
W tym samym miejscu, siedem miliardów lat wcześniej. W gabinecie siedzi generał Kiszczak, szef zarządu II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Wchodzi pułkownik, jego prawa ręka.
Ogrodnik wszechświata (Układ cz.8a)

Słońce zgasło dawno temu. Ludzkość rozpełzła się po wszechświecie budując Imperia. Ono trwało w zapadłym kącie, leżącej na uboczu, galaktyki zwanej kiedyś drogą mleczną. Na trzeciej od słońca planecie. Od wielkiego wybuchu minęło już 6,3072 * 10 do potęgi osiemnastej sekund. Do końca pozostało… tak bardzo niewiele czasu.
Cud nad Wisłą

Miał do załatwienia parę spraw w stolicy. Wybrał pociąg. Jazda autostradą nużyła go. Samolotem (własnym) w niepogodę nie latał. Za półtorej godziny wysiądzie w Warszawie.
Nasza klasa

Patrzę na zdjęcie, zrobione u progu lata 1982 roku. Odświętnie ubrani, szczerzymy się na schodach naszej szkoły. Mamy po piętnaście lat. Jest nas ponad trzydziestka – takie kiedyś były klasy! Są nauczyciele. Ten od WF (?) stanął pośród nas. Niby swój chłop.
Pyrobolus znaczy bomba
Książe Jarosław, zwany przez złośliwców karłowatym, pobity doszczętnie przez rycerza Herr Tusk von Danzig, schronił się z najwierniejszymi wojami w zamku brata, Lecha.
22 lipca (Układ cz.7)
Ulicą idą powoli dwaj stróże prawa. Czujne oczy omiatają, spokojną o tej porze Pragę Północ.
– Panie sierżancie, Pan patrzy, jakiś golec leży w krzakach, koło wiaduktu
– No co wy p* Kowalski? – Sierżant podciąga pas z kaburą – wam tylko gołe dupy w głowie
Czytaj dalej
Trzy zdania

– Siadaj Kuchcik, bierz pióro, będziesz pisał, podyktuje.
– Ja? – dziwi się Kuchcik – Stawiam litery niezbyt skoro.
– Siadaj!
Hossa, Hossa ach to ty, czyli dzień z życia Leszcza

Wstaje szary listopadowy świt. Popijając mocną kawę wchodzę do netu. Uff! Ameryka świeci na zielono. Zapowiada się niezły dzień!
Nudy panie…

W nocy sypnęło. Efekt widać na powyższym zdjęciu. Notabene tak wygląda aktualne fraglesowe podwórko. Poranek zacząłem od odgruzowywania wyjazdu z garażu. Spadło na szczęście tylko 30 cm. Gdyby więcej, musiałbym kopać tunel do najbliższej ulicy, co oznacza przewalenie około 30 ton śniegu łopatą. Tu gdzie mieszkam żaden pług nie zapuszcza się.
Fides, Ratio et Patria (Układ cz.6)
Ojciec Dyrektor siedział zamyślony w fotelu, w sali konferencyjnej, znajdującej się w trzecim (i ostatnim) kręgu bezpieczeństwa. Na jego głową widniał pozłacany napis Fides, Ratio et Patria. Oprócz niego, wstęp miało tu tylko kilka najbardziej zaufanych, zgromadzonych właśnie, osób.
