Archiwa kategorii: Polityka

A Lepper rączki zaciera

Najgorsze jest to, że na tym całym zamieszaniu korzysta Lepper (Prezydent Lepper – fajnie brzmi, co ?) Żyje już ładnych parę latek i wiem, że (zwłaszcza) w polityce wszystko jest możliwe. Zwłaszcza gdy wysoki jest współczynnik ciemnoludyzmu. Lepper jest medialny w ciemnoludystycznym słowa tego znaczeniu. Bliźniaki medialne były w dziedziństwie ale to dawno i nie ważne. Kroczek po kroczku Andriej zwinie im elektorat, wcześniej Giertychowi. Co też właśnie czyni swoją pielgrzymką do Częstochowy.

Dotychczas gospodarka opierała się zawierusze politycznej. Obawiam się, że przestanie. Bo gospodarka to w dużej mierze inwestorzy zagraniczni a ci omijają z dala bananowe republiki a taką właśnie się stajemy.

Powinniśmy zrobić wszystko aby odsunąć PiS od władzy bo dzieje to się ze szkodą dla nas. Tylko jak to zrobić ? Nie nawołuje do rewolucji bo to nierealne. Nie pojawi się żaden lider, który poprowadzi lud na barykady. Skończmy z szukaniem wodzów, zabierzmy się do roboty.

Polacy muszą zbudować trwałe społeczeństwo obywatelskie. Mamy na to czas do następnych wyborów choć z drugiej strony szkoda straconych 3 lat i … paru milionów młodych, którzy wyjadą.

Nie wystarczy aby każdy chodził na wybory. Trzeba uczestniczyć w życiu dzielnicy, miasta a może trochę dalej. Nie wolno zasłaniać się pracą, brakiem czasu, zmęczeniem. Niech każdy poświęci choćby parę minut dziennie. Niech każdy zrobi porządek koło siebie. Nie będzie wtedy „mętnej wody” w której tak chętnie pławią się „nasi” politycy.

Okazją będą zbliżające się wybory samorządowe. Przegońmy wszelkich oszołomów z Pis, LPR, Samej brony, SLD i niestety też PO. Wybierzmy ludzi mądrych, odpowiedzialnych i co najważniejsze uczciwych. Nie skażonych partyjniactwem. Nierealne ? hmmm

Początek końca !

Miałem pisać o Bieniaminie, nie napisałem. Wypłynął temat marszu Ziobry na Berlin, nie napisałem. Miałem pośmiać się z Kazia, który odstawia PR-szopki w telewizji a wcześniej składa gospodarskie wizyty. Nie ma Kazia.

Boże jak ja się cieszę ! W mojej ocenie Jaruś popełnił największy w swoim życiu błąd. Odpiął główną lokomotywę. Czyżby zapomniał, że ludzie (a zwłaszcza ciemny lud) lubi show, medialność, paplaninkę słodką aczkolwiek bezsensowną ? Lud Kazia uwielbiał. Ze złodziei księżyca podśmiewał się. Teraz moim skromnym zdaniem poparcie poleci w dół niczym pikujący myśliwiec.

Tak na marginesie mała dygresja na temat arogancji władzy zwłasza Edgara Foczki Gosiewskiego. Napadają nań dziennikarze, ludzie chcą wiedzieć on zaś myk do auta i tyle go widzieli. Choć słowo wyjaśnienia.

ROTFL :D

Nie mogę ! Muszę się z wami podzielić wpisem (pisownia orginalna) jaki właśnie przeczytałem na wioskowym portalu, który współprowadzę :

„No cóż, ja też przeżyłem chwilę zgrozy- z żywca wżiętej z filmu Hitchkoka. Było to tak- kilka tyg. temu, jak zwykle, rano wychodzilem z domu po świeży chlebek i bułeczki. Po wyściu na zewnątrz „coś” znienacka spadło mi na głowę, odruchowo schyliłem się i starałem się jedna ręką się obronić.

Poczułem ostre pazury jak zadrapały mi głowę, ale to cos odleciało zanim zdążyłem coś zrobić. Wystraszony zobaczyłem że była to wrona (chyba gawron albo kawka), która dośc triumfalnie usiadła na mim dachu. Wściekły siagnałem po kamień i rzuciłem w nią. Niestety nie trawiłem, ptak odleciał dosławnie kilka metrów dalej i zaczął zwoływac inne ptaki. Po kilku sekundach ku mojemu osłupieniu z pobliskiego lasku koło koscioła na Zeusa wyskoczyła chmara wron i wszystkie przyleciały w moim kierunku. Zaczeły krążyc nade mną i kilka z nich zaczeła niebiezpiecznie blisko podlatywać. Z nerwów zacząłem je wszytkie obrzuczac kamieniami, ale to na nic się na zdało, było ich coraz więcej. ! Przerażony uciekłem w kierunku sklepiku. Po powrocie ich nie było, ale była „tamta” wrona, któa znów zaczeła się wydzierać ale zamim nadleciały kolejne wrony juz byłem w środku domu.

