Adam Owicz (35)

Prezydent Gedanii, Adam Owicz rozparł się wygodnie w skórzanym fotelu. Na jego pełnej niczym księżyc twarzy rysowało się zadowolenie. Ciężkie gospodarskie dłonie splótł na wydatnym brzuchu. Rozejrzał się dobrotliwie po ukochanym gabinecie. – To już tyle lat – pomyślał.

Wrześniowe słońce padało ukosem na rzeźbione gedańskie szafy. Obok stał regał ze starymi woluminami o pozłacanych wierzchach. W kącie lekko zakurzona (op* sprzątaczkę!) palma. No i biurko, które miało inne biurka pod sobą.

Czytaj dalej

Korek

Zauważyłem, że jestem blogerem sezonowym, uzależnionym od słońca. Tak jakbym na fotoogniwa był. Pod koniec jesieni, w lato naładowany, jadę jeszcze rozpędem, pod koniec zimy zamieram. Power off. Kaputt.

Czytaj dalej

Powiedział mi wróżbita [światowy dzień walki z depresją]

[…] Statki, cóż to za wspaniały wynalazek. Kiedy posapują, wzdychają i drżą w objęciach morza, pod dotykiem fal, zachowują się, jakby miały ludzkie uczucia. Trzeba je zachować przy życiu w dowodzie miłości, aby uszczęśli­wić ostatnich romantyków. Wykorzystujmy je, aby leczyć z depresji. Przepisujmy morskie podróże tym, którzy nie mogą znieść ciężaru życia, czują ucisk w piersiach i nie znajdują już racji, by dalej się męczyć. Pomyślmy tylko, ile zaoszczędzimy na pigułkach: żadnego więcej valium ani prozacu.

Czytaj dalej