Dobre czasy nastały dla blogerów, zwłaszcza politycznych. Codziennie dylemat: o czym tu pisać?. Na przykład dzisiaj:
- O “Krwawym” Ludwiku, któremu przeszkadza uczestnictwo wraz z Romkiem w programie Gawryluk (drżyj babo!) a nie przeszkadza współrządzenie?
- O wczorajszej konferencji rozchisteryzowanego Ziobry? Szkoda słów.
- O ”kuku” jakie zrobiła Panu “niewyżytemu” komisja ds. banków?
Teraz Zawisza boi się wyjść nawet siku. Mówią, że krzyczał “kłamcy, oszuści, cynicy” i tupał nóżkami. Panie beton, było wierzyć zapewnieniom posłów PO, że nie będą podejmować ważnych decyzji pod nieobecność przewodniczącego? Toż to IV RP gdzie obietnice (zwłaszcza polityków) można sobie o kant d* rozbić. Jeszcze ta wredna Olejnik postawiła mu kropkę na czole a Lis dokończył dzieła. Ciężka noc. - O karze dla Balcerowicza za niestawienie się na komendę… pardon komisję?
Proponuje wyrychtować zgrabny kociołek ze smołą i Balcerka ugotować, ku uciesze ciemnego ludu z miast i wsi. W ten oto sposób uda się ominąć przepisy p-poż (należy pamietać kto jest naczelnym honorowym strażakiem III RP) - O bydgoskim radiu Pik gdzie zlustrowani zostaną wszyscy, w tym sprzątaczki i konserwatorzy a co lepsze “Zaświadczenia oglądać będzie m.in. wiceprezes Tomasz Gąska, były sekretarz POP PZPR w bydgoskim tygodniku Fakty w latach 70., który na łamach tej gazety apelował do władz partii o odnowienie ducha leninowskiego.”
I można by tak dalej i dalej, bo każdy dzień przynosi nowe wydarzenia. Oczy polaków robią się coraz to bardziej okrągłe i wielkie. Jak talerze. Jestem więcej niż pewien, że podobne będą mieli watażkowie z Potworów i spółka. Po wyborach. Oby przyśpieszonych.
Dzisiaj rano na forum gazeta.pl, ktoś, komentując kolejną durnotę rządzących, rzucił: “Załóżmy nowe państwo, w Irlandii”. Już to robimy. Tanie linie lotnicze zacierają ręce. Koalicjanci też, bo im liberalny, antypisowski elektorat wyjeżdża. Pozostanie moherowy ciemny lud. Nie bez kozery, okupanci zawsze zaczynali od eksterminowania elit. Dodatkowo znika problem z bezrobociem.
Nasz kraj pozbywa się ludzi ambitnych, inteligentnych. Zamiast budować normalne, nowoczesne państwo, dawać młodym perspektywy, naprawiać gospodarkę, reformować sferę budżetową, będziemy się lustrować i ścigać układ, którego nie ma. Dla mnie tragedia. Młody, bez rodziny, stojący na zmywaku, wróci ale ktoś kto sprowadził tam rodzinę, zdobył dobrą pracę, posłał dzieci do szkoły nie prędko wróci. O ile wogóle. W urnie na kolanach wnuka.

Artur Zawisza urodził się za późno żeby zostać rewolucjonistą. Nie dane mu było obalać komuny. Miał wtedy niecałe 20 lat a czasy kolumbów już dawno mineły, nadeszła generacja X. Mógł co najwyżej starszym kolegom nosić piwo. Napatrzył się harcom Rokity a potem Ziobry i pozazdrościł. Zabłysnąć na arenie cyrkowej! A lew nie byle jaki, sam Balcerowicz. Niestety wypiął się. Na pocieszenie batożenie żony lwa. Z miernym skutkiem. Mogłaby się chociaż rozpłakać, błagać o litość.
Bracia najmilsi, śpieszę podzielić się z wami radością, jaką wlał w serce me stroskane nasz Wielce Umiłowany Pan Prezes Rady Ministrów, Kaczyński Jarosław. Ojczyzna nasza rozwija się niczym tygrys koreański. Gwałtownie rośnie produkcja, dochód narodowy i eksport. Waluta z każdym dniem coraz mocniejsza. Bezrobocie spadło niesamowicie w sposób niezrozumiały. Postępuje naprawa Rzeczypospolitej, drżą łże-rekiny z liberalnej szarej strefy.
Konrad Piasecki: Czy prezydent przeprosi Mieczysława Wachowskiego za nazwanie go wielokrotnym przestępcą?
– Panie Prezydencie…
„Rzeczpospolita” ujawniła w piątek, że Jasiński był w połowie lat 70. w Płocku szefem wydziału spraw wewnętrznych urzędu miasta. Z racji stanowiska był wtedy „kontaktem służbowym” SB i lojalnym członkiem partii komunistycznej. Po Czerwcu ’76 na zebraniu PZPR zagłosował za wyrzuceniem z partii kolegi Andrzeja Woźniakiewicza. Dziś mówi: – To możliwe.
Z dużym niesmakiem wysłuchałem wczoraj komentarza pana Prezydenta co do orzeczenia sądu w sprawie Zyty Gilowskiej. Lech Kaczyński stwierdził co następuje: „Pani sędzia Mojkowska nie jest osobą, której nazwiska nie znam. Wiem z jakich środowisk się wywodzi. To nie powinno mieć żadnego znaczenia, ale wczoraj straciłem tę pewność, że to takiego znaczenia nie ma”.
Uświadamianie idiocie, że jest idiotą jest jak drażnienie głodnego lwa. Drażniony zrobi wszystko aby udowodnić, że nim nie jest. To znaczy idiotą. Ale jak się przedobrzy to rozszarpie na strzępy. Można wiele ugrać ale i wszystko stracić. Na tym oparta jest strategia reklamowa znanej sieci (zagadka: jakiej?) sklepów RTV. Klienci drażnieni hasłem (nota bene dość niefortunnie przetłumaczonym) „Nie dla idiotów” aby udowodnić, że durniami nie są, będą walić drzwiami i oknami.