Na drugi dzień „ta sama” wrona (kawka) juz na mnie czekała- zaczeła się wydzierać i wrony z lasku znów nadleciały i zaczęły krazyc nad moim domem. Ja w tym czasie zdązyłem się oddalic w kierunku sklepu.

Zóna wszytko obserwowała z okna i była chyba bardziej przerażona niz ja. Na szęście teraz wyglądaże sprawa się trochę uspokoiła. Jest zbyt gorąco i wrony wolą przesiadywać przy lasku koło Zeusa niz nad gorącymi dachami. Ale nie wiemy czy historia się nie powtórzy.

Nadmieniam, że z kilkoma zadrapaniami na głowie (lekko krwawiacymi) udałem się do lekarza. Rany były powierzchowne więc odbyło się bez zastrzyków.

Pytam szanownych kolegów internautów a takze sąsiadów- czy nadeszła era gdzie mamy zacząć się bać – obok psów bez smyczy, wariatów drogowych – także dzikiego ptactwa? może nalezałoby to gdzieś zgłośić?”

ROTFL !

Z politykiem w swahili

Wróciłem właśnie ze spotkania z politykiem. Nie takim z pierwszych stron gazet. Działaczem samorządowym, radnym miasta x. Spotkaliśmy się bo nie chcieliśmy (my tzn. zespół prowadzący wioskowy portal) wpuścić informacji o spotkaniu w jakim polityk uczestniczył.

Już od samego początku miałem wrażenie, że my mówimy o słoniu , on zaś o fortepianie. My o apolityczności, misji dziennikarstwa obywatelskiego. Potrzebie rzetelnego informowania ludzi. Polityk niby o tym samym ale…. chyba w swahili. Na szczęście mundialowy mecz zmusił nas do rozejścia.

Nie chcieliśmy wpuścić tekstu bo nie zawierał żadnych informacji, same frazesy. Język minionej epoki. Już sam tytuł: “wspólne działania – wspólnym sukcesem” przyprawił o czkawkę. Potem było jeszcze lepiej, oto parę cytatów:

“Problem … wzbudził olbrzymie zainteresowanie “
“W trakcie dyskusji uwypuklono propozycje”
“Spotkanie było wymianą merytorycznych problemów, które odzwierciedlały się w wypowiedziach uczestników spotkania konkretnymi propozycjami rozwiązania w/w problemu”
“Spotkanie zakończyło się powołaniem merytorycznego zespołu”
“Spotkanie było bardzo dynamicznie i merytorycznie prowadzone przez włodarza Gminy…”
“Zarząd i Rada Programowa Stowarzyszenia […] serdecznie dziękuje stronom spotkania za zaangażowanie się w rozwiązanie zaistniałej sytuacji, a szczególne podziękowania kierujemy w stronę włodarza Gminy ….”

Zastanawiam się czy nie można w prostych słowach powiedzieć co zrobiono, co postanowiono ?

Jacy są politycy wszyscy wiemy. Czy ktoś ma jeszcze jakieś złudzenia ? Brakiem zainteresowania tym co się dzieje dalej niż płot naszego domu, wyhodowaliśmy oślizgłe ryby, które czują się najlepiej w mętnej wodzie. Co gorsza nasz los zależy od tych ludzi.

Nie będzie niemiec pluł nam w twarz !

Tym wpisem stanę się (może) niepopularny. Cała ta zadyma z artykułem w niemieckiej gazetce śmieszy mnie. Artykulik niesmaczny ale jak tak się zastanowić to polski łże-internet pełen jest znacznie cięższych obelg wobec naszej głowy państwa.

Nie wierzycie ? no to hop na google i szukamy „kaczyński x” gdzie w miejsce x należy wstawić jakiś epitecik, wedle własnego uznania. Włos na głowie staje dęba bo może to zobaczyć potencjalnie miliard internautów. Co to w porównaniu z nakładem owego pisemka ? Sami się opluwamy ale innym nie pozwolimy. To hipokryzja.
Afera międzynarodowa. Śmieją się niemce z nas bo u nich takie plugastwa na porządku dziennym. Nikt się nie przejmuje. To jest właśnie cena za wolność prasy. Myślę, że klasa polityka objawia się (również) w braku reakcji na szczekające i plujące pieski.

