Archiwum

Archiwum dla ‘Uncategorized’ Kategoria

Nasza klasa

Listopad 23rd, 2007 fraglesi 16 comments

Patrzę na zdję­cie, zro­bione u progu lata 1982 roku. Odświęt­nie ubrani, szcz­erzymy się na schodach naszej szkoły. Mamy po pięt­naś­cie lat. Jest nas ponad trzy­dzi­estka — takie kiedyś były klasy! Są nauczy­ciele. Ten od WF (?) stanął pośród nas. Niby swój chłop.

Czy­taj więcej…

Categories: Uncategorized Tags:

Nudy panie…

Listopad 14th, 2007 fraglesi 29 comments


W nocy syp­nęło. Efekt widać na powyższym zdję­ciu. Notabene tak wygląda aktu­alne fra­gle­sowe pod­wórko. Poranek zacząłem od odgru­zowywa­nia wyjazdu z garażu. Spadło na szczęś­cie tylko 30 cm. Gdyby więcej, musi­ałbym kopać tunel do najbliższej ulicy, co oznacza prze­wale­nie około 30 ton śniegu łopatą. Tu gdzie mieszkam żaden pług nie zapuszcza się.

Czy­taj więcej…

Categories: Uncategorized Tags:

Człowiek przyjaciel psa

Lipiec 15th, 2007 fraglesi 6 comments

 

W week­end odpoczy­wałem od poli­tyki. Robiłem za fotore­portera na wys­tawie psów rasowych. Zapraszam do mojej galerii.

Categories: Uncategorized Tags:

Poranna walka z ptakiem

Kwiecień 10th, 2007 fraglesi 17 comments

Ciekawie ilu pomyślało sobie nie wiadomo co po przeczy­ta­niu tego tytułu. Tym­cza­sem ja od rana wal­czę roz­pac­zli­wie z ptakiem. Takim czarnym

Czy­taj więcej…

Categories: Uncategorized Tags:

Zośka kapryśna jest i basta !

Sierpień 27th, 2006 fraglesi 7 comments

Dziś nie będzie o Anto­siu kłam­czuszku. Bo czy warto komen­tować zachowanie kogoś komu rzu­ciło się na mózg i jak przys­tało chrześ­ci­janowi, nie umie porząd­nie przeprosić ? Nie będzie o mil­cze­niu piss-bossów bo albo to była ich akcja albo postanow­ili zgry­wać idiotów. Ciemny lud i tak to kupi. Nie sko­men­tuje Ojca Derek­tora, który wyz­naje zasadę opluć kogoś i żadać aby to on się oczyś­cił. Szkoda też czasu na Lep­pera, który korzysta z każdej okazji by wedle zasady “dać palec, zechce rękę” coś ugrać. Już nie łudzę się, że powinie mu się noga i rozwali koalicję.

Dzisiaj będzie o Zośce

Zośka jak każda kobi­eta łasa jest na kom­ple­menty. Ostat­nio miała ich w nad­mi­arze bo łatwo przes­zliśmy dość ciężką przemi­anę. Nie mogłem się jej nach­walić.
Wczo­raj szwagier przy­drep­tał z komórką po proś­bie.
– wczy­taj mi zdję­cia
– Nie ma sprawy — pod­piąłem komórkę do windy — ooo, ty jedna wredna !
Winda jak to winda, zażą­dała dra­jw­erów na CD. Bez nich ani rusz. Szwagier płytki na oczy nie widział.
– Ech durna winda… Zośka da radę !
Szwagier poki­wał mądrze głową. W jego oczach jestem guru. Spy­tał tylko kto to Zośka?
– nie kto tylko co — odparłem roz­party w fotelu — Suse Linux, mój ukochany sys­tem oper­a­cyjny. Niek­tórzy mówią Zuza.
– a to nie łyndows ? — szwagier, podob­nie jak zwolen­nicy piss, nie ma poję­cia, że tam na zewnątrz jest nor­malny świat
– szwagier, ja cię proszę, nie obrażaj mnie
Zośka do komórki się przyp­ieła i zaczeła rozmyślać.
– No Zośka, dasz radę, wierzę w ciebie ! — zagrze­wałem ją do walki — widzisz szwagier…
Ale rady nie dała. Ja zaś, niczym Antoś, nieopa­trznie chlap­nąłem — ech głu­pia ty, głu­pia. — To był błąd.

Godz­inę później włączam pocztę i nic. Na ekranie złowrogi komu­nikatem: Seg­men­ta­tion fault $ AOSS $ MOZ_PROGRAM $ @
- Oho — pomysłałem — Hilfe !
W windzie nor­malka. Niebieski ekranik. Jak się pow­tarza nie pozostaje nic innego jak prze­o­rać sys­tem. W przy­padku Zośki pryszcz, w naj­gorszym razie prze­in­staluje klienta poczty. Bez powodzenia. No to zro­bię Zosi apgrejd. Bez powodzenia.
Po 3 godz­i­nach szamotaniny Zosia odmawia współpracy. jest północ, idę spać.

