nadejdzie ten czas, gdy prawiczki zrozumieją, że PiS ma tyle wspólnego z prawicą co słoń z fortepianem.
Jutro zdradzę jeden sekret. Tekst jest już gotowy a tytuł brzmi „Harce poranne”
ps. Jak ktoś ma ochotę to dzisiaj nagrałem z koleżanką przedśmiechujki pisuarowe

To pytanie nurtuje mnie od dawna. Wpadka za wpadką, TKM do kwadratu, beka za granicą a im stoi. Ani drgnie, może nawet powoli rośnie ? Jarek Malutki ustrzelił Kazia Krzywoustego. Prorokowałem totalny upadek pisuaru a tu wtopa. Nie dość, że im poparcie podskoczyło to jeszcze wygląda na to, że zawładną warszawką.Pół Polski bombarduje zaciekle, okopany obóz rządzący. Łże-media dyszą nienawiścią. Łże-Internet aż huczy. Łże-bulteriery łże-elit, lewacy partyzanci, homoseksualni dywersanci robią wszystko żeby podkopać, zniszczyć, wypalić, rozdeptać a w najlepszym razie ośmieszyć. Klapa. Efekt odwrotny od zamierzonego. Bądź tu mądry.
Wczoraj oglądałem wręczanie nominacji generalskich. W takich chwilach wyłazi ze mnie anarchista i rechoczę widząc przejętych dużych chłopców bawiących się w wojsko. Prężą się jak struny, wciągają brzuchy, wypinają pierś. Buźka, klapa, rąsia, szabelka, buźka, klapa…
Postanowiłem wspomóc naszych braci z prawicowo-narodowo-konserwatywnego obozu. Niniejszym wspieram bardzo zacną akcję
Wróciłem z urlopu. Wypocząłem, nabrałem sił a co najważniejsze dystansu. I oto pierwszy test:
Okazało się, że miłościwie nam panujący Lech I Chorowity nie przyjedzie na mostu przyjaźni i pokoju otwarcie. Mam nadzieje, że to nawał obowiązków a nie jakaś przypadłość, nie daj Boże, gastryczna. W zamian pojawi się podobno Ludwik Krwawy zwany też groźnym inaczej lub kamaszobiorcą. Numer trzy na mojej fan-pis(s) liście.
Od paru miesięcy Sromowce Niżne żyją budową mostu jaki ma je połączyć ze słowackim Czerwonym Klasztorem. Grupki mieszkańców oraz turystów bacznie obserwują postęp prac a ten, trzeba przyznać, jest imponujący. Budowniczowie z Gdańska pracują od wczesnych godzin poranych do ciemnej nocy. Ma to niestety ten minus, że jest trochę hałaśliwie.
Wieczorem, 12 grudnia 1981 roku skończyłem konstruować pierwszy odbiornik krótkofalarski. Następnego dnia wstałem wcześnie bo najlepsza propagacja była właśnie rano. A może chciałem nacieszyć się moim dziełem ? Cała europa (w tym ludowa) dyskutowała o przysłowiowej dupie -maryni. Polska milczała. Pomyślałem, że coś się popsuło. Popsuło ale nie radio. Smutny gość w ciemnym okularach bredził o wojnie. Babcia zapłakana, przygnębiony ojciec każe szybko demontować antenę.
Za oknem przewija się pogrążona w mroku Polska. Mknę naszym polskim TGV z zatrważająca prędkością 55 km/h. Na więcej nie pozwalają powyginane przez upał tory. Piszę nową notkę na blogu, gdzieś na hamerykańskim serwerze