<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Fraglesowe widzenie świata &#187; Potwory i spółka</title>
	<atom:link href="http://fraglesi.eu/category/potwory-i-spolka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://fraglesi.eu</link>
	<description>wersja 3.0</description>
	<lastBuildDate>Tue, 27 Jul 2010 08:00:45 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Ekspoze premiera</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2009/03/15/ekspoze-premiera/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2009/03/15/ekspoze-premiera/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Mar 2009 11:10:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Potwory i spółka]]></category>
		<category><![CDATA[V RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1105</guid>
		<description><![CDATA[Laboratorium spółdzielni „Piękne Obietnice”. Nad leżącą na stole stalowa Julią pochylają się technicy pod kierownictwem hackera Pana Dareczka. Nagle żelazną Julią zaczyna trząść. - Polacy zdecydowali — chcemy spokoju.… grrr.…. sprawnego, uczciwego państwa.… bzzzz.… Chcemy władzy przyzwoitej, uczciwej i skromnej.… — recytuje głosem Donalda Wilkołaka, prezesa spółdzielni „PO”, robot. - Co ona bredzi? — wykrzyknął [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-top:.3cm;margin-bottom:0;">Laboratorium spółdzielni „Piękne Obietnice”. Nad leżącą na stole stalowa Julią pochylają się technicy pod kierownictwem hackera Pana Dareczka. Nagle żelazną Julią zaczyna trząść.</p>
<p style="margin-top:.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-1105"></span>- Polacy zdecydowali — chcemy spokoju.… grrr.…. sprawnego, uczciwego państwa.… bzzzz.… Chcemy władzy przyzwoitej, uczciwej i skromnej.… — recytuje głosem Donalda Wilkołaka, prezesa spółdzielni „PO”,  robot.</p>
<p style="margin-top:.3cm;margin-bottom:0;">- Co ona bredzi? — wykrzyknął Sławek, prawa ręka prezesa.<br />
– To jakiś stary program – odpowiada Pan Dareczek. — Zaraz skasuje.<br />
– Wydaje się także, że Polacy 21 października odrzucili władzę, która wyrzekła się cnót podstawowych, kardynalnych w polityce.…. trrrrrrr – ciągnie niestrudzenie Julia —  Takich cnót jak zdrowy rozsądek, umiar, powściągliwość, pokora…</p>
<p style="margin-top:.3cm;margin-bottom:0;">- Wyłączcie ją do cholery! Jeszcze szef usłyszy i się wkurzy – Sławek robi się czerwony na twarzy.<br />
– Chwila, momencik – palce hackera śmigają po klawiaturze niczym u pianisty. Technicy z trudem powstrzymują próbującego wstać androida.
</p>
<p style="margin-top:.3cm;margin-bottom:0;">- Jeeednym z najważniejszych zadań, jeśśśli wrócimy ponownie do słowa zaufanie, jest odbudowa zaufania obywateli do władzy. — Julia zaczyna się jąkać, zwalnia, głos staje się coraz wolniejszy – Dla Dla Dla…czego to zaufanie legło w gruzach, bo chyba tak można powiedzieć, dzisiaj o tym co obywatel czuje do właaaadzy.…. PoPoPolacy.… mo… odzyyyskać wiarę w to, że jes… po to, aaaaby im służyyyć… Waaalka z korrrrrupcją będzie dla mojego rządu… walllczy bezwzgl…</p>
<p style="margin-top:.3cm;margin-bottom:0;">Coś strzeliło. Julia zatrzepotała niczym ryba wyjęta z wody. Technicy odskoczyli. Rozszedł się smród palonej izolacji.<br />
– No i poszła w pip – rzucił Sławek. — Co teraz?<br />
– Abo to pierwszy i ostatni raz? — rzucił ze stoickim spokojem pan Dareczek. — Zaraz wymienię płytę główną i będzie jak nowa.<br />
– Tylko wykasuj to świństwo. Jakieś herezje. Gotowa z tym do ciemnego ludu wyjechać. Teraz ma napisać raport na temat Strażaka. — mówi uspokojony Sławek – Raport który, jak ten poprzedni, wywali się do kosza – dodaje z rozbrajającą szczerością, rechocząc Wilkołakowa prawica.
