
– Kto tam?
– Ja święty Piotrze, Monsignore, otwieraj szybko!
– Pokory synu! Na sam przód musisz udowodnić żeś wart przekroczyć bramy raju.

– Kto tam?
– Ja święty Piotrze, Monsignore, otwieraj szybko!
– Pokory synu! Na sam przód musisz udowodnić żeś wart przekroczyć bramy raju.
Każdy może prawda krytykować….
Już wkrótce….

Umówiłem się z nim przy bramie wjazdowej. Dalej można było poruszać się tylko ich bryczkami. Tu zaczynał się inny świat. Świat polskich “Amiszów” – tak nazwała ich okoliczna ludność.

Na naszym podwórko są dwie duże piaskownice. W jednej rządzi Donald w drugiej Kaczor. Jest jeszcze trzecia mała, pomalowana na czerwono ale wszyscy się od niej trzymamy się z daleka i wrzucamy do niej wszelkie śmieci.

W sali obsługi podmiotów gospodarczych kłębił się tłum. Jakaś kobieta szukała dziecka. Ktoś sprzedawał kanapki. Cześć osób spała pod ścianami. Pachniało niemytymi ciałami. Wstrzymałem oddech i zacząłem się wciskać. Rozległy się protesty.

Czuł jak spływa na niego spokój. Słyszał w głowie głosy. Czyżby centrala chciała go wspomóc w tej tak ważnej chwili? Zapalił swój czerwony laser i skierował go do góry.