Toczy mnie choroba

Zauważyłem jakiś czas temu, że toczy mnie dziwna choroba. Jak się tak nad tym głębiej zastanowię, to minęło już ponad dziesięć lat odkąd pojawiły się pierwsze objawy. Choroba ta, mimo że nieuleczalna, sprawia, iż czuje się z dnia na dzień coraz szczęśliwszy, lżejszy (duchowo, bo z wagą ciała to hmm… ten tego teges…. ) i wolniejszy.

Czytaj dalej

O misce, która podróżowała koleją… pardon kurierem.

Auto to nie lodołamacz, nawet szwedzkie pancerne volvo, i nie należy próbować rozbijać nim lodu, bo to się może źle skończyć, o czym przekonałem się w zeszły piątek wracając z tenisa. To, że coś się wydarzy przeczuwałem już od tygodnia.

Czytaj dalej

CH INTERNET BUSINESS SOLUTIONS LIMITED

Jeśli dostaniecie taki (lub podobny) mejl od firmy w tytule:

„Dzień dobry,
Proszę przesłać nam dane kontaktowe oraz nip Państwa firmy za pomocą strony internetowej  http://www.firmy2013.com.pl/new
To ważne.”

To zanim udostępnicie dane za pomocą powyższego formularza, sugeruje wczytać się w kilometrowej długości regulamin, bo stoi tam (szkoda, że nie małym druczkiem i szarym kolorem) jak byk :

16. Usługobiorca obowiązany jest do uiszczenia wynagrodzenia z tytułu realizacji Usługi w wysokości stanowiącej wyrażoną w złotych polskich, równowartość 100 funtów brytyjskich (GBP) w terminie do 15 dni licząc od dnia zawarcia umowy o świadczenie Usługi. […]

Proponuje to udostępnić aby przestrzec tych co to nie lubią czytać regulaminów :-))
ps. Zastanawiam się skąd się biorą ludzie, którzy jako sposób na życie wybierają naciąganie (bo tego inaczej nie mogę nazwać) innych.

Pośród ogrodu siedzi ta królewska para

Pierwszym, który próbował mnie wykurzyć był gość z wielkiej wywrotki jakie widuje się w kopalniach odkrywkowych. Zapalił motor i próbował zagazować wszystko w promieniu 300 metrów wkoło (120dB)

Nie poddałem się. Zagryzłem zęby i próbowałem stworzyć coś wiekopomnego.

Czytaj dalej

„Co zrobić jeśli z kanalizy wypływają gówna?”

Tytuł dałem specjalnie w cudzysłowie, bo to cytat jest. Takie oto zapytanie wpisał anonimowy Internauta, zaś uczynny wujek Gugiel skierował go do (prawie) największego specjalisty od kanalizacji, ze szczególnym uwzględnieniem szamb ekologicznych, czyli mnie.

Inne pytania jakie się trafiają to: szambo eko, bakterie w zwykłym szambie, drenaż do szamba, jak działa szambo ekologiczne, szamba ekologiczne czyszczenie (w tym jestem szczególnie dobry!) i wiele, wiele innych. A wszystko dzięki temu, że od lat bez mała osiemnastu jestem posiadaczem ekologicznego szamba, które miało być bezawaryjne, bezobsługowe, hiper super duper kuper ;-)

Czytaj dalej

Boże miłosierny jak ja nienawidzę zimy

photo

Patrze na ten marny widok z oknem i bierze mnie obrzydzenie. Szara szmata nieba styka się z szarą kołdrą pokrywającą ziemię. Miejscami wystają z niej bezlistne chabazie, dachy domów, auta. Pomyśleć, że w Costa del Sol jutro piękne słońce i prawie 15 stopni. Co ja tu jeszcze robię?

Wskoczyć do żółwika, okraść jakiś bankomat po drodze, i pognać na południe, w stronę słońca i wiosny. Ponad trzy tysiące kilometrów, cztery dni drogi, ale z każdym dniem coraz cieplej i więcej słońca. Oby tylko żółwik śpiący od trzech miesięcy pod zimową kołderką odpalił.

Czytaj dalej

Przerywając milczenie

Rok 2012 był dla mnie rokiem milczenia na blogu. Moje pisanie zamierało już od jakiegoś czasu, aż zamarło na amen na wiosnę. Gdy znajomi pytali mnie co się stało, odpowiadałem – to przez Tuska ;-)

I dodawałem – mam strasznie dużo pracy, bo kryzys, bo trzeba za coś żyć, itp. itd. W dużej mierze to prawda, nie ukrywam, ale były też inne powody.

Na pewno wypalenie. Po paru latach dość intensywnego blogowania musiało nastąpić zmęczenie materiału. Zaczynałem pisać w 2005 roku, zaś szczyt osiągnąłem za rządów PiS-u, kiedy bywały dni, że nawet trzy notki dziennie sprokurowałem, a do tego, pozwolę sobie na małą nieskromność, moje dość znane w sieci fotomontaże. Za które, nomen omen, jak zmieni się władza, a zmieni niechybnie, pójdę siedzieć albo budować autostrady. No chyba, że zdążę w porę uciec za granicę moim kamperem żółwikiem.

Czytaj dalej

1991

0

Parę dni temu jedna ze moich fejsbukowych znajomych zamieściła u siebie powyższą grafikę. Jako, że kolekcjonuje moje stare kalendarze, pomyślałem, że to niezły pomysł. Czym prędzej wyciągnąłem z szafki egzemplarze z 2002 i 1991 roku.

Czytaj dalej

Klocki nie pasują do obrazka

Najlepszy w 1000-letniej historii mego miasta włodarz, Paweł Adamowicz umieścił na swoim profilu na FB oraz na blogu (http://adamowicz.pl) infografiki obrazujące to co udało się dokonać na półmetku kadencji. Obrazki są ładne, przejrzyste, kolorowe ale mnie (ech ty stary zrzędo! – to o mnie) coś w nich zastanowiło. Pochyliłem sie więc i wysmażyłem takie oto komentarza (nie)pokornego mieszkańca:

Czytaj dalej