</p>
<p style="margin-top:.3cm;margin-bottom:0;">Pan Dareczek nie mówi nic. Życie nauczyło go zachowywać dla siebie to co myśli. Na ekranie  laptopa, jarzy się napis: „Ekspoze premiera – aby skasować naciśnij f8.”</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2009/03/15/ekspoze-premiera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>By żyło się nam lepiej mordy wy moje!</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2009/03/12/by-zylo-sie-nam-lepiej-mordy-wy-moje/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2009/03/12/by-zylo-sie-nam-lepiej-mordy-wy-moje/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Mar 2009 07:58:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Potwory i spółka]]></category>
		<category><![CDATA[V RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1099</guid>
		<description><![CDATA[W salonie spółdzielni „Piękne Obietnice” trwa właśnie w najlepsze impreska. Panowie rozparli się w fotelach. Palą cygara. Paruje alkohol. Wszystkim udzielił się dobry nastrój Szefa. Poparcie rośnie, władza nie zagrożona. Obietnic nie trzeba realizować, wszystko można zwalić na kryzys. - Ci dziennikarze to przeginają! Czepiają się każdego kto załatwi coś na boku – mówi Waldek [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-top:.3cm;margin-bottom:0;page-break-before:always;">W salonie spółdzielni „Piękne Obietnice” trwa właśnie w najlepsze impreska. Panowie rozparli się w fotelach. Palą cygara. Paruje alkohol. Wszystkim udzielił się dobry nastrój Szefa. Poparcie rośnie, władza nie zagrożona. Obietnic nie trzeba realizować, wszystko można zwalić na kryzys.</p>
<p style="margin-top:.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-1099"></span>- Ci dziennikarze to przeginają! Czepiają się każdego kto załatwi coś na boku – mówi Waldek Strażak. Strażak jest szefem współpracującej organizacji „Pieniądze Strasznie Lubimy”.<br />
– I to z jaką agresją – dopowiada Sławek, który z prasą ma dużo do czynienia – wczoraj naskoczyli na mnie za oesy.<br />
– Oesy mają być i kij im w oko! — wtrąca Donald Wilkołak.  – Partia mówi jednym głosem, a głos partii głosem ludu!<br />
– Nie może być taki spokój  jak dawniej, komu to przeszkadzało? — ciągnie dalej metalicznie Waldek. — Przecież to jedna firma internetowa. Dzięki fundacji mama ma zajęcie, a i dla kolegów ze studiów i kuzynów praca się znalazła.<br />
– No i dla twojej dupencji  – rechocze Donald.<br />
– Przecież to piękne, gdy dzieci podejmują dzieło ojców – kwęka Strażak.<br />
– Co ty się Walduś martwisz? — bełkocze już lekko wcięty Bronek Komora — Budowanie, Budowanie jest ważne!<br />
– No wiesz, wolałem z wami  o tym pogadać bo…<br />
– Stalowej Julii się boisz Walduś? — śmieje się Donald. — Julia jest na pilota, zobacz, kurna gdzie podział się ten pilot? Zaraz ją włączymy i zatańczy dla nas na rurze. A plebsowi się coś ściemni.<br />
– Jak ja kocham ten nasz ciemny lud, wszystko kupią  – rechocze Bronek. – Polejcie.<br />
– By żyło się nam lepiej mordy wy moje! — wznosi toast Donald.<br />
– By opozycja się nas tak nie czepiała – dopowiada Sławek.<br />
– Komu bezę? – pyta Paligłup, który jak wiadomo uwielbia łakocie.<br />
– Bezę je się łyżeczką, debilu! — mówi Szef — Idziemy jutro pograć w piłkę? — pyta Donald<br />
– Ale Szef ma ważne głosowanie – mówi Sławek.<br />
– Walić głosowanie. Sport to zdrowie!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2009/03/12/by-zylo-sie-nam-lepiej-mordy-wy-moje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Anna model FO-TY/GA</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2009/03/06/anna-model-fo-tyga/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2009/03/06/anna-model-fo-tyga/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Mar 2009 20:16:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Potwory i spółka]]></category>
		<category><![CDATA[V RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1097</guid>