Ale my w twarz pluć sobie nie damy ! Hajda na germańca ! Nie chce przeprosić ? Przejdziem Odrę i honor swój odbierzem siłą. Proponuje Błyskawice w Szlezwig Holsztynie zacumować i oddać ostrzegawczą salwę. Giertych zorganizuje ekipę rosłych byczków i będzie nasz niszczyciel jednocześnie kliniką pro-rozrodczą.

Ruszam mecz włosko – niemiecki oglądać

Sraczka pana prezydenta

No i stało się. Wszechobecny układ opanował prezydencką kuchnię. Ktoś dosypał coś do zupki mlecznej i teraz pan prezydent nie oddala się od kibla na 5 metrów. Współczuję, znam ten ból. Przeżyłem to niecały rok temu.

Oby nie skończyło się jak z Napoleonem. Sraczka pana prezydenta zastała na Helu. Hel to póki co nie wyspa ale jak dłużej pana prezydenta potrzyma to kto wie, idzie klimatyczne ocieplenie. Nad zdrowiem czuwa doktor-funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu. Jest też w gotowości 10 łóżek w szpitalu MSWiA w Gdańsku. To tak na wypadek gdyby przypadłość gastryczna przerzuciła się na świtę.
Moherowa część narodu wielce zaniepokojona a w łże-internecie słychać tylko rechot i „dobre rady”:

– układ otruł nam prezydenta!
– Masaż z młodych piersi i po dolegliwości !!!!
– jakbyś 6 tuzinów ostryg popił 2 litrami szampana to też by cię kałdun rozbolał
– Zaraz pan Kurski napisze ze ma dowody ze to wyslannicy PO dodali cos do zupy
– Jestem w Juracie, obsrałem gacie, za duzo piwa, brzuch mi rozrywa….

ps. Zdjęcia żadnego nie dołącze bo mam brzydkie skojarzenia a to nie przystoi wobec głowy państwa

Czy wy nas macie za I_D_I_O_T_Ó_W ?

Na razie nie pojadę do Anglii. Póki co, renegocjowana umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania nie zostanie podpisana w czerwcu jak to obiecywano. Minister Neneman zapewnia, że umowa będzie podpisana w „możliwie najbliższym terminie”. Obietnice polityków są mówiąc wprost g* warte. Kaktus mi na ręce urośnie bo o za duże pieniądze (dla budżetu) chodzi.

Nie wiem jak wy ale ja mam narastające uczucie że ktoś ma nas za idiotów i to skończonych.

Minister Ziobro po zademonstrowaniu działania niszczarki, teraz w otoczeniu bardzo twarzowych prokuratorów apeluje (i grozi) sędziom piłkarskim. No tak, sprawa na czasie, Mundial. Ciemny lud zachwycony. Dziennikarze zachwyceni, mają njusa dnia. Bić drani co to ustawiali mecze. Głowny buchnął 430 tys złotych. Tyle co mercedes z firankami… A ja cicho zapytuje ile nachapią się kolesie od TKM’u ?

Przypomina mi to starą jak świat technikę odwracania uwagi. Kto pamięta Karlino ? przełom roku 1980-81. Cytuje: „Przez kilka tygodni pożar w Karlinie był tematem numer jeden w polskich mediach. Tytuły na pierwszych stronach gazet krzyczały: „Dni gorące jak ropa”, „Meldunek z Karlina”, „W Karlinie bez świątecznej przerwy”, „Saperzy i artylerzyści w Karlinie” „Trwa akcja w Karlinie”, „Kolejny etap operacji gaszenia płonącego szybu w Karlinie”, „Pod Karlinem trwa walka z żywiołem”, „Erupcja”, „Pożar będzie gaszony wodą”, „Karlińska pochodnia”. Nazwę „Karlino” odmieniano w mediach przez wszystkie przypadki.”

Dopóki u żłoba były komuchy to jakoś potrafiłem sobie to wszystko wytłumaczyć. Teraz do władzy dobrały się oszołomy pisuarowe wraz z „samą broną” i liga (co to nigdy nie zdradzi) i nie potrafię sobie tego wszystkiego wytłumaczyć. Chyba zacznę wierzyć w cały ten układ, spiski, knowania.

Wczoraj oglądam przez 10 minut konferencję Gosiewskiego. Dłużej nie jestem w stanie. Pan Poseł w pewnym momencie rzuca jakąś wielce skomplikowaną acz zabawną (jego zdaniem) konstrukcję retoryczną i dumny z siebie wystawia języczek. Ja wiem, że nie należy sądzić ludzi po wyglądzie ale… chyba ktoś ma mnie za idiotę.

