
Wiszące tak nisko listopadowe słońce, wpadało do gabinetu. Złociło leżące na stole przedmioty. Oświetlało jego spokojną twarz. Milczał, ona siedziała weń wpatrzona.
Archiwa kategorii: V RP
Cud nad Wisłą

Miał do załatwienia parę spraw w stolicy. Wybrał pociąg. Jazda autostradą nużyła go. Samolotem (własnym) w niepogodę nie latał. Za półtorej godziny wysiądzie w Warszawie.
Pyrobolus znaczy bomba
Książe Jarosław, zwany przez złośliwców karłowatym, pobity doszczętnie przez rycerza Herr Tusk von Danzig, schronił się z najwierniejszymi wojami w zamku brata, Lecha.
Trzy zdania

– Siadaj Kuchcik, bierz pióro, będziesz pisał, podyktuje.
– Ja? – dziwi się Kuchcik – Stawiam litery niezbyt skoro.
– Siadaj!
Na podwórku

– Psze Pani a Jarek i Leszek rzucają w nas kamieniami.
– Jak to rzucają kamieniami?
– Psze Pani, oni powiedzieli, że z taką hołotą nie będą się zadawać.
Palenie albo zdrowie
– Dorzuć Czesiu, bo zimno się robi
– Już się robi Panie plutonowy
Oj będzie się działo!

Dziś poczułem się jak ryba (ponownie) wpuszczona do wody. Lub jak ptak, który wzniósł się w niebieskie bezkresne przestworza, a skrzydła oparł o chmury. Odżyłem! Siły odzyskałem. Źrenica ma znów jasna. Przenikliwa, świdrująca.
Halloween 2007

Ostatnia noc październikowa. Pałac Namiestnikowski, zimny, ponury i ciemny. Głowa państwa, zdradzona przez naród, rzuca się w łożu.
Wróg (nadal) nie śpi

Zastęp mrocznych Wojowników Ninja w komplecie. W ciemnościach lśnią młode, ufne twarze wpatrzone w druha drużynowego.
– Czołem drużyna! – wyrzuca z siebie dowódca
– Czołem druhu drużynowy! – odpowiada mu gromkie echo odbijające się od ścian harcówki