		<description><![CDATA[Jesteśmy po raz pierwszy w siedzibie spółdzielni „Piękne Obietnice”, produkującej rajtuski dla kobiet, mężczyzn i dzieci. Na ścianie wisi hasło „By żyło się nam lepiej”. Spod słowa „nam” wyziera zamalowane niestarannie słowo „wszystkim”. Technicy wyjmują ostrożnie ze skrzyni kobiecą postać. Kładą na specjalnym stole. Pan Dareczek, hacker z Gdańska, delikatnie podłącza kabel USB do, znajdującej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-top:.3cm;margin-bottom:0;">Jesteśmy po raz pierwszy w siedzibie spółdzielni „Piękne Obietnice”, produkującej rajtuski dla kobiet, mężczyzn i dzieci. Na ścianie wisi hasło „By żyło się nam lepiej”. Spod słowa „nam” wyziera zamalowane niestarannie słowo „wszystkim”.</p>
<p style="margin-top:.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-1097"></span>Technicy wyjmują ostrożnie ze skrzyni kobiecą postać. Kładą na specjalnym stole. Pan Dareczek, hacker z Gdańska, delikatnie podłącza kabel USB do, znajdującej się na potylicy, wtyczki. Wszystkiemu przygląda się uważnie Radek Nielot.</p>
<p style="margin-top:.3cm;margin-bottom:0;">- Jak tam panie Dareczku, zadziała? — Radek spogląda zza ramienia w ekran laptopa.<br />
– Co ma nie zadziałać? Nie takie blaszaki się odpalało – zarechotał hacker i wziął do reki puszkę z piwem. – O piwko się skończyło — powiedział zdziwiony.<br />
– Już przynoszę – powiedział Radek i popędził do kuchni.</p>
<p style="margin-top:.3cm;margin-bottom:0;">Do sali wchodzi Bronek Komora<br />
– Co to? — pyta.<br />
– Anna model FO-TY/GA – odpowiada Radek, który zdążył już wrócić.<br />
– A skąd ona się tu wzięła? Pisuary na śmietnik ją wyrzucili? — pyta mocno zdziwiony Bronek.<br />
– W prezencie dostaliśmy od Potworów, jako zapowiedź owocnej współpracy.<br />
– A ona nie jest czasem z tej samej serii co Kaziu Krzywousty? Nie zakocha się?<br />
– Tak, ale wyeliminowano wszystkie błędy. Ma nowy software. Wersja 2.0<br />
– Nie stać nas na marnowanie zasobów kadrowych – wtrąca Donald Wilkołak, prezes spółdzielni „PO”</p>
<p style="margin-top:.3cm;margin-bottom:0;">Wpada zdyszany Sławek, prawa ręka prezesa.<br />
– Szefie! Kaszpirkowski ugadany, za dwa tygodnie zacznie szkolenia dla naszych ludzi.<br />
– Uff – westchnął z ulgą prezes.  — Chcieliście cudów to będziecie je mieli.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2009/03/06/anna-model-fo-tyga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kaziu, kochasz mnie?</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2009/02/21/make-peace-not-war/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2009/02/21/make-peace-not-war/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Feb 2009 10:17:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Potwory i spółka]]></category>
		<category><![CDATA[V RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/?p=1073</guid>
		<description><![CDATA[- Kaziu, kochasz mnie? – Yes! Yes! Yes! Isabel! Bardzo! – Kazimierz, pamiętaj być szczerym, tak jak zawsze… Szef potworów i spółka z łzami w oczach wyłączył telewizor. Nie oglądał bynajmniej brazylijskiego serialu „Niewolnica Isaura”, tylko nagraną przed wywiadem, scenę z londyńskiego studia TVN24. – Kaziu, dlaczego ty żeś mi to uczynił?? — powiedział łamiącym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-top:.3cm;margin-bottom:0;"><img class="aligncenter size-full wp-image-1077" title="Kaziu kochasz mnie?" src="http://fraglesi.files.wordpress.com/2009/02/fraglesi20090222.jpg" alt="Kaziu kochasz mnie?" width="643" height="482" /></p>
<p style="margin-top:.3cm;margin-bottom:0;">- Kaziu, kochasz mnie?<br />
– Yes! Yes! Yes! Isabel! Bardzo!<br />
– Kazimierz, pamiętaj być szczerym, tak jak zawsze…</p>
<p style="margin-top:.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-1073"></span>Szef potworów i spółka z łzami w oczach wyłączył telewizor. Nie oglądał bynajmniej brazylijskiego serialu „Niewolnica Isaura”, tylko nagraną przed wywiadem, scenę z londyńskiego studia TVN24.<br />
– Kaziu, dlaczego ty żeś mi to uczynił?? — powiedział łamiącym głosem.<br />
– Szefie, może herbatki z cytrynką zrobię? — spytał szybko Kuchcik, chcąc odegnać smutki pryncypała.<br />
– Szef się nim kurna nie przejmuje – rzucił Gosiu Edgar Peron. – Jak wrócimy do władzy, to niech no tylko spróbuje wrócić do kraju z tą swoją nową zołzą. He he he. Już moi się nim zajmą.<br />