Rano szukam ratunku w internecie. Trafiam na niemieckie forum (rok temu słowa bym nie zrozu­miał, hi hi)

“Hast Du mal ver­sucht einen weit­eren User einzurichten und dann fire­fox zu
starten. Wenn er dann läuft kannst Du das Prob­lem wahrschein­lich lösen,
indem Du ein­fach mal unter dem User das Verze­ich­nis .mozilla löschst. “

Takoż czynię. Po kole­jnych 3 godz­i­nach walki, godz­imy się z Zosią. Do następ­nego razu ;-)

Categories: Uncategorized Tags:

Pieniny — dzień drugi

Sierpień 6th, 2006 fraglesi 1 komentarz

Udałem się na tygod­niowy urlop w Pieniny. Będę starał się pisać ale na pewno będzie mniej o poli­tyce. Zasięg jest bardzo słaby więc modem komórkowy dzi­ała z osza­łami­a­jącą pręd­koś­cią 2400 bps. Jak za dawnych (dobrych) lat gdy nie było w Polsce inter­netu a ja fid­owałem. Trudno jest przeglą­dać przeład­owane strony gazety wybor­czej. Radio zep­sute. TV nie ma. Może to i lepiej ?

Sro­mowce Niżne to bardzo sym­pa­ty­czna, wręcz kam­er­alna mieścina położona u stóp Trzech Koron. 100 metrów ode mnie szumi Duna­jec. Zza gór, prze­bi­ja­jąc się przez mgły, wyszło słońce. Kiedyś mało kto tu zaglą­dał, zwłaszcza po sezonie. Dla tej ciszy i spokoju zaczeło tu przy­by­wać coraz więcej turys­tów i zapewne za jakiś czas skończy się czar tego miejsca.

Ale 12 sierp­nia spo­jrzę Lechowi I Chorowitemu w oczy. Ale o tym już wkrótce !

ps. Moja fotorelacja dostępna w mojej galerii 

Categories: Uncategorized Tags:

Rozmowa na Skajpie

Czerwiec 29th, 2006 fraglesi 1 komentarz

Roz­maw­iałem właśnie z kolegą co to wyjechał kilka­naś­cie dni temu do Anglii:
ja: i jak tam ?
– a pracuje w mcdon­aldzie ;)
- to się obżresz fry­tami, a pracę łatwo znaleźć ?
– ale za to na pol­skie kokosy zara­biam ;]
- ile ?
– 4.85 L/godzine, a z praca roznie
w mcdon­aldzie latwo znalezc
sami polacy tam pracuja
po powro­cie bede mial prawie 4000 zl
jak na mnie to super ;)
- hmm… co ja tu jeszcze robię ?
– kom­put­erow­cow to tu poszukuja strasznie
i zara­bi­aja duzo wiecej
wejdz sobie na gumtree.com
tam masz oferty pracy w anglii

Wszedłem. Powal­iło mnie, na kolana.

— to co podają jako salary to rocznie ?
– jesli jest w tysi­a­cach to tak
- 35k… hmm
– … ;]
- to bedzie na nasze.… gdzie jest kalku­la­tor… ręce się trzesą …
– 5.5 zl za funta
- to rozu­miem brutto, a ile podatku ?
– oj nie wiem.. podobno niecale 20%
- na ręke 20k zło­tych miesięcznie, … ożesz ku
– hehe.. no widzisz ;)
- a ile za żarcie i mieszkanie ?
– ja ok 500 wydaje
- na dworcu śpisz czy w parku ?
– u kumpla.. ale pokoj 2os ok 400L
… zarcie nie jest az takie dro­gie.. moze z 2x drozej niz u nas..
… a ciuchy sa 2x tan­sze :P
- a ile teraz bilet kosz­tuje ?
– najlepiej wczes­niej zarez­er­wowac.. ja troce za pozno to zro­bilem i mam 700 zl w dwie strony, ale podobno mozna juz za 200–300
- to na week­endy mozna do domu ganiac
– pewnie
- na pranie i po żarcie :P
– zwlaszcza, ze 1 dzien pracy w mcdon­aldzie wystar­czy, zeby oplacic lot ;p
Siedzę teraz i dumam. Gdy­bym miał ze 20 lat mniej nie dumałbym.
Koniec kropka.

Categories: Uncategorized Tags:

Podglądam koleżanki i…

Czerwiec 27th, 2006 fraglesi 10 comments

0.jpgZa kazdym razem gdy mel­duje się do mojego pan­elu na word­pressie, rzu­cam okiem na małe zestaw­ie­nie zaty­tułowane “‘Top Posts…” Dzisiaj na 10 postów wszys­tkie są made in poland. Duma mnie rozpiera, o ile nie mylę się. Może sys­tem pod­suwa tylko posty pol­sko­języ­czne. Ale chyba nie bo w sekcji “Lat­est Posts” więk­szość zagra­man­iczna. Podglą­dam więc co piszę głównie koledzy blog­gerzy na word­pressie. Z koleżankami to tak lekko przegiąłem żeby tytuł był prowoku­jący. Nie zauważyłem bowiem blog­gerek na word­pressie. Z tego miejsca poz­draw­iam was :-)

