Wśród nocnej ciszy syk się rozchodzi

To zdarzyło się parę ładnych dni temu, muszę zapisać bo umknie. Nad ranem poczułem, że moje cztery litery przyziemiły. Niezbyt to miłe uczucie bo klepisko jest nie dość że twarde to i lodowate. Leżałem w ciemnościach, próbując zrozumieć co się stało, a temperatura odwłoku spadała z 36,7 do zera absolutnego.

Czytaj dalej

Singing on the rain

Wczoraj wieczorem rozpętało się piekło. Zeus wściekł się na śmiertelnych za to, że psują mu planetę, którą z takim trudem stworzył. Ciskał gromami gdzie popadło, zaś jego pomocnik Neptun wylewał oceany wody. Zabarykadowałem się w namiociku, włączyłem olejak, nakryłem po uszy śpiworem. Było ciepło, sucho i prawie, że domowo.

Czytaj dalej

Tuzin zaginionych jaj

Od jakiegoś czasu zastanawiałem się dlaczego kury wstrzymały produkcję jaj. Zostały co prawda tylko dwie, ruda i czarna, kogut się nie liczy bo swoich jajek nie odda, ale każda z nich powinna dawać co najmniej jedno jajko co dwa dni. A tu pupa blada, z jajecznicy nici. Żarły tylko ze smakiem kurkę naturkę, wydłubywały różne robale, ale gniazda pozostawały puste.

Czytaj dalej

TVP Trwam

– Halo, dzień dobry, tu ojciec Paweł, asystent Jego Ekscelencji Ministra Kultury, czy mam przyjemność z prezesem TVP Trwam?
– Pochwalony Jezus Chrystus ojcze, tak to ja.
– I Maryja Matka Jego, na wieki wieków amen! Panie prezesie, dzwonię w sprawie wywiadu jaki chcą państwo zrobić z Jego Ekscelencją Ministrem, we wtorek po dzienniku o dwudziestej.
Czytaj dalej

Reaktywacja

pardon20070923– Nogi szeroko! Ręce na plecach! Nie ruszać się! – wrzeszczeli mierząc do mnie z pistoletów maszynowych. Laserowe celowniki kreśliły kółka na podłodze. Któryś mocno zacisnął mi na rękach kajdanki, aż zapiekły przeguby. Z policzkiem wciśniętym w posadzkę, w mojej piżamie w motylki, obserwowałem zdumiony wirujące w powietrzu drobinki kurzu.
– Drzwi szlag trafił – pomyślałem z głupa frant.

Czytaj dalej

Facebook

Wczoraj pożegnałem się z FB. Nie jest to definitywne rozstanie ale separacja. Chce spróbować jak będzie mi się żyć bez FB po paru latach codziennej na nim obecności. Czy niczym nałogowiec na odwyku pęknę i odwieszę konto? Parę razy od wczoraj łapałem się już na tym, że pasku przeglądarki zaczynam wpisywać fa… a ona usłużnie dopisuje mi ..cebook. Kasowałem. Na razie jestem silny.

Czytaj dalej

Młynarze

Zadzwonił wczoraj. Poprosił abym wpadł do niego, bo ma małą sprawę, w dogodnej dla mnie chwili, zajmie mi tylko parę minut. Przyjechałby sam, ale ciężko mu się wyrwać, siedzą do pracy do późnej nocy. – Mielimy – zaśmiał się w słuchawkę.
Mielimy? Młynarzem został, czy co? – pomyślałem zdziwiony.

Czytaj dalej

Ahmed Gdański [02]

Latem 2016 roku Ahmed Gdański zamknął swój mały osiedlowy sklepik. Nie miał już siły wstawiać kolejnej szyby w witrynie, ani zmazywać po raz kolejny wrogich mu napisów. Zresztą mało kto teraz u niego kupował, obroty spadły dramatycznie. Ponadto połowa jego dostawców odmówiła mu sprzedaży towarów, a druga podniosła znacznie ceny i chciała tylko gotówkę.

Czytaj dalej

Ahmed gdański

Od wczoraj jakiś niepokój panuje w uliczce. Stary Ahmed dziwi się i częściej niż zwykle nakłada krótką fajkę, patrząc w okno. Takich ludzi nie widział on tu jeszcze. Dlaczego zbierają się w grupki, dlaczego dyskutują gwałtownie gestykulując, co pewien czas pokazując na jego sklepik?

Są młodzi, ogoleni na łyso, ubrani w czarne skórzane kurtki, obuci w sznurowane, ciężkie buty. Widział już kiedyś podobnych, gdy wracał kolejką z Gdańska. Wsiedli we Wrzeszczu, podpici, rozgrzani meczem z którego wracali. Czytaj dalej