– Podkręć Kuchcik klimę, bo coś strasznie duszno –  powiedział cicho Szef, i po chwili westchnął – miłość to piękne uczucie.<br />
– Jak szef miłości potrzebuje, to ja załatwię parę… — wtrącił uśmiechnięty od ucha do ucha durnowaty Joachimek.<br />
– Durniu! Tobie tylko jedno w głowie! — przerwał mu Szef. — Ja o czystej miłości mówię!<br />
– Make Lo… eee…  peace not war! — rzuca nowe hasło organizacji Gosiu, mrugając okiem niczym bosman ze starej reklamy piwa bezalkoholowego.
</p>
<p style="margin-top:.3cm;margin-bottom:0;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2009/02/21/make-peace-not-war/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zima wasza, wiosna nasza</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2008/02/03/zima-wasza-wiosna-nasza/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2008/02/03/zima-wasza-wiosna-nasza/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 Feb 2008 11:48:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Potwory i spółka]]></category>
		<category><![CDATA[V RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2008/02/03/zima-wasza-wiosna-nasza/</guid>
		<description><![CDATA[Szef Potworów i spółka siedzi nad laptopem. Mozolnie coś wstukuje jednym palcem, zerkając co chwila znad okularów na ekran. W zaaferowaniu, raz po razie, koniuszkiem języka oblizuje wargi. Czoło potem sperlone. Cicho wchodzi Kuchcik i zza pleców pyta — Co Szef robi? – Aaaaa — Szef podskakuje przerażony i strąca laptopa, który z hukiem uderza [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Szef Potworów i spółka siedzi nad laptopem. Mozolnie coś wstukuje jednym palcem, zerkając co chwila znad okularów na ekran. W zaaferowaniu, raz po razie, koniuszkiem języka oblizuje wargi. Czoło potem sperlone.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-542"></span>Cicho wchodzi Kuchcik i zza pleców pyta — Co Szef robi?<br />
– Aaaaa — Szef podskakuje przerażony i strąca laptopa, który z hukiem uderza o podłogę.<br />
Kuchcik z troską podnosi go – Nic się nie stało, działa Szefie. O nasza-klasa!<br />
– No i czego ludzi straszysz – oburza się Szef  — A co, nie mogę kolegów szkolnych poszukać?<br />
– Szef profil Donaldu Tusku ogląda…<br />
– Muszę wiedzieć, kto jego przyjacielem jest!
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Wchodzi Gosiu, zwany nie wiadomo czemu Edgarem Peron. Od ostatniego czasu jeszcze bardziej się zaokrąglił. Przybyły mu dwa złote sygnety i grubo ciosana (również złota) bransoleta.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Coś ty się tak złotem obwiesił, jak Biskup w Boże Ciało? – zaciekawia się Szef<br />
– Musiałem w coś zainwestować oszczędności. gdy z funduszy wycofałem – odpowiada skwaszony
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Szefowi obce są bóle giełdowe rodaków. Nie posiada konta, a wszystko co zaoszczędzi, oddaje Mamie.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"> — Rozmawiałeś ze Śniadętym? — pyta go Szef.<br />
– Si, Boss – Gosiu lubi się popisywać znajomością włoskiego, który zna od dziecka —  Listę z datami dał.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Szef przegląda listę a uśmiech na jego twarzy robi się coraz szerszy.<br />
– Na to na długo odechcę się władzy naszemu Donaldu – uśmiecha się złośliwie.<br />
– Zima wasza, wiosna nasza – rechocze Gosiu<br />
– Pielęgniarki kiedy?<br />
– Jak się zwiedziały, że Szef kazał je zagłuszać, to powiedziały Śniadętemu, że ma się w d* pocałować i one same zdecydują kiedy zaczną strajkować. — odpowiada Gosiu.<br />
– Kij im w oko, niech w ich miejsce wepchnie inspektorów drogowych.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Gosiu wychodzi a Szef wraca do przerwanego żeglowania po narodowym systemie wszystkich Polaków.<br />
– A skąd Szef ma laptopa? — pyta nagle Kuchcik, które zna leworęczność Szefa w sprawach technicznych.<br />
– Zbysiowi Niszczarce zabrałem. Czego to tak wolno, do cholery działa!? — Szef robi się czerwony na twarzy wali pięścią w stół. Kuchcik znając krewki charakter pryncypała, zapobiegawczo się odsuwa.<br />
– No nie!!!! — krzyczy Szef, wstaje i rzuca laptopem o podłogę, po czym skacze po nim.
