
– Psze Pani a Jarek i Leszek rzucają w nas kamieniami.
– Jak to rzucają kamieniami?
– Psze Pani, oni powiedzieli, że z taką hołotą nie będą się zadawać.

– Psze Pani a Jarek i Leszek rzucają w nas kamieniami.
– Jak to rzucają kamieniami?
– Psze Pani, oni powiedzieli, że z taką hołotą nie będą się zadawać.
– Dorzuć Czesiu, bo zimno się robi
– Już się robi Panie plutonowy

Dziś poczułem się jak ryba (ponownie) wpuszczona do wody. Lub jak ptak, który wzniósł się w niebieskie bezkresne przestworza, a skrzydła oparł o chmury. Odżyłem! Siły odzyskałem. Źrenica ma znów jasna. Przenikliwa, świdrująca.
Wiele wody upłynęło w Rio Vislos. Lud prowincji Pueblo Obscuro, w wyniku pokojowej rewolty, przekazał władzę w ręce Leoncio Don Tuskos. Tobiasz Don Kaczos, brat miłościwie panującego cesarza Don Pedro II, został zmuszony oddać fotel gubernatora prowincji.
Dzisiaj oddaje głos mojemu Tacie. Miłego czytania :-)
Odezwali się Prymas Glemp, jakiś inny ważny biskup, no i oczywiście o. Rydzyk. Wszyscy Oni ubolewają, że PIS przegrał wybory. Słychać podobno z tych „ust” – znam te wypowiedzi tylko ze streszczeń dziennikarskich – że rząd tej partii zrobił już bardzo wiele dobrego i zrobiłby więcej, ale wszyscy się sprzysięgli żeby zniszczyć Polskę, najbardziej katolicki kraj Europy. Ci źli starają się doprowadzić do jego laicyzacji, „oddać w ręce szatana” itd. Sprawa jest więc bardzo poważna. Cóż, wypowiedzi w takim tonie się spodziewałem i już kilka dni temu wiedziałem, że poniższy tekst chyba będę musiał – dla osobistej higieny psychicznej – napisać.

Na ekranie ukazywały się słupki z wynikami. Euforia jednych, depresja drugich.
– Zobaczyć minę Kaczora po wyborach, bezcenne! – skwitował Agent Smith

Ostatnia noc październikowa. Pałac Namiestnikowski, zimny, ponury i ciemny. Głowa państwa, zdradzona przez naród, rzuca się w łożu.

Zastęp mrocznych Wojowników Ninja w komplecie. W ciemnościach lśnią młode, ufne twarze wpatrzone w druha drużynowego.
– Czołem drużyna! – wyrzuca z siebie dowódca
– Czołem druhu drużynowy! – odpowiada mu gromkie echo odbijające się od ścian harcówki
Korzystając z okazji, iż Fraglesi ma dzisiaj mnóstwo hackerskiej pracy, pragnę skreślić do was parę pożegnalnych słów. Spokojnie, spokojnie, odchodzę ja, jego osobisty oficer prowadzący, on zostaje.
UWAGA! UWAGA! UWAGA! UWAGA! UWAGA! UWAGA!
Założyłem specjalną stronę do dyskusji pomiędzy Moon5 i chętnymi. Odnośnik znajduje się po prawej stronie.
Sorki ale wszelkie dyskusje nie związane merytorycznie z danym wpisem będę usuwał.
Dziękuje za uwagę.