Pierwsze zamilkło radio, tuż po nim giegie i skajp. Przeglądarka wypluła komunikat o braku połączenia. Umarł program pocztowy. Podniosłem słuchawkę – głucho. – Oho, awaria, nie pierwszą i nie ostatnią. Kocham cię Telekomunikacjo Polska – zmiąłem przekleństwo.
Kończ waść, wstydu oszczędź!
– Niżej! O tak!
– Uaaaaaa!
– Główka niżej! Dochodzisz!
– Nie mogę…. nie mam już siły….
– Możesz! Nogi! I ciągnij! Ciągnij wysoko!
– Yes! Yes! Yes!
Dzień dziadka
Dziadek Mietek, jedyny jakiego znałem (Antoni, mąż opisanej wczoraj babci Emilii umarł długo przed moimi narodzinami) zmarł w 1980 roku, dwa lata po babci Helenie. Na pogrzebie, a był to zimny szary kwietniowy dzień, wujek Włodek przemawiając nad grobem, powiedział, że dziadek odszedł za swoją Helenką. Nie miał po prostu po co żyć. Utkwiło mi to w pamięci.
Dzień babci
W mojej pracowni wisi stary zegar. Prosty, z dużą tarczą, nakręcany na sprężynę specjalnym kluczem. Drzwiczki ma przeszklone. Nie wiem od ilu lat odmierza czas. Stu? Może.
Game over
8.40:58,6 ostrzeżenie systemu TAWS – PULL UP, PULL UP,
8.40:59,3 Odgłos zderzenia z drzewami,
8.41:00,3 krzyk drugiego pilota – Kurwa mać!
8.41:00,5 ostrzeżenie systemu TAWS – PULL UP, PULL UP,
8.41:02,0 komenda – odejście na drugi krąg!
8.41:02,7 Krzyk kapitana Kurwaaaa….
Rok 2010 – podsumowanie
Pod wieloma aspektami to był dla mnie przełomowy rok. Powiedziałbym bardzo dobry rok, wręcz wyśmienity. Pod innymi niestety pupa blada…
Roman pisze
Jak ja kurde blaszka nienawidzę tego białego g*, co to znowu z nieba spadło! Że co? Że niby piękny, puszysty, bialutki? Taaaa…. bialutki srutki!
List z przeszłości
Ukochany synu i bracie!
Bardzo stęskniliśmy się za tobą, ponieważ od dwóch lat nie piszesz. Przed dwoma laty wysłaliśmy ci napisaną książeczkę. Nie wiemy czy adres mistrza piekarskiego Riesenthala, który podałeś jest dobry i czy otrzymałeś tę książeczkę czy nie.
Panie Janie
Panie Janie, i znów życie zatoczyło niesamowitą pętlę, bo kiedy przypominam sobie ten lipcowy dzień, gdy razem z pańską żoną otworzyliśmy wrota garażu, a pamiętam, że był to ciepły lipiec, i ponad dwa lata dzieliły nas od czasu gdy pan nagle odszedł;
Czytaj dalej
Blog pisze
Biedny ci ze mnie blog. Podupadłem, leżę odłogiem. Dni wstają i kładą się, a tu cisza, brak akcji.