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><font size="3">Z laptopa odzywa się nagle piskliwe ciche: SILENCE!!! I KILL YOU!</font></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">—</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/11/17/trzy-zdania/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/11/17/trzy-zdania/?referer=');">Poprzedni odcinek</a></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2008/02/03/zima-wasza-wiosna-nasza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trzy zdania</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/11/17/trzy-zdania/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/11/17/trzy-zdania/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Nov 2007 11:13:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Potwory i spółka]]></category>
		<category><![CDATA[V RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/11/17/trzy-zdania/</guid>
		<description><![CDATA[– Siadaj Kuchcik, bierz pióro, będziesz pisał, podyktuje. – Ja? — dziwi się Kuchcik — Stawiam litery niezbyt skoro. – Siadaj! Kuchcik siada przy stole i zaczyna z mozołem gryzmolić. Szef nachyla się nad nim – Co to jest? – B – odpowiada Kuchcik – To? — pokazuje Szef i robi się czerwony na twarzy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img221.imageshack.us/img221/6177/fraglesi20071117mb5.jpg" height="355" vspace="10" width="473" /><br />
– Siadaj Kuchcik, bierz pióro, będziesz pisał, podyktuje.<br />
– Ja? — dziwi się Kuchcik — Stawiam litery niezbyt skoro.<br />
– Siadaj!</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-496"></span>Kuchcik siada przy stole i zaczyna z mozołem gryzmolić. Szef nachyla się nad nim<br />
– Co to jest?<br />
– B – odpowiada Kuchcik<br />
– To? — pokazuje Szef i robi się czerwony na twarzy<br />
– B duże – odpowiada ponownie Kuchcik — A capite, Proszę Pana.<br />
– B? — to kreska — gdzież dwa brzuszki?<br />
– Jeden w spodzie, drugi w górze.<br />
– Do cholery! — Szef bierze papier — B, B duże. Kto pomyśli, może zgadnie. No, no, pisz Kuchcik a dokładnie.
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Szef  dyktuje:</p>
<p>Bardzo proszę… prę panie…<br />
Prę panie… me wezwanie…<br />
Prę panie, wziąć w sposobie,<br />
Prę panie… wziąć w sposobie,<br />
Jako ufność ku osobie…<br />
Prę pana, sił  i wytrwałości<br />
Prę pana, w niełatwej działalności</p>
<p>Przerywa i pokazując palcem<br />
– Cóż to jest?<br />
Kuchcik podnosi się<br />
– Kleks, proszę Szefa, lecz w literę go przerobię.<br />
– Jak mi jeszcze kropla skapie, to cię trzepnę tak po łapie, aż platformę wspomnisz sobie. Czytaj!<br />
Kuchcik obciera pot aż po karku.<br />
– No! jak tam było? — ponagla Szef</p>
<p>Kuchcik czyta:<br />
Bardzo proszę, prę panie,<br />
prę panie, me wezwanie,<br />
prę panie, wziąć w sposobie.…</p>
<p>Szef wyrywa i drze papier<br />
– Niech cię szatani chwycą, z taką pustą mózgownicą! “Prę panie” — cymbał pisze! Wynocha! Sam napiszę! Trzy zdania, nie więcej!</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">—</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/10/22/przegrana-bitwa-a-nie-wojna/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/10/22/przegrana-bitwa-a-nie-wojna/?referer=');">Poprzedni odcinek</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/11/17/trzy-zdania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przegrana bitwa ale nie wojna</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/10/22/przegrana-bitwa-a-nie-wojna/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/10/22/przegrana-bitwa-a-nie-wojna/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Oct 2007 12:11:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV-RP]]></category>
		<category><![CDATA[Potwory i spółka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/10/22/przegrana-bitwa-a-nie-wojna/</guid>
