
Zamknąłem oczy, odchyliłem w fotelu, pozwoliłem unieść marzeniom.
“Sięgnąłem dna i usłyszałem pukanie od dołu”. Słowa Stanisława Jerzego Leca oddają najlepiej degrengoladę, która obecnie dzieje się na naszej scenie politycznej.
Ciarki po plecach przeszły mi, gdy w niedzielę usłyszałem w radio o tragedii koło Grenoble :-( Tekst zatytułowany „Wesoły autobus” napisałem w czwartek, 19 lipca. Kto by mógł przypuszczać, że za parę dni stanie się to co się stało.
Chwilowo krążę po naszym pięknym kraju i dopiero w połowie tygodnia postaram się napisać coś nowego. Oby nie kolejny, proroczy tekst :-(
[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=xv8vnA2howM]
Zrobiłem własną wersję osławionej reklamówki PiS. Myślę, że jest bardziej adekwatna.
Tym razem w nagraniu udział wzięli: Fraglesi, Azrael & Marek. Brocha został zagłuszony przez wrogie siły na południu kraju. Zapraszamy do słuchania i komentowania.

Parafrazując słowa Joanny Szczepkowskiej, powiem: Proszę Państwa, 11 maja 2007 roku skończył się w Polsce kaczyzm …
A wy co myślicie na ten temat?

Witam was po paru dniach nieobecności. Byłem podładować akumulatory w Białowieży. Jeżeli macie ochotę to zapraszam do galerii ze zdjęciami.
Serdecznie dziękuje za wszystkie komentarze do poprzedniego wpisu. Tego mi było potrzeba! Teraz to chce się chcieć ;-)

Kraj pogrążył się w marazmie. Mniejszość próbowała zorganizować pochód, większość rozpalić grilla, co przy zimowej pogodzie jest masochizmem. Ja zaś zadumałem się nad biernością.

Wczoraj wszystko sprzysięgało się przeciwko nam. Moja neostrada szalała, Gosi wyłączyli prąd, syn Brochy nie chciał spać a Szef Marka wzywał do pilnych zadań ale udało się! Nagraliśmy odcinek number zero three.
ps. bardzo prosimy o opinie :-)

Niektórym wydaje się, że wszystko im wolno. Internetowa anonimowość dodaje im skrzydeł. Mylą wolność słowa z chamstwem. W sieci gieroje a w realu całkiem mili ludzie.