Może potrzebuje urlopu ? :)

Spirala TKM

To co wyprawia pisuar z przyległościami w zakresie TKM już dawno przerosło „dokonania” SLD. Ciekawe co będzie gdy do władzy (żłoba) dorwą się następni ? TKM do kwadratu. Sprzątanie żłoba i okolic trwać będzie jeszcze dłużej. Obecne prawie rok.

Żłob ciągnie jak magnes. Nie dla chwały, zbawiania świata, naprawiania Polski. Chodzi o kasę, kasę i jeszcze raz kasę. Ciepłe posadki dla siebie, rodzinki i krewnych oraz znajomych królika. A to wsparcie dla SKOKU, załatwianie aby ekspresy stawały na gminnej stacyjce, posadka dla żony etc etc.

Każdy dzień to nowe doniesia. Żałosne skomlenia gdy odrywają od żłoba, pokazy nepotyzmu lub kotłowanina bulterierków pod dywanem. Coraz mniej uczciwości, poczucia wstydu, zażenowania. To co było nie dopomyślenia wczoraj dziś normą. A ciemny lud tylko tępo się przypatruje aż może kiedyś (cicha nadzieja) postawi kosy na sztorc lub (co bardziej prawdopodobne) zanuci: miałeś chamie złoty róg…

To pisałem ja, operator matriksa. Hobbystycznie obserwator codzienności. Lumpen Liberał głeboko zakonspirowany, coraz bardziej anarchizujący ;-)

Stop wariatom sejmowym

Przeczytałem właśnie ciekawego posta na blogu  Daniela Passenta : "Stop wariatom sejmowym" Cytuje początek:

"Kto przy zdrowych zmysłach mianuje na szefa kluczowej dla energetyki spółki PGNiG człowieka, który ma postawiony zarzut prokuratorski o niegospodarność? (Zakładając, że prokuratura była niezależna, co w Polsce jest założeniem ryzykownym).

Kto  zdrów na ciele i umyśle  mianuje na szefa jednej z najważniejszych spółek Skarbu Państwa, jaką jest PZU, adwokata o niejasnej reputacji?
Kto przy zdrowych zmysłach nie ogłasza  reprymendy dla tych, którzy nie sprawdzili kandydatów na tak ważne stanowiska?"

Pozwoliłem to sobie w następujący sposób skomentować:

Efekt jest taki, cytuje za gazetą prawną: “Wśród 99 ustaw przyjętych przez obecny Sejm nie ma ani jednej, która byłaby początkiem kompleksowych reform. ” Mam prawie 40 lat. Nigdy nie angażowałem się w politykę. Zajęty byłem pracą, budową domu, płodzeniem syna, sadzeniem drzew. Ale nie da odciąć się od otaczającej rzeczywistości. Zastanawiam się czy naprawdę nikt nie jest w stanie powstrzymać “wariatów sejmowych” ? Czy Polska musi taka być ? Nie chodzi już o mnie ale bardziej o mojego potomka. W jakim kraju przyjdzie mu żyć ? A może jak miliony innych wyjedzie ?"

To są pytania, które zadaje sobie coraz częściej. Wiem, że inni też bo dyskutuje w realu i w necie. Narasta w mnie uczucie, ktre trudno mi nazwać zniżeniem. To rodzaj wściekłości, która pcha mnie do działania. Nie jestem "ciemnym ludem", któremu można pokazać marchewkę, pustą lodówkę  albo demonstrować jak działa niszczarka.

Nadzieja w Samoobronie

Środek upalnego dnia. Zjadłem obiad oglądając na TV24 konferencję na żywo Tusk'a a chwilę później Gosiewskiego. patrzyłem, przeżuwając i dochodziłem do wniosku, że ja już nic nie rozumiem. Kto jest obiektem ataku ? kto kłamie ? Komu wierzyć ? Telewizor do ściany przyśrubowany więc ocalał. 

Cała nadzieja w Samoobronie. W tym, że pokerzysta bokser przegnie ze swoimi rządaniami i rozwali koalicję. Rozpisane zostaną nowe wybory (trudno) i …. może będzie lepiej a może tak samo ? Większość nie pójdzie głosować a zmobilizowany żelazny elektorat zrobi swoje. Więcej oszołomstwa dorwie się do żłobu a z kraju wyjedzie kolejny milion młodych.

Czy naprawdę nic nie możemy zrobić ? Czy mało jest w tym kraju ludzi uczciwych, normalnych, którzy powinni stanowczo powiedzieć tych wszystkim nierobom z wiejskiej wynocha ! Na madagaskar ! I tym spod znaku pisuaru i jego satelitów i tym co to mienią się obywatelscy ? Czy nie można zawiązać jakiegoś frontu obywatelskiego totalnie apolitycznego ? Pójśc i rozbić namioty na placu piłsudzkiego ?
Naiwniak pewnie ze mnie.