		<description><![CDATA[Podziemna kwatera organizacji Potwory i Spółka. Zgromadzili się prawie wszyscy. Dziwnym trafem brak pucołowatego Michałka i pyzatego Adasia. Powoli gaśnie uśmiech na twarzy Szefa. Na ekranie pojawiają się kolejne słupki. Wódz Potworów i Spółka milczy i zapada się coraz głębiej w skórzany fotel. Obecni boją się odezwać. Siorbający nosem Kuchcik udaje, że musi coś tam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img524.imageshack.us/img524/640/fraglesi20071022nb0.jpg" height="578" vspace="10" width="473" /><br />
Podziemna kwatera organizacji Potwory i Spółka. Zgromadzili się prawie wszyscy. Dziwnym trafem brak pucołowatego Michałka i pyzatego Adasia.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-473"></span>Powoli gaśnie uśmiech na twarzy Szefa. Na ekranie pojawiają się kolejne słupki. Wódz Potworów i Spółka milczy i zapada się coraz głębiej w skórzany fotel. Obecni boją się odezwać.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Siorbający nosem Kuchcik udaje, że musi coś tam posprzątać w kuchni. Zbysiu Niszczarka przybiera kolor ściany. Może Szef go nie zauważy. Gosiu  Edgar Peron powoli przesuwa się w stronę drzwi mamrocząc “Mamma mia”. Lutek, trzeci bliźniak, bąka o konieczności wyprowadzenia Saby. Twarz Kamyka, szefa wojowników Ninja, robi się coraz bardziej pociągła. Ciężki to dla niego czas. Przeżyty ostatnio zawód miłosny a teraz utrata ukochanego stanowiska.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Tyle kasy poszło w p.… – wzdycha w końcu ciężko Szef – no i dobiorą się nam do dupy…<br />
– Jareczku, proszę cię, nie martw się – Jola Piguła gładzi Szefa po głowie – Wiesz jak to ci szkodzi na serce.<br />
– Może Szef zadzwoni do brata i zrobi się im 13 grudnia — proponuje durnowaty Joachimek<br />
– Milcz! – ucina Szef – przystępujemy do realizacji plan B. Wszyscy wiedzą co mają robić?<br />
– Tak jest Szefie – odpowiadają hurralnie<br />
– Wywieźć i schować dokumenty — dyryguje Szef — Pamiętać o skasowaniu dysków! No już! Do roboty! Znaleźć mi tych bęcwałów, Michałka i Adasia<br />
– Co z nimi zrobić, Szefie? — pyta spec od mokrej roboty Jacek Bilbord<br />
– Wybór należy do ciebie – pada brzmiąca jak wyrok odpowiedź – I pamiętać wszyscy: to przegrana bitwa, wojna trwa nadal. Już wkrótce damy im palić</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/10/22/przegrana-bitwa-a-nie-wojna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>114</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Schowaj babci dowód</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/10/02/schowaj-babci-dowod/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/10/02/schowaj-babci-dowod/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Oct 2007 07:51:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV-RP]]></category>
		<category><![CDATA[Potwory i spółka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/10/02/schowaj-babci-dowod/</guid>
		<description><![CDATA[- Kasztanki tikitaki i malaga – podśpiewuje mimowolnie Szef i tanecznym krokiem wchodzi do salonu, w podziemnej kwaterze organizacji Potwory i Spółka. - Szef radosny taki – mówi Kuchcik, ubrany w kuchenny fartuch w kwiatki – dobrze poszło – Wyśmienicie Morda ty moja! — uśmiech na twarzy Szefa mówi sam za siebie – Podać kolację? [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>- Kasztanki tikitaki i malaga – podśpiewuje mimowolnie Szef  i tanecznym krokiem wchodzi do salonu, w podziemnej kwaterze organizacji Potwory i Spółka.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-457"></span>- Szef radosny taki – mówi Kuchcik, ubrany w kuchenny fartuch w kwiatki – dobrze poszło<br />
– Wyśmienicie Morda ty moja! — uśmiech na twarzy Szefa mówi sam za siebie<br />
– Podać kolację?<br />
– Tak! Głodnym jak wilk!
