
Już z daleka widziałem jak idzie powoli. Torba na jego ramieniu musiała ważyć tonę. Z nieba lał się żar, mimo to nie zdjął czapki. Twarz miał spoconą, czerwoną. Przerwałem rąbanie drzewa i odłożyłem siekierę.

Już z daleka widziałem jak idzie powoli. Torba na jego ramieniu musiała ważyć tonę. Z nieba lał się żar, mimo to nie zdjął czapki. Twarz miał spoconą, czerwoną. Przerwałem rąbanie drzewa i odłożyłem siekierę.

Dlaczego media, zwłaszcza TVN24, żerują niczym hieny na tym co się zdarzyło? Njus za wszelką cenę… Wiem, że o tym trzeba mówić ale czy nie można zachować umiaru, powagi?

Wczoraj po raz pierwszy chyba w życiu, przemogłem się i przeczytałem artykuł w Naszym Dzienniku.

No Janek, bracie, daj mordę. Niech cię wycałuje
– Ależ Panie Jarosławie
– Tam zaraz panie, dla ciebie Jaras

Coś mi się stało. Przestała mnie interesować polityka. Patrze w te mordy i już mi się (nawet) nie chce z nich śmiać.

Połowa listopada. Dzień coraz krótszy, noc coraz dłuższa. Deprecha jesienna w pełni. Rodzina na mecz koszykówki wybyła a ja piwo siorbię. Może żywiec doda mi skrzydeł.

Starsi czytelnicy mojego bloga dobrze pamiętają jak w programie pierwszym Polskiego Radia (na falach długich sic!) o godzinie 12 spiker podawał stan wód ważniejszych rzek Polski. Na Bugu we Włodawie stan wód wysoki, przybyło 10 cm.

Kto ma pilota ten ma władzę. Wczoraj dzierżyła go niestety małżonka, która mocno skłaniała się ku Tańcowi z Gwiazdami. Wspierał ją mój nastoletni syn. Nie miałem szans.

Admini YouTube zapewne zastanawiają się co się dzieje. Jeden z umieszczonych tam filmików w ciągu trzech dni odnotował 1.2 mln wyświetleń, 891 ocen i prawie pół tysiąca komentarzy. Nieznany dotąd nikomu Krzysztof Kononowicz rozbłysł jak supernowa.

– Szanowni Państwo, Serdecznie witamy w nowym teleturnieju Koło Infamii. Pytania zostały przygotowane przez naszych politycznych ekspertów: Pana Antoniego Macierewicza, likwidatora WSI oraz Jana Parysa, ministra obrony w rządzie Jana Olszewskiego oraz przez naszego Ojca Dyrektora.