
– Halo, Leszek?
– Tak, kto mówi?
– No ja Jarek, i jak wczorajsze rozmowy?

Przez ostatnie dni nie śledziłem tego co działo się na naszej brudnej scenie politycznej. Wysiadłem na chwilę z pędzącego pociągu. W piątek umarł “stryjek”. Brat zakonny a jednocześnie nestor w mojej rodzinie.

W dniu dzisiejszym odbyły się centralne obchody zbliżającej się rocznicy wyborów z roku 2005, które to przekształciły naszą ojczyznę w światłą i solidarną IV RP. Na trybunie honorowej staneli towarzysze Jarosław i Lech Kaczyńscy. Ministrowie: Antoni Macierewicz i Ludwik Dorn. Obecny też był Prezes Telewizji Polskiej a jednocześnie dyrektor działu propagandy Polskiej Zjednoczonej Partii Prawo i Sprawiedliwość, Pan Jacek Kurski.

Uwaga, wchodzimy na wizję, wszyscy gotowi ?
– Dzień dobry, zapraszam na fakty. Jest 14 października. Justyna Pohanke.
leci czołówka….
Czytaj dalej

Spojrzałem na to zdjęcie i jakoś mi się tak skojarzyło: „Starsi panowie, Starsi panowie, Starsi panowie dwaj… Już szron na głowie i nie to zdrowie…”
Dziwnie pasująca ta piosenka, zwłaszcza ostatnia zwrotka, nieprawdaż?

Niewiele jest już w stanie mnie zadziwić. Nawet kolejne dwa miliony złotych wywalone w błoto. Jesteśmy w końcu tak bogatym, szybko rozwijającym się (czyje to słowa?) krajem, że 2 miliony złotych to dla nas pestka.

– No co jest Panowie? – do centrum dowodzenia organizacji Potwory i Spółka wpada pupilek Szefa, Jacuś, zwany bilbordem – Co to za opierd* się? Do roboty! Jest Szef?
– Nie ma, panie Jacku – odpowiada pookornie technik – u drogowców przemawia.
– Wziął moje przemówienie czy Edgara ?
– Pańskie. Całe przedpołudnie ćwiczył u siebie
Czytaj dalej

1 października wybuchła pierwsza polska wojna domowa. Wypowiedział ją nam, otoczony wiernymi żołnierzami, wódz naczelny Jarosław Kaczyński. To nie był “gomułkowski” wiec poparcia. To był zebranie sił przed wojną, która rozegra się przed nadchodzącymi wyborami. Prawdopodobnie na wiosnę.

– Szef taki dzisiaj rozpromieniony i nuci – w drzwiach pokoju pojawia się przystojna (inaczej) twarz Edgara.
– Tak Edgarku – Jarek nuci nadzwyczaj melodyjnie – “what the wonderful world….” – czuje się taki szczęśliwy
– To ten wiec, prawda Szefie?

– Halo
– Maliniak? Tu Inżynier Karwoski
– A dzień dobry Panie Inżynierze. Cóż to się stało, że pan Inżynier do mnie w sobotę dzwoni?
– Maliniak, z was to jest równy gość, zawsze można było na was polegać
– Panie Inżynierze…
Czytaj dalej