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Kuchcik krząta się po kuchni nucąc pod nosem. Do Salonu wchodzi Gosiu. Jest lekko wnerwiony, bo wraca z otwarcia kolejnej inwestycji, która okazało się, że została otwarta dwa lata temu.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Nagraliście? — pyta Szef — Sprawdź kto najlepiej klaskał a kto najsłabiej<br />
– Oczywiście Szefie – odpowiada ponuro Gosiu – rozstrzelać?<br />
– Nie, powiesić – rechocze Szef – a co ty taki ponury?<br />
– Wirusa załapał w Internecie – podpowiada milczący dotąd pucołowaty Michałek – Gołej Angeliny Jolie mu się zachciało oglądać<br />
– Apropos tego, jak mu tam, Internatu  — Szef zupełnie nie zna się na nowinkach technicznych – złapaliście tego gościa co to wymyślił tą akcję “Schowaj babci dowód” ?<br />
– Nie ale Zbysiu wypuścił już na niego swoje psy gończe – odpowiada Michałek.<br />
– Szefie, Ludek dzwoni – przerywa im Kuchcik – mówi, że zatrzymali burmistrza Helu  i posłankę z.…<br />
– Nie Jola? — przerwa mu szybko Szef<br />
– Gdyby Jola, to by nie powiedzieli, że zatrzymali posłankę – uspokaja Gosiu – Od platfusów he he<br />
– Tak trzymać! — Szef promienieje – wyłapać te liberalne psy, co do jednego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/10/02/schowaj-babci-dowod/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>168</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mordo ty moja</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/09/25/mordo-ty-moja/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/09/25/mordo-ty-moja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Sep 2007 06:28:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV-RP]]></category>
		<category><![CDATA[Potwory i spółka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/09/25/mordo-ty-moja/</guid>
		<description><![CDATA[W salonie organizacji Potwory i Spółka trwa właśnie poranna odprawa. Panowie rozparli się w fotelach. Palą cygara. Wszystkim udzielił się dobry nastrój Szefa. Kampania idzie jak po sznurku. Już za niecały miesiąc przejmie pełnie władzy. - Szefie, może krewetkę albo ananasa? – pyta Kuchcik z pełnymi ustami – zostały po tych filmowcach – Kiełbasy daj [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img477.imageshack.us/img477/3261/fraglesi20070925hs2.jpg" height="316" vspace="10" width="473" /></p>
<p>W salonie organizacji Potwory i Spółka trwa właśnie poranna odprawa. Panowie rozparli się w fotelach. Palą cygara. Wszystkim udzielił się dobry nastrój Szefa. Kampania idzie jak po sznurku. Już za niecały miesiąc przejmie pełnie władzy.</p>
<p style="margin-bottom:0;"><span id="more-451"></span>- Szefie, może krewetkę albo ananasa? – pyta Kuchcik z pełnymi ustami – zostały po tych filmowcach<br />
– Kiełbasy daj a nie jakieś burżujskie frykasy – odpowiada Szef<br />
– Frykasy to są ale dla ciemnego luda – mówi pucołowaty Michałek – Ananas kupiłem za siedem zeta  a krewetki kosztowały lekko ponad dychę, he he he<br />
– Jak ja kocham ten nasz plebs, wszystko kupią  – rechocze Edgar, który ma już lekko w czubie –  Polejcie Mordy wy moje!<br />
– By żyło się lepiej panowie! — wznosi toast Ludek<br />
– By opozycja się tak nas nie czepiała – dopowiada Kuchcik<br />
– I to z jaką agresją! — dopowiada milczący dotąd Kamyk, Szef wojowników Ninja, z żółtymi   literkami na plecach.<br />
–  Opozycja autostrady będzie budować – mówi Szef – własnoręcznie.… łopatami<br />
– Komu bezę? – pyta Kuchcik, który jak wiadomo uwielbia łakocie<br />
– Beze je się łyżeczką, debilu! — mówi Szef – cała gęba wysmarowana, w lustrze się przejrzyj.  Edgar, zawieziesz te nowe teczki do Wprost a ty Ludek, umów mnie z Ojcem Dyrektorem<br />
– Autostrada? – pyta Ludek<br />
– Nie, tunel wzdłuż Wisły. Z Torunia do Warszawy – śmieje się Szef<br />
– Budowanie! Budowanie! — mamrocze Edgar i dodaje – Szef pamięta o moim uzdrowisku dla Mamusi?</p>
<p style="margin-bottom:0;">Szef go nie słyszy bo zajęty jest klepaniem pucołowatego Michałka w wydatny pośladek.<br />
– Mordo ty moja —  mówi rozanielony – pracuj tak dalej!