Na dworze gorąco, poza­mykałem okna. W poli­tyce też gorąco. Obkładają się pisiorki z plat­fusami. Gryzą bul­terierki z bul­dogami. Kotłuje się aż miło. Obyś żył w ciekawych cza­sach — mówi mądre przysłowie. Ale coraz trud­niej będzie im przy­ciągnąc uwagę polaków bo tym w głowie tylko lato. Widze to po sobie. Wolę się poopalać, poką­pać w ogrodowej sadza­wce niż im kibi­cować. Zresztą komu jak jedni i drudzy nie ciesza się moim serdecznym uczuciem.

ps. nakupowałem domen: obywatelska.com/net/info. Wolne były :-) teraz po głowie chodzi mi parę szatańs­kich pomysłów co dać pod tymi adresami…

Categories: Uncategorized Tags:

Reduktor i wężyk

Czerwiec 25th, 2006 fraglesi Brak komentarzy

To nie pseudon­imy tajnych współpra­cown­ików. Tym razem nie będzie o poli­tyce. Będzie o nocy Kupały, która przy­padła z piątku na sobotę. Najkrót­szej nocy w roku pod­czas, której dziewice (rzad­sze niż poli­tycy z zasadami) pletą wianki i wybier­ają kawalera. A nie-dziewice i nie-kawalerzy raczą się pro­duk­tami fermentacji.

Jak trady­cja każe, impreska pod gołym niebem i przy zapalonym ognisku. Goś­cie muszę pod­jeść. Zakupiłem grilla w pudełku. Grill wiel­gaśny, złożony z półmil­iona ele­men­tów, ocią­gałem się ze złoże­niem. Efekt dały dopiero stanow­cze groźby małżonki.

W piątkowy ranek otwarłem pudło, wysy­pałem zawartość, zlokali­zowałem doku­men­tację. Jako infor­matyk mam nat­u­ralną awer­sję do doku­men­tacji ale nauczyłem się (po n-tej pró­bie złoże­nia mebelka z ikei bądź cas­toramy) że papier należy przeczy­tać od deski do deski. 

I dobrze się stało bo małym druczkiem na 10 stronie napisali: reduk­tor i wężyk w kom­ple­cie nie są. Masz ci babo placek. Gdzie kupić owe precjoza gdy data impreski zbliża się z zabójczą szy­bkoś­cią a po drodze jeszcze roz­danie świadectw w syna szkole.

Na szczę­scie widzi­ałem jak mniej więcej wygląda reduk­tor (model ten sam od wczes­nego Gomółki). Objechałem n-punktów rozlewnictwa gazu i sklepów AGD aż w końcu znalazłem. Mon­taż łatwy nie był. Czy­chały różne pułapki, zmyłki i kory­tarze bez wyjś­cia. Wyszkolony przez Adama Słodowego i na lekc­jach ZPT dałem radę :-)

Piątek minął na powyższym, nie śledz­iłem okolic żłoba. A tu niespodzianka: żelazna Zyta spadła z piedestału za przy­czyną męża koleżanki co to Boga w sercu nie ma. Oj Zyto Zyto, toż nie wiesz, że ktoś na was wszys­t­kich haki ma i jak za bardzo pod­skoczy­cie to …

Categories: Uncategorized Tags:

Długie weekendy

Czerwiec 15th, 2006 fraglesi 1 komentarz

Z jed­nej strony to lubię długie week­endy. My polacy mamy ich chyba najwięcej w świecie. Pierwszo-trzecio majowy, Boże ciało, Święto Niepodległości. Jak dobrze wypad­nie to więk­szości z nas udaje sie o kilka­naś­cie dni w roku przedłużyć urlop. Wyjeżdżamy w ciepłe kraje albo grze­jemy się przy grillach.

Już na parę dni przed dniem x zamiera nasz kraj. Mało kto ma głowę do pracy. Pakowanie, zakupy, użeranie z rodz­iną czyli coś co mój ojciec nazywa “rajze­fiber”. Po powro­cie okres ochronny. Musi minąć parę zanim człowiek będzie w stanie popra­cować. W końcu nie samą pracą się żyje ;-)  

Ale z drugiej strony to nuda doskwiera i popra­cow­ało by się nieco. 

Zamiera też w poli­tyce. Odpocząć można, nerwy nad­szarp­nięte ukoić. Przy­czaił się Bul­terier Kurski. Albo rzeczy­wiś­cie trafił na dobry trop albo został wypuszc­zony w przysłowiowe krzeki. Dowiemy się już niedługo. Oso­biś­cie życzę mu tego drugiego bo gość jest wielce niesym­pa­ty­czny i zadufany.

A nasze “orły” wracają na tar­czy do domu. Ładnie grali z Niem­cami ale trzeba tak było od samego początku. Janas winien. Po meczu z ekwadorem pił pewnie przez 3 dni. Dlat­ego go nie było.  No coż.

Na osłodę podali dzisiaj wiado­mość, że pisiowi zmniejsza się a plat­fu­som rośnie.  

Categories: Uncategorized Tags: