Zwykle jest tak, że coś się tłucze, obtłukuje, pęka, dekompletuje, odpada, psuje. Ląduje więc w piwnicy, w garażu, na strychu, bo szkoda wyrzucać, bo może się jeszcze kiedyś przyda. Czeka latami, pod coraz grubszą kołdrą, w pudle, a za pokrytymi pajęczynami okienkiem defiluje słońce.
Czytaj dalej