</p>
<p style="margin-bottom:0;">—</p>
<p style="margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/09/08/alleluja-i-do-przodu/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/09/08/alleluja-i-do-przodu/?referer=');">poprzedni odcinek</a></p>
<p style="margin-bottom:0;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/09/25/mordo-ty-moja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>131</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Alleluja i do przodu!</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/09/08/alleluja-i-do-przodu/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/09/08/alleluja-i-do-przodu/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 08 Sep 2007 08:38:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Potwory i spółka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/09/08/alleluja-i-do-przodu/</guid>
		<description><![CDATA[Ciężko wstaje dzień w podziemnej kwaterze organizacji Potwory i Spółka. W sali konferencyjnej walają się butelki. Stół zawalony odpadkami po nocnej libacji. Dobiega gremialne chrapanie. Chrapie Gosiu w objęciach Ludka. Chrapie Zbysiu pod stołem. Niesforna grzywka opadła mu na oczy. Chrapie Kuchcik. Jego głowa leży w talerzu z niedojedzoną sałatką. Chrapie Jacuś i dwa przytulone [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img394.imageshack.us/img394/7622/fraglesi20070908ri1.jpg" height="517" vspace="10" width="473" /></p>
<p>Ciężko wstaje dzień w podziemnej kwaterze organizacji Potwory i Spółka. W sali konferencyjnej  walają się butelki. Stół zawalony odpadkami po nocnej libacji. Dobiega gremialne chrapanie.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-440"></span>Chrapie Gosiu w objęciach Ludka. Chrapie Zbysiu  pod stołem. Niesforna grzywka opadła mu na oczy. Chrapie Kuchcik. Jego głowa leży w talerzu z niedojedzoną sałatką. Chrapie Jacuś i dwa przytulone króliczki. Chrapie reszta ferajny, strudzona nocnym fetowaniem sukcesu.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Do sali wpada, cudownie odmieniony, pełen energii, Szef.<br />
– Pobudka! Wstawać pijaki! — wrzeszczy i kopie leżących – do roboty!
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Wszyscy poruszają się niemrawo. Kuchcik podnosi umorusaną w sałatce warzywnej, twarz.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Ale cschoo chooodzi Szeeefieee? – pyta Kuchcik<br />
– Tylko wam picie i d* w głowie – Szef jest wściekły – Wstawać!
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Szef sam stroni od wszelkich używek, w tym niewiast. Wczoraj oddalił się jednak świętować w towarzystwie wybranki serca. Impreska mogła więc  się rozkręcić na całego.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Wygraliśśśmyyy Szefie – mamrocze Gosiu – Peeełen suukcesss<br />
– Na sukces to jeszcze trzeba zapracować – przywołuje go do porządku Szef – Pełna mobilizacja! jadę teraz wizytować wały a jak wrócę to wszyscy trzeźwi, umyci, ogoleni, meldują się na odprawie!<br />
– Szefieeee, mam przyyygotować teeeczki? — pyta Jacuś<br />
– Przekaż je Zbyszkowi, teraz on pokieruje akcją “Danzig”<br />
– Ale.… — próbuje nieśmiało zaprotestować Jacek<br />
– Nie ma dyskusji! – ucina Szef i gładzi czule Zbysia po głowie – Mój ty konanie.… A teraz jak to mówi mój przyjaciel: Alleluja i do przodu!
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">—</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/08/29/upadek/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/08/29/upadek/?referer=');">Poprzedni odcinek</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/09/08/alleluja-i-do-przodu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>261</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
